droga jest celem

Sobota, 17 września 2022 Komentarze: 2
Dystans179.80 km
Teren120.00 km
Czas07:00
Podjazdy1479 m
SprzętChińczyk
Vśrednia25.69 km/h
Vmax52.30 km/h
Tętnośr.156
Tętnomax176
Kalorie 4681 kcal
Temp.11.0 °C
Więcej danych
Niedawno Wojtas z Marianem rzucili pomysłem, czy nie pojechałbym z nimi na Kaszuby na Szuter Mastra. Gravela nie mam, ale można lecieć na MTB, więc długo się nie zastanawiałem, bo towarzystwo przednie, piękna okolica i nie ukrywam, chodziło mi po głowie przejechanie czegoś w formule gravelowej. Jaka jest różnica w porównaniu z klasycznymi maratonami MTB: więcej km, mniej strzałek (tak naprawdę to żadnej, bo każdy nawiguje samodzielnie) i dużo więcej luzu w majtach :)

Przed startem robiłem jakieś tam założenia dotyczące tego, jak mocno jechać, ale wiadomo jak to jest po minięciu linii startu... ;) Ruszaliśmy jako jedni z pierwszych (start parami) i dopiero po paru minutach doszła mnie czołówka wyścigu, więc nie słuchając Wojtasa, żeby nie szaleć za bardzo, złapałem ich koło. Powiozłem się parę kilometrów po asfalcie i po wjechaniu w teren odpuściłem, bo wiedziałem, że nic dobrego z tego nie wyjdzie ;) Dość szybko uformowaliśmy 4 osobowy pociąg i tuż za Kartuzami doszliśmy Artura, który wcześniej również uczepił się czuba wyścigu. Tak oto w pięć osób utworzyliśmy mocno pracującą grupę pościgową (jadąc bodajże na 5-9 miejscu open). Nie ukrywam - zmian dawałem mało, najwięcej pracował Artur. Tak naprawdę to od początku zdawałem sobie sprawę, że jadę za mocno, ale było to częścią planu - wytrwać w grupie mniej więcej do połowy trasy, aby nie musieć samemu rzeźbić pod wiatr. Od Jeziora Wdzydze zaczynał się powrót w kierunku północno-wschodnim, a wtedy wiatr bardziej pomagał niż przeszkadzał. Gdzieś na wysokości 80 kilometra zaczynałem czuć uda na podjazdach, ale uparcie realizowałem swój plan. Po głowie chodziło mi tylko jedno pytanie - czy nie przeszarżuję i nie złapię bomby na powrocie do mety :)

Na około 100 kilometrze grzecznie puściłem koła towarzyszy jazdy i rozpocząłem samotną walkę z kaszubskimi szutrami. Na drugim bufecie na 110 kilometrze doszedłem chłopaków z mojego pociągu (pierwszego bufetu nawet nie zauważyliśmy...), ale mimo ich zaproszeń do dalszej wspólnej jazdy odmówiłem i z bufetu ruszałem chwilę za nimi. Zacząłem słabnąć.

Gdzieś na 130-140 kilometrze doszedł mnie Wojtas, ale nawet nie próbowałem wspólnej jazdy (ostatecznie dołożył mi 7 minut). W tamtym momencie najważniejsze było dla mnie pilnowanie tętna, żeby w dobrym stanie dotrzeć do mety. Mniej więcej w tym samym czasie zacząłem tasować się z dwójką gravelowców - oni dochodzili mnie na płaskim, ja uciekałem im na piachu i zjazdach. O dziwo, zamiast czuć się coraz gorzej, siły częściowo powróciły, dzięki czemu do mety kontrolowałem sytuację i na ostatnich długich asfaltowych odcinkach dałem się wyprzedzić tylko jednej osobie.

Czy mi się podobało?! Bardzo!!!
- mimo całonocnego deszczu ani razu nie zmokłem na trasie (a przynajmniej nie od deszczu...)
- udało się złapać mocną grupę, ale też w odpowiednim momencie ją opuścić
- prawie wygrałem z Wojtasem ;)
- gdyby ktoś mi powiedział, że będę 12 open na pewno bym w to nie uwierzył
- jak dla mnie trochę za dużo asfaltu, ale w końcu to wyścig gravelowy, a nie MTB, więc nie narzekam
- okoliczności przyrody - BAJKA!!! kto nigdy nie był na Kaszubach obowiązkowo musi to nadrobić
- organizacja spoko, fajrant super - w końcu zawody bez napinki i stroszenia piórek
- rower trochę nie ten, ale przynajmniej nie musiałem uważać na zjazdach, bo wystarczyło puścić klamki :p
- 10% podjazd po prawie 180 kilometrach ścigania to nie było coś, na co czekałem ;)

Czas: 07:06:44
Czas ruchu: 06:59:14
Open: 12/102 (+ 1 DNF)
Strata: 01:02:33 (Łukasz Klimaszewski)
Pełne wyniki: KLIK

Jeszcze jeden ogromny pozytyw - dawno nie widziałem tak dobrych zdjęć z zawodów! HbyM, kaski z głów!

Wyścig gravelowy, a 2/3 osób ze zdjęcia na MTB :p

Na widok 10% ścianki nadal się uśmiecham, więc nie jest źle :)

Ale szczerze - jak tu się nie uśmiechać w takich okolicznościach przyrody?

A na zakończenie ścigania zimne piwko i mega wyżerka na fajrancie - niech się chowają te wszystkie rozgotowane makarony z innych cykli! Czy kogoś jeszcze trzeba zachęcać do udziału w Szuter Master w przyszłym sezonie? :)

Czwartek, 15 września 2022 Komentarze: 0
Dystans75.31 km
Czas03:37
Podjazdy123 m
SprzętLawinka
Vśrednia20.82 km/h
Kalorie 2347 kcal
Więcej danych
Trochę zimno, trochę mokro, ale w takich okolicznościach to zupełnie nie przeszkadza :)
Wtorek, 13 września 2022 Komentarze: 0
Dystans19.46 km
Teren15.00 km
Czas01:00
Podjazdy 95 m
SprzętChińczyk
Vśrednia19.46 km/h
Vmax35.67 km/h
Tętnośr.134
Tętnomax163
Kalorie 623 kcal
Temp.16.0 °C
Więcej danych
Krótki wyjazd do Lasu Osobowickiego sprawdzić hamulce po ostatnim odpowietrzaniu i szlifowaniu klocków. Rower działa, ja też już dawno nie czułem się tak mocny. To dobry prognostyk na nadchodzące weekendy :)
Sobota, 10 września 2022 Komentarze: 0
Dystans57.07 km
Czas01:51
Podjazdy347 m
SprzętWilma
Vśrednia30.85 km/h
Vmax47.65 km/h
Tętnośr.148
Tętnomax180
Kalorie 1377 kcal
Temp.18.0 °C
Więcej danych
Niech się kurwa w piekle smaży... Nosz jak można zacząć wyprzedzać na prostej drodze, z pełną widocznością, gdy z przeciwka jedzie rower (dodatkowo dobrze oświetlony mrugającą mocną lampką)?! Skończyło się tym, że musiałem uciekać na pobocze. Ehhh... gdybym tylko szybciej zareagował to pizda by znalazła w samochodzie mojego multitoola...

Trasa: Różanka - Krzyżanowice - Raków - Cienin - Pasikurowice - Siedlec - Godzieszowa - Skarszyn - Głuchów Górny - Czachowo - Radłów - Prababka (223 m n.p.m.) - Skotniki - Piersno - Boleścin - Krakowiany - Zaprężyn - Bierzyce - Łozina - Bąków - Bukowina - Pasikurowice - Cienin - Raków - Krzyżanowice - Różanka
Piątek, 9 września 2022 Komentarze: 0
Dystans130.36 km
Czas06:23
Podjazdy248 m
SprzętLawinka
Vśrednia20.42 km/h
Kalorie 3618 kcal
Więcej danych
Jesienne wschody słońca są najładniejsze! :)

Niedziela, 4 września 2022 Komentarze: 0
Dystans80.49 km
Czas02:39
Podjazdy154 m
SprzętWilma
Vśrednia30.37 km/h
Vmax41.40 km/h
Tętnośr.136
Tętnomax159
Kalorie 1597 kcal
Temp.9.0 °C
Więcej danych
O wschodzie na wschód :) Powrót szosą przez miasto, a tego strasznie nie lubię :(

Trasa: Różanka - Karłowice - Kowale - Swojczyce - Strachocin - Wojnów - Dobrzykowice - Nadolice Małe - Nadolice Wielkie - Miłoszyce - Jelcz-Laskowice - Ratowice - Czernica - Jeszkowice - Kamieniec Wrocławski - Blizanowice - Zacharzyce - Radomierzyce - Ołtaszyn - Ślężna - Różanka
Kocie Ride Kategoria Edge 520, > 50
Sobota, 3 września 2022 Komentarze: 0
Dystans74.24 km
Czas02:30
Podjazdy569 m
SprzętWilma
Vśrednia29.70 km/h
Vmax53.30 km/h
Tętnośr.131
Tętnomax171
Kalorie 1352 kcal
Temp.15.0 °C
Więcej danych
Jedne z najfajniejszych miejsc w Kocich Górach, w moim prywatnym rankingu oczywiście :)

Trasa: Różanka - Krzyżanowice - Raków - Cienin - Pasikurowice - Siedlec - Godzieszowa - Skarszyn - Głuchów Górny - Trzebnica - Cerekwica - Czachowo - Radłów - Prababka (223 m n.p.m.) - Skotniki - Piersno - Tarnowiec - Cielętniki - Miłonowice - Węgrów - Krakowiany - Zaprężyn - Bierzyce - Łozina - Bąków - Bukowina - Pasikurowice - Cienin - Raków - Krzyżanowice - Różanka
Czwartek, 1 września 2022 Komentarze: 0
Dystans27.60 km
Teren15.00 km
Czas01:10
Podjazdy 46 m
SprzętLawinka
Vśrednia23.66 km/h
Vmax35.85 km/h
Tętnośr.119
Tętnomax145
Kalorie 537 kcal
Temp.20.0 °C
Więcej danych
O "Moście Kilometrowym" kiedyś już pisałem, ale dodam tylko, że przyszli smutni panowie z urzędu, pomierzyli wysokość barierek, które okazały się za niskie, jak na standardy drogi dla rowerów i wstawili zakaz jazdy rowerem po najdłuższej kładce w Polsce. Teraz każdy rowerzysta na moście jest przestępcą :D

Trasa: Ślężna - Tarnogaj - Mokry Dwór - Kamieniec Wrocławski - Łany - Strachocin - Sępolno - Karłowice - Różanka
Środa, 31 sierpnia 2022 Komentarze: 0
Dystans65.16 km
Teren10.00 km
Czas03:27
Podjazdy108 m
SprzętLawinka
Vśrednia18.89 km/h
Kalorie 1697 kcal
Więcej danych
To był dobry miesiąc z ponad 1200 km na rowerze, z czego tylko niewielka część komunikacyjnie po mieście :)
Poniedziałek, 29 sierpnia 2022 Komentarze: 0
Dystans59.74 km
Czas02:10
Podjazdy338 m
SprzętWilma
Vśrednia27.57 km/h
Vmax52.86 km/h
Tętnośr.133
Tętnomax171
Kalorie 1083 kcal
Temp.14.0 °C
Więcej danych
Nogi trochę obolałe po weekendzie, ale musiałem wykorzystać ostatnie "wolne" popołudnie, jak się tylko dowiedziałem, że dziewczyny wracają już jutro. Rzut oka na zegarek - jeśli dobrze pójdzie to na Prababce załapię się na zachód słońca :) Brakło pewnie z 5 minut, ale i tak było pięknie! Za to powrót w towarzystwie Wojciecha, którego spotkałem na szczycie. Nie dość, że sobie miło pogadaliśmy, to dodatkowo byliśmy lepiej widoczni po zmierzchu (co cztery lampki to nie dwie :P  )

Trasa: Różanka - Krzyżanowice - Raków - Cienin - Pasikurowice - Siedlec - Godzieszowa - Skarszyn - Głuchów Górny - Czachowo - Radłów - Prababka (223 m n.p.m.) - Skotniki - Piersno - Boleścin - Krakowiany - Zaprężyn - Bierzyce - Łozina - Bąków - Bukowina - Pasikurowice - Cienin - Raków - Krzyżanowice - Różanka

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. To wtedy zaczęła się moja przygoda z kolarstwem. Kiedyś nastawiony na wyniki, teraz częściej wybieram "kolarstwo romantyczne".

111528.14

KILOMETRÓW NA BLOGU

29184.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.33 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

211d 14h 45m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

GREY

Nowy stary Grizl po wymianie gwarancyjnej. Przy okazji wjechał napęd na bateryjki.

  • Canyon Grizl AL
  • Osprzęt Sram Rival XPLR (42T + 10-44T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Hutchinson Caracal Race 45

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Konwy. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt XT M8000 (34T + 11-46T)
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion
  • Opony Vittoria Barzo 2.25 + Mezcal 2.25

FURIOUS

Wół roboczy złożony z części, które zostały po połamanym Grizzlu.

  • Accent Furious Pro
  • Osprzęt GRX RX400 (38T + 11-34T)
  • Koła DT Swiss Gravel LN
  • Opony CST Overton 40C

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda. Po wielu tysiącach kilometrów szutrów i asfaltów stwierdzam, że zamiana szosy na gravela to był strzał w dziesiątkę! Szybkość, wygoda i wolność. Gdybym miał mieć jeden rower, to na pewno byłby to gravel :) Rama pękła po 20.000 km. Bez zająknięcia została wymieniona na nową w ramach gwarancji, więc plus dla Canyona.

  • Canyon Grizl Al
  • Osprzęt GRX RX400 (40T + 11-38T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

WILMA

Pierwsza szosa, kupiona lekko używana. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie była - w sumie około 9 kg. Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460

LAWINKA

Byliśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, która zaraziła mnie pasją do kolarstwa :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, później katowałem ją na całorocznych dojazdach do pracy. Niestety, pękła w okolicach suportu po ponad 60.000 km, więc trzeba było ją czymś zastąpić...

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT