droga jest celem

Wpisy archiwalne w kategorii

Foto

Dystans całkowity:68142.01 km (w terenie 21853.00 km; 32.07%)
Czas w ruchu:3090:18
Średnia prędkość:22.16 km/h
Maksymalna prędkość:73.30 km/h
Suma podjazdów:321514 m
Maks. tętno maksymalne:210 (116 %)
Maks. tętno średnie:188 (102 %)
Suma kalorii:1497124 kcal
Liczba aktywności:1146
Średnio na aktywność:60.04 km i 2h 41m
Więcej statystyk
Niedziela, 1 marca 2015 Komentarze: 5
Dystans32.59 km
Teren32.00 km
Czas01:16
Podjazdy248 m
Uczestnicy
SprzętLawinka
Vśrednia25.73 km/h
Vmax42.78 km/h
Temp.7.0 °C
Więcej danych
Sezon się rozkręca i to bardzo szybko! Marzec jeszcze się dobrze nie zaczął a to już mój trzeci start na przepalenie łydki po zimowej przerwie. Tym razem ekipa Goggle Pro Active Eyewear Team spisała się na medal. Było tak jak być powinno, czyli wesoło i z uśmiechami. Na parkingu pogaduchy z AsiąMarcinemJackiemJarkiem i jego Panną (no i oczywiście Sylwią) przez co czasu na rozgrzewkę zostało bardzo mało. Wojtek miał go jeszcze mniej, bo przyjechał ze swoją Rodzinką jak my jechaliśmy na rozgrzewkę :)
Na szczęście zdążył wszystko załatwić, ale był ostatni ;)  (foto by: JPbike)


Przed startem tradycyjna pogadanka ze strony Redaktora Kurka, tym razem startującego razem z nami, ale nie mógł nie powiedzieć paru słów, m.in. o Rodzinie Horemskich i Jacku :) Robimy się sławni ;) Było również trochę o historii wyścigu organizowanego przez Gnieźnieński Klub Kolarstwa Górskiego. Z ciekawostek dodam, że ten organizowany przez nich przed przerwą, czyli sześć lat temu, był pierwszym wyścigiem, w którym brałem udział.

Start ostry poszedł mi bardzo dobrze. Można nawet rzec, że wzorowo. Podejrzewając, że trasa będzie płaska uczepiłem się razem z Jarkiem czołowej grupy, dzięki czemu nie musieliśmy tracić czasu na wyprzedzanie i unikanie kolizji (co niektórym się nie udało...).

O dziwo początkowo nie było nawet tak mocno, jak się spodziewałem - odpadłem dopiero po około 5 kilometrach razem z Hubertem Kwiatkowskim i Jarkiem Prościńskim. Parę kilometrów później spadł do nas Drogbas. Pierwsze kółko kończyliśmy we trójkę, ponieważ Jarek P. odpadł od nas na najbardziej stromym odcinku.

Podsumowanie wyścigu na jednym obrazku: uciekający Hubert, śpiewający Drogbas i czający się z tyłu Dejf :) (foto by: Daniel Curul)


Z Drogbasem kombinowaliśmy, jak by tu rozegrać wyścig - w połowie drugiej rundy udało się skasować ucieczkę Huberta, ale nie wiem po co Jarek dał mu zmianę (choć wcześniej pokazywał zupełnie co innego ;) Po tej zmianie Hubert się odrodził i znowu nam uciekł. Dodatkowo Drogbas zaczął swoje słynne rwanie tempa i nie byłem w stanie usiedzieć mu na kole. Na szczęście on też nie jest jeszcze w pełni formy, więc udało mi się dowieźć stratę 20-30 metrów do mety. A co najważniejsze nie dałem się połknąć goniącej nas grupie z kilkoma czerwono-biało-czarnymi koszulkami w składzie! :) Nawet nie wiecie, jak mnie to ucieszyło :p (foto by: Joannazygmunta)


W zasadzie wszyscy pojechaliśmy bardzo równo plasując się w drugiej dziesiątce open (Kobiety w pierwszej :p). Różnice między nami wynikały raczej z rozstawienia na starcie a nie różnic w formie. Podejrzewam, że jeszcze jedno kółko i byśmy wjechali na metę w jednej lini ;) Oj, będzie się działo w tym roku! (foto by: Joannazygmunta)


Czas: 1:01:18
Elita: 11/58 (1 DNF)
Elita+Masters: 14/76 (1 DNF)
Strata: 0:04:49 (Sławek Spławski)
DST: 28,66 km
AVG: 28,05 km/h
Vmax: 42,78 km/h
CADavg: 88 rpm

Goggle Pro Active Eyewear STATS
Jarekdrogbas - 13 (10 Elita) - 1:01:12 (+0:00:06)
daVe - 14 (11 Elita) - 1:01:18
JPbike - 17 (13 Elita) - 1:01:28 (-0:00:10)
josip - 19 (15 Elita) - 1:01:32 (-0:00:14)
z3waza - 22 (6 Masters) - 1:01:33 (-0:00:15)

Sylwia - 7/9 Kobiety - 00:43:24
joannazygmunta - 8/9 Kobiety - 00:45:18 (-0:01:54)

Niedziela, 22 lutego 2015 Komentarze: 9
Dystans23.30 km
Teren23.00 km
Czas01:27
Uczestnicy
SprzętLawinka
Vśrednia16.07 km/h
Vmax35.65 km/h
Temp.6.0 °C
Więcej danych
Na szybko parę słów, reszta będzie ze zdjęciami :) W Wągrowcu pojawiliśmy się tylko we dwójkę (z Jackiem). Goggle, co jest z Wami?! W ramach objazdu 1,5 rundy i trochę kręcenia po okolicy. Tym razem nie chcieliśmy przespać ustawiania na starcie, dostaliśmy nawet miejsce w "sektorze". Jednak sam początek kiepsko mi idzie, zrobiło się tłoczno i nie chciałem przepychać się do przodu ryzykując glebę. W tym momencie Jacek był z 5-8 miejsc przede mną. Pierwsza runda to szukanie miejsca w szyku, od drugiej było już spokojniej jednak zacząłem gubić Jacka z oczu. W zasadzie cały wyścig przejechałem z Andrzejem Jackowskim. Po pierwszych przetasowaniach, na drugim okrążeniu siadłem mu na koło i jechałem aż do ścianki. Tam wyprzedziłem go na podbiegu i przez kilka kółek kontrolowałem sytuację. Na trzecim od końca lekko mnie ścięło i dałem się wyprzedzić. Nie na długo jednak - na ostatnim kółku na ściance znowu zaatakowałem i dowiozłem do mety prowadzenie :)

Co do samej trasy - rewelacja! Bardzo udany mix xc i cx. Początek to typowe xc - dużo zakrętów, w zasadzie ciągle góra-dół. Jedna przeszkoda do przeskoczenia, ostry zjazd i ścianka do wbiegnięcia (z każdym okrążeniem było coraz gorzej...). Dalej kawałek prostej na wyrównanie tętna po wdrapywaniu się z rowerem na plecach i parę nawrotów na stadionie pomieszanych z dwoma sekcjami schodów i kolejnymi "płotkami". Żałujcie, że Was nie było!

Wynik? Spoko. Niby gorzej, niż w Skokach, ale od tamtego czasu nie byłem na zewnątrz na rowerze ani razu. I tak dobrze, że dałem radę po urlopie na nartach. Teraz trzeba dobrze przepracować najbliższe dwa tygodnie bo na TKKF-ie będę bronił 5-ego miejsca w generalce :) 3mać kciuki!

Czas: 1:00:10,02 (10 okrążeń)
Elita: 8/13 (2 DNF)
Elita+Masters: 18/41 (3 DNF)
DST: 17,30 km
AVG: 17,25 km/h
Vmax: 35,65 km/h
CADavg: 71 rpm

Goggle Pro Active Eyewear STATS
JPbike - 7 Masters - 0:57:31,81 (10 okrążeń)
daVe - 8 Elita - 1:00:10,02 (10 okrążeń)

Zdjęć tym razem dużo mniej (foto by: Ewa Piastanowicz)


Za to jedno w gazecie :p
Niedziela, 8 lutego 2015 Komentarze: 5
Dystans33.02 km
Teren30.00 km
Czas02:03
Podjazdy118 m
Uczestnicy
SprzętLawinka
Vśrednia16.11 km/h
Vmax33.70 km/h
Temp.1.0 °C
Więcej danych
Jechać, nie jechać - miałem problem z podjęciem decyzji. Na szczęście fejsbuk pomógł i pojechaliśmy! Do Skoków zabrałem się razem z Jackiem. Tam szybkie rozpakowanie samochodu, jeszcze szybsze załatwienie spraw w biurze i rozgrzewka. Gdy my wyjeżdżaliśmy z parkingu akurat wjeżdżali na niego Asia i Marcin. Będzie wesoło! :)

Początkowo kręcimy poza trasą, ale gdy Marcin się wyszykował zaczęliśmy poznawać właściwą rundę. Trwało to tak długo, że przegapiliśmy ustawianie w sektorach. O tym za chwilę w formie fotorelacji. Na początek jednak moja ulubiona fotka z tych zawodów - krótka sekcja biegowa :) Szkoda, że tylko jedna - brakowało mi trochę tego typu "urozmaiceń". (foto by: JoannaZygmunta)


Tak jak wspomniałem, startowaliśmy z samego końca, dosłownie. Biorąc pod uwagę, że było mało miejsca na wyprzedzanie nie wróżyło to dobrego wyniku... Była to nasza wina - tym razem zaspaliśmy :) (foto by: Hania Marczak)


To co straciliśmy trzeba było jak najszybciej nadrobić. Lewa wolna, prawa wolna, lewa wolna.... Tak kilka razy i można było zacząć jechać "swoje". Dokręcałem gdzie się tylko dało. Niestety zakręty należało brać bardzo asekuracyjnie - chyba najwięcej zyskałem mocno deptając tuż po wyjściu z zakrętów (foto by: JoannaZygmunta)


W zasadzie przez cały czas Jacek był w zasięgu mojego wzroku. Pod koniec już tylko na krętych nawrotach, ale i tak dawało mi to niezłego kopa! (foto by: Hania Marczak)


Mniej więcej w połowie wyścigu nastąpiło załamanie pogody. Zerwał się wiatr i zaczęło sypać śniegiem. Okulary momentalnie zaparowały, więc po chwili wylądowały w kieszonce. Trasa z każdym kolejnym okrążeniem robiła się coraz bardziej śliska...
(foto by: Skrzy Mi Foto)


Szczęśliwie uniknąłem gleby, choć wiele razy byłem blisko. W paru miejscach był taki lód, że celowo zjeżdżałem z utartej ścieżki. Marcin nieprzyjemnie wyglębił mniej więcej w połowie zabawy, Jacek (i nie tylko on) wywinął orła na lini mety. Pościgi kilkukrotnie gubiłem po wywrotce mnie ścigających ;) Mi szczęście sprzyjało tego dnia :) (foto by: Rafał Stasik)


Szkoda tylko przespanego startu. Wynik mógł być o kilka oczek lepszy! Trasa dość łatwa, gdyby nie śnieg i lód byłby ogień ;)
W zasadzie cały czas płasko między drzewami. W sam raz na rozpoczęcie sezonu! :) (foto by: Rafał Stasik)


Kolejność na mecie jak na zdjęciu. Do Jacka straciłem 63,5 sekundy. Muszę jeszcze trochę popracować!
Do zobaczenia na kolejnej edycji w Wągrowcu! (foto by: JoannaZygmunta)


Czas: 1:02:41,62 (10 okrążeń)
Elita: 6/12 (3 DNF)
Elita+Masters: 18/38 (3 DNF)
DST: 19,49 km
AVG: 18,66 km/h
Vmax: 33,70 km/h

Goggle Pro Active Eyewear STATS
JPbike - 12 Masters - 1:01:38,11 (10 okrążeń)
daVe - 6 Elita - 1:02:41,62 (10 okrążeń)
z3waza - 35 Masters - 1:06:20,58 (8 okrążeń)

PS Sorry za ilość zdjęć, ale chyba jeszcze z żadnych zawodów nie miałem tylu, więc musiałem kilka wstawić :p

Niedziela, 1 lutego 2015 Komentarze: 0
Dystans101.12 km
Teren5.00 km
Czas03:59
Podjazdy581 m
SprzętLawinka
Vśrednia25.39 km/h
Vmax60.12 km/h
Temp.1.0 °C
Więcej danych
CADavg: ?? rpm | Wawrzyniaka - Miodowa - Luboń - Puszczykowo - Mosina - Dymaczewo - Witobel - Stęszew - Trzcielin - Dopiewo - Palędzie - Dąbrówka - Zakrzewo - Lusowo - Sady - Kiekrz - Złotniki - Suchy Las - Obornicka - Karolin

Dla odmiany w sobotę też zabalowaliśmy i znowu miałem chwile słabości w łóżku - iść, czy nie iść? Poszedłem! W pierwszym momencie na Miodowej jesteśmy tylko we dwójkę z Krzychem K. O co chodzi? Poczekaliśmy jeszcze parę minut na spóźnialskich, ale mimo wszystko nie uzbierało nas się tylu, co zawsze - ruszaliśmy chyba w ósemkę. W planie były asfalty, ale ze względu na wiatr i małą ilość osób uciekliśmy w teren. Przynajmniej początkowo, bo okazało się nadal bardzo błotniście, więc ostatecznie zostaliśmy przy pierwszej wersji, czyli standardowej asfaltowej rundzie. W Mosinie jeszcze parę telefonów i czekamy na spóźnialskich na Pożegowskiej, którą z nudów wjechaliśmy trzy razy. Dalej była równa jazda w tlenie. W Zakrzewie mam już dość, ale nie odbijam na Poznań, tylko jadę dalej. W Kiekrzu nawet trochę odżywam. Mimo spokojnego tempa jestem nieźle ujechany, cztery godziny snu zrobiły swoje. Samotny dojazd od Ronda Obornickiego do Kozich to istna mordęga... Ale dałem radę! :) (foto by: Rybczyński Team)
Sobota, 31 stycznia 2015 Komentarze: 1
Dystans45.23 km
Teren20.00 km
Czas02:13
Podjazdy300 m
SprzętLawinka
Vśrednia20.40 km/h
Vmax44.49 km/h
Temp.1.5 °C
Więcej danych
CADavg: 79 rpm | Karolin - Cytadela - Stary Rynek - Malta - Zieliniec - Kobylnica - Wierzenica - Janikowo - Karolin - Wawrzyniaka

W piątek pobalowaliśmy i naprawdę nie chciało mi się ruszyć z łóżka ;) Ale nie żałuję, dla takich widoczków było warto!
Na wieczór jeszcze tylko wizyta na myjce i komunikacyjnie po mieście.


Niedziela, 25 stycznia 2015 Komentarze: 0
Dystans101.99 km
Czas03:42
Podjazdy504 m
SprzętWilma
Vśrednia27.56 km/h
Vmax49.24 km/h
Temp.0.5 °C
Więcej danych
Leśne - Łęgowo - Otorowo - Solec Kujawski - Przyłubie - Cierpice - Wielka/Mała Nieszawka - Toruń - Przysiek - Rozgarty - Górsk - Pędzewo - Zławieś Wielka - Toporzysko - Strzyżawa - Fordon - Inwalidów - Leśne

Mówią, że dobra karma zawsze wraca - coś w tym jest! Wyjątkowo zgodziłem się na weekendowy dyżur w szpitalu. Wyjątkowo też mieliśmy bardzo mało pracy. Zwłaszcza dzisiaj :) Nie zastanawiając się zbytnio, po szybszym powrocie do domu od razu wskoczyłem w lycrę i heja! Czasu sporo, więc padło na Toruń - powinienem wyrobić się przed zmrokiem. "Tam" wybrałem południowy brzeg Wisły. Do Solca super, do Przyłubia superaśniej a dalej dupa - DK10. Wiedziałem, że jest ona dość wąska, więc dlatego jadąc "tam" wybrałem DK10 a nie DK80 - o 13.00 w niedzielę nie spodziewałem się na "dziesiątce" dużego ruchu a o 15.30 mogło być gorzej. Zgodnie z przypuszczeniami nie było tragicznie, ale nie chciałem spędzać tam dużo czasu, więc przez 13 km, które zostały mi do zjazdu w bok, deptałem ile się da, co solidnie odpokutowałem w drodze powrotnej ;)

Sam Toruń był chyba najsmutniejszy, jaki widziałem. Mokry, szary i ponury. Zupełnie, jak na zdjęciu, dlatego też nie marnowałem czasu i od razu udałem się w drogę powrotną, tym razem północnym brzegiem Wisły.


DK80 jest dużo spokojniejsza, a co najważniejsze ma szerokie pobocze. Owszem, często dość nierówne, ale przynajmniej jest gdzie uciec. Z każdym kilometrem jechałem coraz wolniej. Po pierwsze wiatr, po drugie miejscami deszcz ze śniegiem i po trzecie dystans - co jak co, ale setek jeszcze nie waliłem w styczniu. Na wysokości Toporzyska miałem taką zamułę, że aż wstyd się przyznawać. Kto to widział, żeby jechać szosufką 24 km/h ;) Tak sobie jechałem, jechałem i w końcu dojechałem do Fordonu. Jeszcze tylko kawałek po Bydzi i jestem pod blokiem. Wyłączam Stravę i... tadam - zakosiłem KOM'a naszemu Flowerman'owi - Mistrzowi Świata!
Piękna wróżba na 2015 rok :)

Niedziela, 18 stycznia 2015 Komentarze: 8
Dystans90.96 km
Czas03:15
Podjazdy462 m
SprzętLawinka
Vśrednia27.99 km/h
Vmax48.51 km/h
Tętnośr.153
Tętnomax190
Kalorie 2451 kcal
Temp.0.0 °C
Więcej danych
CADavg: 84 rpm | HZ: 24% | FZ: 46% | PZ: 28%
Wawrzyniaka - Miodowa - Plewiska - Komorniki - Mosina - Dymaczewo - Witobel - Stęszew - Trzcielin - Dopiewo - Palędzie - Dąbrówka - Zakrzewo - Lusowo - Sady - Kiekrz - Golęcin - Wawrzyniaka

Tradycyjna, niedzielna ustawka. Pogoda taka, że sam raczej bym się nie wybrał dalej niż do toalety ;) No, ale skoro jedziemy, to jedziemy! Mgła taka, że niewiele było widać. Żeby było ciekawiej, to jak już osiadła, to zamarzała. Na szczęście asfalty były dobrze posypane bo nie było ślisko. Ale uważać musieliśmy. Żeby było bezpieczniej podczas wyprzedzania przez samochody za Mosiną podzieliliśmy się na dwie grupy. Z Marianem wylądowaliśmy oczywiście w pierwszej ;) Tempo było mocne. Do tego stopnia, że na wysokości Kiekrza nie było chętnych na zmiany. To był dobry trening! (foto by: Rybczyński Team)
Niedziela, 4 stycznia 2015 Komentarze: 1
Dystans60.29 km
Teren15.00 km
Czas02:39
Podjazdy476 m
Uczestnicy
SprzętLawinka
Vśrednia22.75 km/h
Vmax49.44 km/h
Temp.4.3 °C
Więcej danych
CADavg: 78 rpm | Karolin - Kicin - Dziewicza Góra - Mielno - Wierzonka - Wierzenica - Wierzonka - Wierzenica - Wierzonka - Kobylnica - Zieliniec - Malta - Karolin

Rybki na fejsie napisały, że "nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani rowerzyści - amatorów zimowej jazdy outdoor, zapraszamy na wspólny trening z podjazdami". No więc pojechaliśmy z Marianem. Najpierw pobawiliśmy się trochę na Dziewiczej, nowych KOM'ów 2015 powpadało i pojechaliśmy dalej. Wierzonka - Wierzenica to jazda w kółko, dalej do Gruszczyna i nad Maltę. Tam słit focia i rozjazd do domów. (foto by: Rybczyński Team)


W planach miałem jeszcze się trochę pokręcić, ale zaczęła się taka pizgawica (śnieg, deszcz, grad i wichura), że jednak Krańcową poleciałem prosto. W sumie po chwili przeszło i jeszcze mnie korciło, żeby np. wjechać parę razy na Dziewiczą, ale rozsądek wziął górę - byłem cały mokry a temperatura momentalnie spadła do 1,5* C - to nie mogło skończyć się dobrze. Na zakończenie depnięcie na górce w Kozich (kolejny 2015 KOM) a teraz relaks :)

Czwartek, 1 stycznia 2015 Komentarze: 0
Dystans22.66 km
Teren10.00 km
Czas01:23
Uczestnicy
SprzętLawinka
Vśrednia16.38 km/h
Vmax32.52 km/h
Temp.3.0 °C
Więcej danych
CADavg: 66 rpm | Wawrzyniaka - Rusałka - Wawrzyniaka - Stary Rynek - Karolin

Mój pierwszy raz na spotkaniu noworocznym nad Rusałką. Byli prawie wszyscy - Sylwia, Marcin, Jacek, Krzychu, Mariusz, K.H&M, Kamil itd... No i jeszcze Redaktor Kurek, Prezydent Jaśkowiak i chyba 3/4 poznańskiego kolarskiego światka. Pośmialiśmy się, polansowaliśmy, co niektórzy upaprali błotem i jak już zaczęliśmy marznąć rozjechaliśmy się do domów. A później jeszcze skoczyłem rowerem do Kozich. Nowy Rok, mimo kiepskiej pogody, zaczął się miło i sympatycznie. Oby było tak do Sylwestra! Good bikes!

Tradycyjnie humory dopisują! (foto by: JPbike)


Nie zaczaiłem, że Jacek robi zdjęcie - stąd ta powaga :p (foto by: JPbike)
Środa, 31 grudnia 2014 Komentarze: 1
Dystans22.60 km
Teren15.00 km
Czas01:03
Podjazdy169 m
SprzętLawinka
Vśrednia21.52 km/h
Vmax42.37 km/h
Temp.1.0 °C
Więcej danych
CADavg: 76 rpm | Karolin - Janikowo - Ligowiec - Zieliniec - Malta - Karolin

Miało być dłużej, ale ostatecznie plany się pozmieniały i znalazłem tylko chwilę na rundkę, którą często jeździłem, gdy zaczynałem jeździć rowerem kilka lat temu. Kiedy to było... :)
PS Błotniki działają, wróciłem czysty mimo wszechobecnej chlapy :)

Podsumowanie roku w cyferkach:
Stan licznika: 34822.00 km
Wszystkie kilometry: 6100.00 km (w terenie 1750.00 km, 28.7%)
Czas na rowerze: 265 godz. i 44 minut
Średnia prędkość: 22.96 km/h
Liczba aktywności: 122
Średnio na wycieczkę: 50.00 km i 2 godz. i 10 min.
Średnio miesięcznie: 508.33 km
Średnio dziennie: 16.71 km
Max trip: 176.44 km [Zobacz]
Vmax: 71.66 km/h [Zobacz]

Statystyki szczegółowe na rok 2014



PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. To wtedy zaczęła się moja przygoda z kolarstwem. Kiedyś nastawiony na wyniki, teraz częściej wybieram "kolarstwo romantyczne".

110952.27

KILOMETRÓW NA BLOGU

29045.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.34 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

210d 09h 58m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

GREY

Nowy stary Grizl po wymianie gwarancyjnej. Przy okazji wjechał napęd na bateryjki.

  • Canyon Grizl AL
  • Osprzęt Sram Rival XPLR (42T + 10-44T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Konwy. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt XT M8000 (34T + 11-46T)
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion
  • Opony Vittoria Barzo 2.25 + Mezcal 2.25

FURIOUS

Wół roboczy złożony z części, które pozostały po połamanych Grizzlu i Lawince.

  • Accent Furious Pro
  • Osprzęt GRX RX400 (38T + 11-34T)
  • Koła DT Swiss Gravel LN
  • Opony CST Overton 40C

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda. Po wielu tysiącach kilometrów szutrów i asfaltów stwierdzam, że zamiana szosy na gravela to był strzał w dziesiątkę! Szybkość, wygoda i wolność. Gdybym miał mieć jeden rower, to na pewno byłby to gravel :) Rama pękła po 20.000 km. Bez zająknięcia została wymieniona na nową w ramach gwarancji, więc plus dla Canyona.

  • Canyon Grizl Al
  • Osprzęt GRX RX400 (40T + 11-38T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

WILMA

Pierwsza szosa, kupiona lekko używana. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie była - w sumie około 9 kg. Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460

LAWINKA

Byliśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, która zaraziła mnie pasją do kolarstwa :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, później katowałem ją na całorocznych dojazdach do pracy. Niestety, pękła w okolicach suportu po ponad 60.000 km, więc trzeba było ją czymś zastąpić...

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT