droga jest celem

Wpisy archiwalne w kategorii

> 50

Dystans całkowity:35114.18 km (w terenie 12243.00 km; 34.87%)
Czas w ruchu:1458:08
Średnia prędkość:24.08 km/h
Maksymalna prędkość:74.50 km/h
Suma podjazdów:182081 m
Maks. tętno maksymalne:210 (116 %)
Maks. tętno średnie:188 (102 %)
Suma kalorii:717550 kcal
Liczba aktywności:528
Średnio na aktywność:66.50 km i 2h 45m
Więcej statystyk
Wtorek, 27 maja 2014 Komentarze: 3
Dystans82.60 km
Czas02:33
Podjazdy518 m
SprzętWilma
Vśrednia32.39 km/h
Vmax60.14 km/h
Tętnośr.146
Tętnomax191
Kalorie 1790 kcal
Temp.17.0 °C
Więcej danych
HZ: 35% | FZ: 35% | PZ: 23%
Leśne - Myślęcinek - Niemcz - Jagodowo - Żołędowo - Nekla - Pauliny - Dobrcz - Sienno - Pruszcz - Wałdowo - Topolno - Grabowo - Kozielec - Trzęsacz - Strzelce Dolne - Strzelce Górne - Strzelce Dolne - Strzelce Górne - Jarużyn - Żołędowo - Jagodowo - Niemcz - Myślęcinek - Leśne - Toruńska

Ostra walka z wiatrem przez pierwszą połowę treningu. Już na 20-tym kilometrze czołówka ucieka, zostajemy w 6-7 osób i staramy się coś wyrzeźbić. Przed Kozielcem Przemo odskakuje, Kozielec wjeżdżam jak nigdy wcześniej - nasza grupka rozrywa się całkowicie. Próbuję gonić Przema, ale trochę mi brakuje. W Trzęsaczu dochodzi do mnie Kuba (chyba) i razem dojeżdżamy do Strzelec (w zasadzie ciągle ja na zmianie), gdzie znowu mu uciekam. W Strzelcach Górnych z przeciwka jedzie Rychu, Gośka i ktoś jeszcze - zawracamy z Przemem i wspólnie podjeżdżamy Strzelce jeszcze raz. Gośka gdzieś się gubi a my w czwórkę wracamy do Bydgoszczy. W Maksymilianowie Gośka się odnajduje po czym znowu ginie w Myślęcinku :p Dużo się dzisiaj działo ;)

A tak w ogóle to rozkręciłem suport w MTB bo zaczął "szczelać". Wewnątrz zamiast smaru była... wielka kuweta!
Bajabongo Kategoria > 50
Niedziela, 25 maja 2014 Komentarze: 0
Dystans64.38 km
Teren25.00 km
Czas03:33
SprzętLawinka
Vśrednia18.14 km/h
Vmax37.08 km/h
Temp.25.0 °C
Więcej danych
CADavg: 61 rpm | Wawrzyniaka - Rusałka - Strzeszynek - Rusałka - Cytadela - Stary Rynek - Taczaka - Wawrzyniaka - Karolin - Malta - Wawrzyniaka - PKP Poznań Główny - (152 km) - PKP Bydgoszcz Główna - Leśne

Z samego rana 1,5 h spokojnego treningu a później kręcenie po mieście. W międzyczasie spotkaliśmy Sergio i Ewelinę a chwilę później Wojtka, Olę i ich młodzież :) Było miło i sympatycznie, jak na niedzielne południe przystało ;)
Sobota, 24 maja 2014 Komentarze: 1
Dystans63.71 km
Teren40.00 km
Czas03:07
SprzętLawinka
Vśrednia20.44 km/h
Vmax38.69 km/h
Tętnośr.130
Tętnomax165
Kalorie 1009 kcal
Temp.23.0 °C
Więcej danych
HZ: 58% | FZ: 27% | PZ: 1%
CADavg: 68 rpm | Karolin - Wawrzyniaka - Pod Lipami - Rusałka - Runda Drogbasa - Rusałka - 28 czerwca - Taczaka - Wawrzyniaka 

Trening na Rundzie Drogbasa przeplatany dojazdami po mieście. Coś dziwnego z tętnem się dzieje, pulsometr włączyłem tylko na treningu, a średnie tętno jest jak na mnie bardzo niskie.  Może to kwestia lekkiego zmęczenia...
Albo po prostu tak się wyrobiłem ;-)
Piątek, 23 maja 2014 Komentarze: 0
Dystans50.89 km
Czas02:53
SprzętLawinka
Vśrednia17.65 km/h
Vmax39.37 km/h
Temp.30.0 °C
Więcej danych
CADavg: 60 rpm | Wawrzyniaka - 28 czerwca - Smolucha - Wawrzyniaka - Rusałka - Karolin - M1 -  Karolin 

Dziwny dzień. Ludziom chyba nie służy temperatura wyższa niż 20 st. C bo im się łby w tych samochodach przegrzewają i zapominają jak się jeździ...
Czwartek, 22 maja 2014 Komentarze: 4
Dystans59.79 km
Teren45.00 km
Czas03:04
SprzętLawinka
Vśrednia19.50 km/h
Vmax43.20 km/h
Tętnośr.143
Tętnomax185
Temp.28.0 °C
Więcej danych
HZ: 37% | FZ: 37% | PZ: 18%
CADavg: 68 rpm | Wawrzyniaka - Sołacz - Strzeszynek - Morasko - Strzeszynek - Runda Drogbasa - Rusałka - Stary Rynek - Wawrzyniaka

Zaczęliśmy z Dudą, Kasią i Adamem od zabawy na Morasku. Dokładnej trasy oczywiście nie znamy, ale i tak było fajnie. Mi się podobało, naszym początkującym kolarzom chyba nawet bardziej. Kasia z wrażenia to się nawet na ziemi kładła!


Po Morasku byliśmy umówieni z Jackiem na izobronika nad Strzeszynkiem. Dawno mi tak piwko nie smakowało :)


Czas szybko upłynął na pogadankach okołorowerowych i D uda musiał uciekać do domu. My za to wybraliśmy się na Rundę Drogbasa. Jechałem nią po raz pierwszy - gratulacje za wyciągnięcie z terenu wszystkiego, co się da. Jarek świetnie spisywał się w roli przewodnika a ja starałem się utrzymać koło. Momentami łapałem zadyszkę, ale dałem radę ;) Z Rusałki każdy z nas uciekł w swoją stronę, Jacek do domu, a ja po Sylwię do centrum. To był bardzo udany dzień :)

Środa, 21 maja 2014 Komentarze: 0
Dystans67.22 km
Czas02:16
Podjazdy324 m
SprzętWilma
Vśrednia29.66 km/h
Vmax49.24 km/h
Temp.25.0 °C
Więcej danych
Leśne - Osowa Góra - Leśne - Toruńska - Leśne - Myślęcinek - Niemcz - Jagodowo - Żołędowo - Nekla - Borówno - Aleksandrowo - Strzelce Górne - Jarużyn - Żołędowo - Jagodowo - Niemcz - Myślęcinek - Leśne

Najpierw trochę po mieście, później trochę po wioskach. Mimo, że średnia tego nie pokazuje to się lekko ujechałem. Zwłaszcza, że część dystansu była z pompą wysokiego ciśnienia do focusa na plecach :p

Wtorek, 20 maja 2014 Komentarze: 0
Dystans53.13 km
Czas01:42
Podjazdy585 m
SprzętWilma
Vśrednia31.25 km/h
Vmax54.77 km/h
Tętnośr.148
Tętnomax185
Kalorie 1367 kcal
Temp.22.0 °C
Więcej danych
HZ: 21% | FZ: 55% | PZ: 19%
Leśne - Niemcz - Maksymilianowo - Bożenkowo - Szczutki - Osówiec - Kruszyńska - Nakielska - Toruńska - Wojska Polskiego - Kamienna - Leśne

Na ustawkę się nie wyrobiłem, bo czekałem na gazowników, którzy "powąchali" instalację w mieszkaniu i sobie poszli. Trwało to może 3 minuty, a całe popołudnie zepsuli... W sumie to może i dobrze się stało, bo po wczorajszym bieganiu pewnie na górce w Myślęcinku bym odpadł ;) A tak mogłem spokojnie pokręcić własnym tempem.

Czwartek, 15 maja 2014 Komentarze: 0
Dystans75.19 km
Czas02:13
Podjazdy457 m
SprzętWilma
Vśrednia33.92 km/h
Vmax55.76 km/h
Temp.15.0 °C
Więcej danych
Leśne - Myślęcinek - Niemcz - Jagodowo - Żołędowo - Nekla - Pauliny - Dobrcz - Sienno - Pruszcz - Wałdowo - Topolno - Grabowo - Kozielec - Trzęsacz - Strzelce Dolne - Strzelce Górne - Jarużyn - Żołędowo - Jagodowo - Niemcz - Myślęcinek - Leśne

Tradycyjny szosowy czwartek. Pierwsze 30 km to walka z wiatrem,  w grupie. Później moje 5 km podkręcania tempa na zmianie, totalne porwanie peletonu i niestety moja samotna pogoń za ucieczką. W sumie dużo nie brakło, abym się utrzymał - do Kozielca byli w zasięgu wzroku. W Strzelcach Górnych,  tak jak ostatnio, poleciałem na Jarużyn a czołówka na Borówno, więc w Żołędowie ich dopadłem i końcówkę polecieliśmy znowu razem. Nogi bolą :)
Sobota, 10 maja 2014 Komentarze: 3
Dystans59.42 km
Teren35.00 km
Czas03:19
Podjazdy1087 m
SprzętLawinka
Vśrednia17.92 km/h
Vmax66.74 km/h
Temp.14.0 °C
Więcej danych
CADavg: 68 rpm | Struga - Cisy - Książ - Auchan - Daisy - Pogorzała - Modliszów - Złoty Las - Lubachów - Jez. Lubachowskie - Zagórze Śląskie - Dziećmorowice - Stary Zdrój - Szczawno Zdrój - Struga 

Jechaliśmy na marton, ale niestety nie dojechaliśmy. Po nocce u rodziców Dudy Toyotka odmówiła posłuszeństwa. Tryb awaryjny, check engine, awaria kontroli trakcji i takie tam. Zamiast do Złotego Stoku auto pojechało lawetą do serwisu w Wałbrzychu. Koniec końców okazało się, że coś nam wpier*** kabel od masy, ale niesmak pozostał ;) No i maraton przepadł... ;(


W zamian wybraliśmy się na małą rundkę po okolicy.


Były podjazdy, mostki, korzenie i zjazdy. Nawet takie usłane liśćmi.


I właśnie na jednym z nich Marian ma kolejną awarię - klasyczny snake po walnięciu w ukryty kamień. Ale spoko - mamy łatki i klej, więc bierzemy się do roboty. Pewnie by się nam udało, ale klej chyba się spsuł bo nawet łatki się nie trzymał, a co dopiero dętki :) Dobrze, że do oszołoma niedaleko, więc podskoczyłem po gumę "Italian style". Ważyła chyba z pół kilo, podejrzewam, że na samej dętce można by jeździć :)


Nie zrażając się porażkami pokręciliśmy dalej. Fajnie było, nawet bardzo!


Miejscami Marian próbował się ścigać. Tu na przykład wystartowaliśmy z dołu, ja się zatrzymałem, aby zrobić zdjęcie, po czym wróciłem do zawodów, kto będzie pierwszy na tamie. WYGRAŁEM! Oj, noga podawała w trakcie tego weekendu - myślę, że w Złotym Sylwek Swat był do porobienia :p


Ładnie, nieprawdaż? :)


Zdjęć sporo bo i czasu miałem dużo - dawno mi się tak lekko nie podjeżdżało pod wałbrzyskie "zmarszczki" :) Szosa działa!


A tutaj ślad z naszej włóczęgi, dla potomnych.
Wtorek, 6 maja 2014 Komentarze: 0
Dystans75.88 km
Czas02:14
Podjazdy460 m
SprzętWilma
Vśrednia33.98 km/h
Vmax54.77 km/h
Temp.14.0 °C
Więcej danych
Leśne - Myślęcinek - Niemcz - Jagodowo - Żołędowo - Nekla - Pauliny - Dobrcz - Sienno - Pruszcz - Wałdowo - Topolno - Grabowo - Kozielec - Trzęsacz - Strzelce Dolne - Strzelce Górne - Jarużyn - Żołędowo - Jagodowo - Niemcz - Myślęcinek - Leśne

Na starcie sześć par. Jadę w trzeciej z jakimś młodzikiem. Dajemy zmianę, akurat trochę wieje. Młodzik od razu odpada i jedzie do domu (dziwnie szybko się zasapał...), więc ja zostaję z tyłu z fragmentem jego koszyka od bidonu, bo mu się w międzyczasie rozkręcił - no trudno ;) Po jakimś czasie przechodzę do przodu do nowej pary, peleton zaczyna rozkręcać i... pana u jednego z nas. Postój parenaście minut. Gdy znowu ruszyliśmy Przemo daje ostrą zmianę, po nim ja z nowym kolegą z nowej pary. Ujechaliśmy może trzy minuty, kolega się zasapał - nie dane mi dzisiaj prowadzić peleton ;) Między Topolnem a Kozielcem zaczynają się jakieś dziwne zabawy. Skokeny i takie tam. Nawet ja mam swoje pięć minut na czele. I to by było na tyle - na Kozielcu czwórka odskakuje, grupa całkowicie się rozrywa. Ja wjeżdżam razem z Trekiem. Choć w sumie i tak wiemy, że nie mamy szans, to przez najbliższe 15 km gonimy ucieczkę. A może inaczej - ja gonię, bo Trek ani razu nie dał zmiany :) Jak się okazało w Żołędowie ucieczka pojechała dłuższą drogą przez Borówno, więc końcówka razem z nimi. I dobrze, bo sam już nie miałbym siły tak rozkręcić, więc się trochę powiozłem. Koniec końcem dojeżdżamy do Myślęcinka we czwórkę - znowu kogoś zgubiliśmy ;) To był mało towarzyski wyjazd ;)

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. To wtedy zaczęła się moja przygoda z kolarstwem. Kiedyś nastawiony na wyniki, teraz częściej wybieram "kolarstwo romantyczne".

108790.91

KILOMETRÓW NA BLOGU

28648.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.34 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

206d 10h 53m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

GREY

Nowy stary Grizl po wymianie gwarancyjnej. Przy okazji wjechał napęd na bateryjki.

  • Canyon Grizl AL
  • Osprzęt Sram Rival XPLR (42T + 10-44T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Konwy. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt XT M8000 (34T + 11-46T)
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion
  • Opony Vittoria Barzo 2.25 + Mezcal 2.25

FURIOUS

Wół roboczy złożony z części, które pozostały po połamanych Grizzlu i Lawince.

  • Accent Furious Pro
  • Osprzęt GRX RX400 (38T + 11-34T)
  • Koła DT Swiss Gravel LN
  • Opony CST Overton 40C

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda. Po wielu tysiącach kilometrów szutrów i asfaltów stwierdzam, że zamiana szosy na gravela to był strzał w dziesiątkę! Szybkość, wygoda i wolność. Gdybym miał mieć jeden rower, to na pewno byłby to gravel :) Rama pękła po 20.000 km. Bez zająknięcia została wymieniona na nową w ramach gwarancji, więc plus dla Canyona.

  • Canyon Grizl Al
  • Osprzęt GRX RX400 (40T + 11-38T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

WILMA

Pierwsza szosa, kupiona lekko używana. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie była - w sumie około 9 kg. Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460

LAWINKA

Byliśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, która zaraziła mnie pasją do kolarstwa :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, później katowałem ją na całorocznych dojazdach do pracy. Niestety, pękła w okolicach suportu po ponad 60.000 km, więc trzeba było ją czymś zastąpić...

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT