droga jest celem

Poniedziałek, 21 lipca 2008 Komentarze: 2
Dystans47.64 km
Teren20.00 km
Czas02:29
SprzętLawinka
Vśrednia19.18 km/h
Vmax50.10 km/h
Więcej danych
Dom - Apteka - Cytadela - Dom - Janikowo - Wierzenica - ... - Janikowo - Dom

cz.1
Tradycyjnie już po praktykach na Cytadelę. A tam dwie warte zapamiętania sytuacje.
Pierwsza - wjechałem w drzewo ;p Jakiś palant przewrócił niewielkie drzewko tak, że jego pień mający około 5 cm średnicy znajdował się akurat na wysokości mojej klatki piersiowej. Problem w tym, że nie było go widać, gdyż było to za zakrętem. No więc w nie wpadłem ;-)
Druga - w końcu udało mi się wjechać na Amfiteatr. Wiedziałem, że to wina opon ;-)

Po kilkunastu minutach ostrej jazdy wpadłem do dudy załatać mu dętkę... Jak myślicie, na jaką kwotę wystawić rachunek? ;p

cz.2
Nie wiem od czego zacząć... Miał do mnie wpaść dzisiaj Grapler, ale z pewnych powodów nie doszło do spotkania. No więc wyciągnąłem Sergio oraz Elsnera na rower... W planach była rundka po okolicy. Dojechaliśmy m.in. do Wierzenicy, gdzie skręciliśmy w prawo. Jest tam krótki, asfaltowy zjazd o 8% nachyleniu. Ja miałem tam około 50 km/h na liczniku, chłopaki pewnie z 5-10 km/h mniej. Najgorsze jest to, że mniej więcej w połowie zjazdu jest zakręt 90* w prawo. Tuż przed nim mocno zwolniłem i przejechałem bez problemu, Sergio ponoć musiał lekko uciekać na zewnętrzną, ale też dał radę... Za to Elsner zarzucił podczas hamowania tyłem, gdyż na asfalcie leżało trochę piachu... Odwróciłem się w momencie, gdy usłyszałem, że coś się za mną dzieje. Zobaczyłem Roberta dosłownie wylatującego z roweru... Głową do przodu... Na szczęście zatrzymał się około 2 m przed przydrożnymi drzewami. Nie chcę wiedzieć co by było gdyby jechał 10 km/h szybciej... A jeździ bez kasku... Jeszcze... W sumie skończyło się "tylko" na pozdzieranych dłoniach, łokciach, plecach... To był koniec rundki na dzisiaj - spokojnie wróciliśmy na osiedle. Odstawiliśmy naszego "pechowca" (a raczej "szczęśliwca") do domu i sami pojechaliśmy do pobliskiego lasu na relaksujące piwko ;-) Posiedzieliśmy trochę i spokojnie zaczęliśmy wracać do domu. W pewnym momencie słyszę: "Teeeeeeeej!!!". Oglądam się za siebie, a Sergio leży na glebie :D


Okazało się, że złapał go skurcz uda akurat w momencie, gdy przednie koło zaczęło zakopywać się w piachu. Jedyne co mu pozostało to grzecznie wylądować na ściółce ;-) Na szczęście tym razem mieliśmy niezły ubaw z wywrotki jednego z nas :D Wracając do domu pożyczyłem klucz do kasety, więc od jutra mój rower wzbogaci się o kolejne nowe części.
Na koniec powiem tylko, że chyba powinniśmy dzisiaj zmówić "zdrowaśkę" za to, że o własnych siłach WSZYSCY wróciliśmy do domu. Cały czas mam przed oczami widok kumpla lecącego wprost na drzewa...
Niedziela, 20 lipca 2008 Komentarze: 0
Dystans26.08 km
Teren15.00 km
Czas01:41
SprzętLawinka
Vśrednia15.49 km/h
Vmax47.80 km/h
Więcej danych
Dom - Dziewicza Góra - Dom

W końcu udało mi się wyjść na rower! Dziś test nowych opon oraz przerzutki przedniej.
Oto moje spostrzeżenia:
- Kenda Karma, 26 x 2.0 + Maxxis Ultralight - koła są wyraźnie lżejsze (w sumie na dwóch kołach straciłem aż 435 gramów!), co czuć bardzo mocno na podjazdach oraz podczas przyspieszania; niestety mniejsza masa oraz mniejszy rozmiar spowodowały, że opony zachowują się troszkę bardziej nerwowo, ale podejrzewam, że to kwestia przyzwyczajenia...
- Shimano XT FD-M771 - nawet nie ma jej co porównywać z moją dotychczasową Acerą FD M-330; troszkę zabawy kosztowało mnie jej wyregulowanie, ale teraz działa świetnie; w końcu to ja decyduję kiedy dokładnie chcę zmienić bieg i to bez względu na to, czy robię to pod obciążeniem, czy nie.

Kasety oraz łańcucha jeszcze nie założyłem, gdyż klucz do kasety nie pasuje o_O
Poza tym spotkałem dzisiaj kolegę i pokręciłem się z nim po osiedlu.
Aaaa - ledwo spisałem dane z licznika - bateria mi padła - chyba jeżdżę za szybko ;p
Wtorek, 15 lipca 2008 Komentarze: 5
Dystans32.86 km
Teren8.00 km
Czas01:33
SprzętLawinka
Vśrednia21.20 km/h
Vmax55.90 km/h
Więcej danych
Dom - Apteka - Cytadela - Duda house - Dom

Zacznijmy od początku... Przed pracą rundka po mieście w poszukiwaniu kilku drobiazgów rowerowych dla Dudy. Byłem między innymi w sklepie na ul. Kwiatowej (nie Cyklotur, tylko ten drugi). Oczywiście wchodzę z rowerem do środka i co słyszę?
- "Proszę nie wchodzić do sklepu z rowerem"
Jak myślicie? Kupiłem tam coś? ;-)

W aptece dzisiaj znowu nie wysiedziałem do końca ;-) Jako, że wyszedłem jeszcze wcześniej niż wczoraj mogłem pojeździć po Cytadeli odpowiednio dłużej :D Już po pierwszym kółku miałem dość... Chyba troszkę za duże tempo sobie narzuciłem (Vmax całkiem wysoki dzisiaj ;-) W międzyczasie pomogłem pewnej dziewczynie założyć łańcuch ;-) Niestety podejrzewam, że był to tylko zabieg "doraźny"... Później już tylko do Dudy i do domu. A teraz odstawiam rower na kilka dni... Pewnie aż do weekendu...
Poniedziałek, 14 lipca 2008 Komentarze: 4
Dystans21.06 km
Teren3.00 km
Czas00:57
SprzętLawinka
Vśrednia22.17 km/h
Vmax48.10 km/h
Więcej danych
Dom - Apteka - Cytadela - Dom

Wczoraj z racji strasznej pogody wyczyściłem na błysk moją Lawinkę. Dzisiaj z kolei wyszedłem trochę wcześniej z apteki i od razu wpadł mi do głowy pomysł: Cytadela! Obawiałem się błota, ale nie było tak źle... Co do jazdy w SPD to czuję się jeszcze trochę niepewnie w zakrętach, ale myślę, że z biegiem czasu mi przejdzie... Bawiłem się na Cytadeli bardzo krótko, ale przynajmniej na chwilę oderwałem się od obowiązków...
Sobota, 12 lipca 2008 Komentarze: 2
Dystans44.65 km
Czas01:37
SprzętLawinka
Vśrednia27.62 km/h
Vmax48.20 km/h
Więcej danych
Dom - Apteka - Dom - Kliny - Dom - Kliny - Dom

cz.1
W drodze na praktyki wmordewind, w drodze powrotnej deszcz. Mimo to średnia "całkiem" wysoka ;-) Zauważyłem, że po przesiadce z platform na SPD prędkość średnia wzrosła mi o około 2-3 km/h na tych samych odcinkach. Nie żeby mi na tym zależało, ale widać dużą różnicę w szybkości jazdy.

cz.2
Pierwsza impreza w nowym domu rodziców kolegi. W międzyczasie pojawiła się burza na horyzoncie a ja nie byłem pewien, czy zamknąłem okna w mieszkaniu, więc szybki sprint do domu i z powrotem na działeczkę. Tam już czekał grill itp. ;-) Powrót do domu tuż przed północą.
Piątek, 11 lipca 2008 Komentarze: 2
Dystans20.71 km
Czas00:51
SprzętLawinka
Vśrednia24.36 km/h
Vmax42.50 km/h
Więcej danych
Dom - Apteka - Dom

Podczas powrotu jakaś "święta krowa" wylazła na przejście dla pieszych przy Rynku Jeżyckim tuż przed maskę samochodu. Pani, która nim kierowała od razu depnęła na hamulec (w sumie to całkiem dobra reakcja ;-) i zatrzymała się dosłownie w miejscu. Jak się okazało ja nie byłem tak szybki i zatrzymałem się na jej zderzaku ;-) Na szczęście było to dosłownie dotknięcie, takie małe "cmoknięcie" ;p Pasażerka Clio wysiadła i sprawdziła czy wszystko ok ze mną (tak, najpierw spytała mnie czy nic mi się nie stało - też mi się w to nie chce wierzyć ;p ) oraz z samochodem. Rozstaliśmy się w zgodzie i każdy pojechał w swoją stronę. Na koniec najważniejsza część historyjki: podczas mojego awaryjnego hamowania wypiąłem się bez problemów - to dobry znak :-)
Wtorek, 8 lipca 2008 Komentarze: 4
Dystans22.32 km
Czas00:57
SprzętLawinka
Vśrednia23.49 km/h
Vmax43.00 km/h
Więcej danych
Dom - Apteka - Redakcja "Puls UM" - Dom

Miało być tak pięknie, a jak do tej pory czas na prawdziwą jazdę mam tylko w weekendy...
I to nie wszystkie ;p
Niedziela, 6 lipca 2008 Komentarze: 1
Dystans36.40 km
Teren18.00 km
Czas01:31
SprzętLawinka
Vśrednia24.00 km/h
Vmax45.70 km/h
Więcej danych
Dom - Janikowo - Wierzenica - Kobylnica - Antoninek - Malta - Cytadela - Dom

Dzisiaj rozruszanie mięśni po wczorajszym TTR-N. Miała być spokojna przejażdżka, ale jak zwykle nie wyszło ;-) SPD to świetna sprawa - wiedziałem, że będzie fajnie, ale nie podejrzewałem, że aż tak :D
Kamienie, uskoki, korzenie czy krawężniki - teraz są już niestraszne. No i to przyspieszenie...
Sobota, 5 lipca 2008 Komentarze: 16
Dystans237.17 km
Teren60.00 km
Czas10:39
SprzętLawinka
Vśrednia22.27 km/h
Vmax58.00 km/h
Więcej danych
Dom - PKP Poznań Główny - (146 km) - PKP Okonek - Chwalimie – elektrownia Podgaje – Osówka – Tarnówka – Plecemin – Skórka - Płotki - Piła - Kotuń – Stobno – Kępa – Łomnica – Kochanówka - Trzcianka - Teresin – Radolin – Radolinek - Kuźnica Czarnkowska – Czarnków - Sławienko – Prusinowo – Jędrzejewo - Młynkowo – Tarówko - L. Chraplewo – Zielonagóra – Obrzycko - L. Daniele – Brączewo – Jaryszewo – Sycyn Dolny – Grabówiec – Szczuczyn – Szamotuły - Kępa – Baborówko – Baborowo - Pamiątkowo – Przecław – Żydowo – Roztworowo – Sobota – Pawłowice – Kiekrz - Park Sołacki w Poznaniu - Dom

Relacja na stronie KKUMP

Transwielkopolska Trasa Rowerowa - Odcinek Północny zdobyty!

Pobudka koło 4.00. Po kilkunastu minutach byłem już w drodze na Dworzec Główny w Poznaniu, gdzie czekał na mnie KikapuRider.
O 5:22 ruszył pociąg, którym udaliśmy się do Okonka. Na miejscu byliśmy o 8:01. Naszą wycieczkę zacząłem bardzo spektakularnie wywracając się na środku peronu - to była pierwsza gleba w SPD ;-)


Po zrobieniu zapasów w sklepie mogliśmy zacząć!!! Jest godzina 8:20 a przed nami kawał drogi.


Po kilkunastu kilometrach w lesie przekroczyliśmy rzekę Gwdę - w tle wysadzony most.


Kilometrów powoli ubywało, dlatego zrobiliśmy się głodni. Miejsce na śniadanie wybraliśmy dość nietypowe...
Cmentarz w Tarnówce...


Pełni sił pojechaliśmy w stronę Piły. Na drogach asfaltowych zaczęły się "zmiany" osoby jadącej z przodu. Wiatr dawał się trochę we znaki... W południe dotarliśmy do Piły, gdzie czekał na nas kolejny lekki posiłek. Po kilkunastu minutach trzeba było jechać dalej. Od tego momentu zaczął się najgorszy chyba odcinek. Nadszedł pierwszy kryzys (mieliśmy około 80-90 km na licznikach). Droga do Trzcianki wiodła wąskimi asfaltami z wiatrem w twarz i do tego sporo długich podjazdów... Na szczęście w końcu dotarliśmy mniej więcej do połowy TTR-N.


A tutaj poprawiam nitki w moich carbonach ;-)


Od Trzcianki było już trochę lepiej. W miarę spokojnie dotarliśmy do Czarnkowa (zdjęcie specjalnie dla mgr Kasi ;p)


Za Czarnkowem czekał nas długi kamienisty podjazd (nie spodziewałem się czegoś takiego w tych rejonach...), po którym trzeba było znowu coś zjeść. Miejscówkę tradycyjnie już wybraliśmy niebanalną... ;-)


W drodze do Obrzycka zatrzymaliśmy się na chwilkę na poboczu... Co mi się wtedy przydarzyło?! To chyba normalne... Guma... Pewien siebie wyciągnąłem nowego Maxxisa z pod siodełka i założyłem na koło... Pompuję, pompuję i nic... Okazało się, że przetarł się o pręty od siodełka :/ Na szczęście miałem łatki :-) Gdy ja bawiłem się w wulkanizację Tomka użądlił jakiś owad... Nie mieliśmy przy sobie wapna, ale na szczęście obyło się bez niego.


Ostatni większy postój przypadł na Szamotuły, gdzie w sąsiedztwie pałacu zjedliśmy resztę jedzenia ;-)


Do Poznania dotarliśmy już po zmroku. Pechowy postój przed Obrzyskiem zrobił swoje... Mimo to szczęśliwie jesteśmy na drugim końcu TTR-N. Jest godzina 22.20. Za nami 17 godzin oraz około 220 km wspólnej przygody. Warto było!!!


Na koniec dodam tylko, że udało mi się pobić rekord sprzed kilku dni o 21.59 km. To chyba max na ten rok...

Podsumowując: świetnie spędzony dzień, niezapomniana przygoda, piękne typowo wielkopolskie widoki, niestety szlak miejscami kiepsko oznakowany a na długich, prostych asfaltach szło zasnąć...
Samemu chyba by mi się nie chciało... Na szczęście był ze mną KikapuRider.
W tym miejscu chciałbym mu serdecznie podziękować za ten wyjazd - będziemy mieli co wnukom opowiadać ;-)

Korzystając z możliwości nowego BS'a wstawiam dwa filmiki: Okonek <--> Park Sołacki.
Dzieli je "skromne" 200 km wspaniałej przygody!



SPeDalony... Kategoria Foto
Piątek, 4 lipca 2008 Komentarze: 13
Dystans9.31 km
Teren6.00 km
Czas00:28
SprzętLawinka
Vśrednia19.95 km/h
Vmax38.00 km/h
Więcej danych
Dom - Janikowo - Dom

Jako, że w SKI Teamie mają niezwykłą promocję na SPD zakup planowany na zimę sfinalizowałem dzisiaj. Wybór padł na buty Specialized Comp Carbon MTB oraz pedały PD-M520. Po powrocie z apteki szybko je założyłem i w drogę. Różnica jest ogromna. To przyspieszenie, podjazdy pokonywane z łatwością... Cud, miód i orzeszki.
Na koniec cena... Za buty warte 700 zł dałem 200 zł :D :D :D
Oto zdjęcie - moje mają żółte zamiast czerwonego.

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. To wtedy zaczęła się moja przygoda z kolarstwem. Kiedyś nastawiony na wyniki, teraz częściej wybieram "kolarstwo romantyczne".

114073.39

KILOMETRÓW NA BLOGU

29683.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.29 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

216d 17h 28m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

GREY

Nowy stary Grizl po wymianie gwarancyjnej. Przy okazji wjechał napęd na bateryjki.

  • Canyon Grizl AL
  • Osprzęt Sram Rival XPLR (42T + 10-44T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Hutchinson Caracal Race 45

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Konwy. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt XT M8000 (34T + 11-46T)
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion
  • Opony Vittoria Barzo 2.25 + Mezcal 2.25

FURIOUS

Wół roboczy złożony z części, które zostały po połamanym Grizzlu.

  • Accent Furious Pro
  • Osprzęt GRX RX400 (38T + 11-34T)
  • Koła DT Swiss Gravel LN
  • Opony CST Overton 40C

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda. Po wielu tysiącach kilometrów szutrów i asfaltów stwierdzam, że zamiana szosy na gravela to był strzał w dziesiątkę! Szybkość, wygoda i wolność. Gdybym miał mieć jeden rower, to na pewno byłby to gravel :) Rama pękła po 20.000 km. Bez zająknięcia została wymieniona na nową w ramach gwarancji, więc plus dla Canyona.

  • Canyon Grizl Al
  • Osprzęt GRX RX400 (40T + 11-38T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

WILMA

Pierwsza szosa, kupiona lekko używana. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie była - w sumie około 9 kg. Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460

LAWINKA

Byliśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, która zaraziła mnie pasją do kolarstwa :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, później katowałem ją na całorocznych dojazdach do pracy. Niestety, pękła w okolicach suportu po ponad 60.000 km, więc trzeba było ją czymś zastąpić...

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT