Dolomiti cinque
Kategoria 2026 Dolomiti, Edge 1040, Foto, MOUNTAINS are calling!, Twarde lądowania
Poniedziałek, 22 czerwca 2026
Komentarze: 0
Vśrednia8.99 km/h
Vmax46.66 km/h
Tętnośr.118
Tętnomax166
Kalorie 1244 kcal
Temp.29.0 °C
Connect | Cadini di Misurina, Tre Cime - już bardziej instagramowo być nie może ;)


Ale jaki wpierdol zaliczyliśmy, żeby się tam dostać! Zdecydowanie najtrudniejszych z podjazdów ostatniego tygodnia, uczciwie przyznam, że musiałem się zatrzymywać wziąć oddech, po raz pierwszy podczas tego wyjazdu! Tym bardziej satysfakcja ogromna :)

Satysfakcja to jedno, podbudowane ego to drugie. Dawno tylu komplementów nie usłyszałem :)

W sumie było bardzo dużo chodzenia, wokół Tre Cime jest zakaz jazdy rowerem i nawet staraliśmy się go przestrzegać... staraliśmy :p

Ten dzień to było zwieńczenie całego wyjazdu. Było PRZEPIĘKNIE!!! Po prostu brak mi słów... Nie wiem, czy może być jeszcze lepsze miejsce na bikepacking. Przynajmniej narazie nie mogę sobie tego wyobrazić...

Przy okazji zaliczyłem najwyższy punkt na rowerze ever - Forcella Lavaredo - Paternsattel (2454 m n.p.m.). Pobić się go da na pewno, pytanie czy w tym roku się uda ;)

To był piękny tydzień, naprawdę. Zagrała pogoda, towarzystwo, bezawaryjne rowery. Tyle rzeczy mogło się nie udać, a było wręcz idealnie. Ehhhh, tęsknię :)
Podsumowanie:
Km: 288,34 km
Czas: 22:34
Uphill: 8894 m
Vmax: 72,36 km/h
Mapa


Ale jaki wpierdol zaliczyliśmy, żeby się tam dostać! Zdecydowanie najtrudniejszych z podjazdów ostatniego tygodnia, uczciwie przyznam, że musiałem się zatrzymywać wziąć oddech, po raz pierwszy podczas tego wyjazdu! Tym bardziej satysfakcja ogromna :)

Satysfakcja to jedno, podbudowane ego to drugie. Dawno tylu komplementów nie usłyszałem :)

W sumie było bardzo dużo chodzenia, wokół Tre Cime jest zakaz jazdy rowerem i nawet staraliśmy się go przestrzegać... staraliśmy :p

Ten dzień to było zwieńczenie całego wyjazdu. Było PRZEPIĘKNIE!!! Po prostu brak mi słów... Nie wiem, czy może być jeszcze lepsze miejsce na bikepacking. Przynajmniej narazie nie mogę sobie tego wyobrazić...

Przy okazji zaliczyłem najwyższy punkt na rowerze ever - Forcella Lavaredo - Paternsattel (2454 m n.p.m.). Pobić się go da na pewno, pytanie czy w tym roku się uda ;)

To był piękny tydzień, naprawdę. Zagrała pogoda, towarzystwo, bezawaryjne rowery. Tyle rzeczy mogło się nie udać, a było wręcz idealnie. Ehhhh, tęsknię :)
Podsumowanie:
Km: 288,34 km
Czas: 22:34
Uphill: 8894 m
Vmax: 72,36 km/h
Mapa








Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.