droga jest celem

Wpisy archiwalne w kategorii

Edge 1040

Dystans całkowity:20654.89 km (w terenie 6767.00 km; 32.76%)
Czas w ruchu:845:35
Średnia prędkość:24.43 km/h
Maksymalna prędkość:73.20 km/h
Suma podjazdów:129342 m
Maks. tętno maksymalne:210 (116 %)
Maks. tętno średnie:172 (95 %)
Suma kalorii:562405 kcal
Liczba aktywności:278
Średnio na aktywność:74.30 km i 3h 02m
Więcej statystyk
Niedziela, 9 czerwca 2024 Komentarze: 1
Dystans90.87 km
Teren80.00 km
Czas03:30
Podjazdy656 m
SprzętGrizzly
Vśrednia25.96 km/h
Vmax45.54 km/h
Tętnośr.125
Tętnomax173
Kalorie 1669 kcal
Temp.21.0 °C
Więcej danych
W ostatni czwartek koledzy z CUG organizowali zawody "Strade Bianche". Generalnie chodziło o wykręcenie najlepszych czasów na odcinkach specjalnych, za co dostawało się punkty do klasyfikacji końcowej. Niestety, nie mogłem wziąć w nich udziału (w tym roku w ogóle mam problem z pojawieniem się na ustawkach...), dlatego dziś powtórzyłem ich trasę. W sumie bardzo podobna do niedawno jechanej przeze mnie gravelowej rundy przez Bagno. Ogólnie bardzo szybka i pewnie spokojnie do zrobienia na szosie endurance. Choć ja bym jeszcze jedną mega fajną pożarówkę dodał... ;)

Trasa: Różanka - Osobowice - Rędzin - Paniowice - Uraz - Niziny - Rościsławice - Cieplice - Wielka Lipa - Jary - Ciecholowice - Golędzinów - Mienice - Piotrkowiczki - Wisznia Mała - Małe Siedliczki - Malin - Psary - Krzyżanowice - Polanowice - Różanka
Sobota, 8 czerwca 2024 Komentarze: 2
Dystans79.16 km
Teren35.00 km
Czas03:01
Podjazdy241 m
SprzętGrizzly
Vśrednia26.24 km/h
Vmax43.90 km/h
Tętnośr.121
Tętnomax157
Kalorie 1405 kcal
Temp.28.0 °C
Więcej danych
Sporo nowych dróg, piękna pogoda i główna atrakcja w postaci Śluzy Ratowice, przez którą można legalnie przedostać się na drugą stronę Odry. Dodatkowo dwie nowości w rowerze: pierwsze kilometry na polecanym wosku Pro Wax BIKE7 oraz nowe obuwie, czyli Tufo Thundero HD w rozmiarze 40c. Wosk, chyba najlepszy z używanych do tej pory. A opony? Jeśli nie będzie niespodzianek w postaci dużej ilości laczków to mają szanse na zostanie moim number one. Optymalna szerokość, niezłe trzymanie nawet na szutrach, do tego na niecałych 2 barach fajnie amortyzują a przede wszystkim na twardym idą, jak dzikie. Jest prawdą to, co o nich piszą w internetach, jeśli chodzi o opory toczenia :)

Trasa: Różanka - Sołtysowice - Kłokoczyce - Pawłowice - Ramiszów - Domaszczyn - Szczodre - Byków - Bielawa - Brzezia Łąka - Chrząstawa Mała - Wojnowice - Ratowice - Kotowice - Blizanowice - Trestno - Opatowice - Kładka Zwierzyniecka - Ołbin - Różanka
Czwartek, 6 czerwca 2024 Komentarze: 2
Dystans121.35 km
Teren100.00 km
Czas07:35
Podjazdy2926 m
SprzętChińczyk
Vśrednia16.00 km/h
Vmax65.70 km/h
Tętnośr.135
Tętnomax170
Kalorie 4060 kcal
Temp.19.0 °C
Więcej danych
Świetny, epicki wyjazd! W sumie nawet nie wiem, co pisać. To po prostu trzeba przeżyć. Niech resztę opowiedzą zdjęcia (zwłaszcza ostatnie z 14 kilometrami podjazdu... :)








Trasa: Jezioro Bielawskie - Koci Grzbiet (615 m n.p.m.) - Grzbiet Niedźwiedzi (722 m n.p.m.) - Wigancicka Polanka - Bielawska Polana - Przełęcz Jugowska (801 m n.p.m.) - Jugów - Ludwikowice Kłodzkie - Sowina - Sierpnica - Podziemne Miasto Osówka - Rozdroże pod Moszną - Włodarz (811 m n.p.m.) - Riese Włodarz - Walim - Glinno - Przełęcz Jaworowa Polana (503 m n.p.m.) - Góra Zamarła (507 m n.p.m.) - Kroacka Studzienka - Przełęcz Walimska (755 m n.p.m.) - Srebrna Droga - Wielka Sowa (1015 m n.p.m.) - Schronisko Sowa - Kozie Siodło (887 m n.p.m.) - Lisie Skałki - Grabina (945 m n.p.m.) - Koziołki (935 m n.p.m.) - Przełęcz Jugowska (801 m n.p.m.) - Kozie Siodło (887 m n.p.m.) - Kamionki - Bielawa
Rozgrzewka Kategoria Edge 1040
Środa, 5 czerwca 2024 Komentarze: 0
Dystans33.90 km
Teren15.00 km
Czas01:36
Podjazdy103 m
SprzętChińczyk
Vśrednia21.19 km/h
Vmax31.41 km/h
Tętnośr.114
Tętnomax150
Kalorie 699 kcal
Temp.22.0 °C
Więcej danych
Singiel w Lesie Pilczyckim w tę i nazad plus dojazówka po mieście. Główny cel wyjazdu - zobaczyć, czy rower jeździ, bo jutro dostanie "lekko" w kość ;)

Trasa: Różanka - Las Pilczycki - Różanka - Wojaczka - Różanka
Sobota, 25 maja 2024 Komentarze: 2
Dystans20.82 km
Teren10.00 km
Czas01:37
Podjazdy858 m
SprzętINNY
Vśrednia12.88 km/h
Vmax39.85 km/h
Tętnośr.116
Tętnomax160
Kalorie 775 kcal
Temp.20.0 °C
Więcej danych
Kto nie smaruje, ten nie jedzie... Prawda stara, jak świat... Odstawiając rowery po wczorajszej zabawie w Gorcach rzuciłem do ich właściciela, żeby nawet zbytnio ich nie czyścił z zewnątrz, tylko żeby nam napędy ogarnął. Jego pracownicy zrobili zupełnie na odwrót... Od początku łańcuchy rzęziły, a akurat nie wziąłem żadnej oliwki z domu. Trasę zaplanowaliśmy równie ambitną, co wczoraj, bo planowaliśmy wjechać na Przehybę. Już po 3 kilometrach strzelił łańcuch u Andrzeja. Na szczęście wziąłem spinki - trochę się męczyłem z założeniem 11s na łańcuch 10s, ale w końcu się udało. Jednak po dwóch kilometrach ciągłego podjazdu urwałem hak w swoim elektryku... To oznaczało koniec zabawy.

Po powrocie do bazy okazało się, że mają jeszcze jeden rower, więc zdecydowaliśmy, że go bierzemy, ale zmieniamy plany - jedziemy na Lubań. Podjazd, ekstremalny! Jak to się musiało skończyć? Kolejny łańcuch, tym razem u Mateusza. W ruch idzie druga spinka i jedziemy dalej. Trasa słaba, sporo wypychu, bo nawet na prądzie nie dało się jechać. W pewnym momencie mój silnik zaczyna się wyłączać. Reset systemu, chwila jazdy i to samo... Stwierdzamy, że taka zabawa jest bez sensu i zarządzamy odwrót. 

Jednym słowem - to nie był nasz dzień... Za to pokazuje, jak ważny jest serwis. Notabene Krzychu mówił, że rezygnuje z wynajmowania rowerów, bo za dużo go to kosztuje. Jestem w stanie sobie to wyobrazić. Mimo doświadczenia nam też zdarzyły się awarie. A co dopiero musi się dziać, gdy wsiadają na nie osoby, które na co dzień nie jeżdżą rowerem i na przykład zmieniają przełożenia w złym momencie...
Piątek, 24 maja 2024 Komentarze: 2
Dystans59.93 km
Teren40.00 km
Czas03:58
Podjazdy1884 m
SprzętINNY
Vśrednia15.11 km/h
Vmax57.00 km/h
Tętnośr.116
Tętnomax157
Kalorie 1623 kcal
Temp.15.0 °C
Więcej danych
Weekend spędzamy z kumplami na kursie kajakarstwa górskiego, ale czas wykorzystujemy na maksa, więc na popołudnie bierzemy elektryczne fulle enduro BH Atom X o skoku 160 mm i silnikiem o momencie 90 Nm. Nigdy czymś takim nie jeździłem, więc tym bardziej nie mogę się tego doczekać. Trasę wybieramy bardzo ambitną, ale z takim silnikiem, nie jest to problemem ;) Zaczynamy od wspinaczki na Wierchy (609 m n.p.m.). Dalej pokonujemy między innymi Twarogi (839 m n.p.m.), Zdzar (858 m n.p.m.) i Wierch Bystrzaniec (1050 m n.p.m.) by zrobić chwilę przerwy na Gorcu (1228 m n.p.m.).

Wchodzimy na wieżę podelektować się widoczkami, ale mamy jeszcze sporo przed sobą, więc staram się delikatnie poganiać towarzystwo :) Ktoś musi być marudą w grupie ;)

Rowery idą jak dzikie. Ścianki 25% to żaden problem - redukcja przełożenia, wspomaganie na 100% i jedyne nad czym trzeba panować to kierunek jazdy i odrywanie przedniego koła. Wrażenie nieziemskie! Żeby jednak nie było zbyt różowo trafia się również trochę wypychu, tak jest chociażby podczas przebijania się przez drewniane schody na Przysłopie (1187 m n.p.m.) i Średniaku (1190 m n.p.m.). To na tym odcinku mijające nas dziewczyny stwierdzają, że ładnie wyglądamy. Na pewno nie było w tym sarkazmu ;)

Po pokonaniu drewnianych belek kierujemy się na Trzy Kopce (1281 m n.p.m.), skąd Głównym Szlakiem Beskidzkim jest już bardzo blisko do Schroniska na Turbaczu (1283 m n.p.m.).

Tam czas na doładowanie energii, ale tylko naszej. Nie wzięliśmy ładowarek, więc baterie po prostu muszą nam wystarczyć, a nie jest dobrze, bo mimo, że jesteśmy dopiero w połowie trasy, to baterii zostało tylko 20%. Trzeba będzie oszczędzać :P

Zjazd Głównym Szlakiem Beskidzkim do miejscowości Studzionki to czysta poezja! Jak ten rower zjeżdża! Nigdy nie uważałem się za downhillowca, ale teraz wiem, że to nie ja jestem problemem, a rower jaki posiadam :) Głazy i uskoki, które normalnie bym przejeżdżał mocno technicznie z minimalną prędkością i duszą na ramieniu, tu po prostu się przelatuje :) Zawiecha wybiera wszystko, do tego myk myk, tyłek za siodłem i nie ma przeszkód nie do przejechania. Fakt, kilka razy zrobiło się ciepło, ale to głównie z powodu braku przyczepności, bo błota mieliśmy sporo tego dnia. Niestety, to co dobre szybko się kończy i z powodu zbliżającego się zachodu (i prawie rozładowanych baterii) odpuściliśmy wjazd na Lubań i wróciliśmy do Tylmanowej asfaltem przez Ochotnicę Górną i Dolną. Pomimo niezrealizowania wstępnego planu i tak uważam ten dzień za jeden z lepiej spędzonych dni na rowerze ever :)

Garmin Connect
Premiumy Kategoria Edge 1040, Foto
Poniedziałek, 20 maja 2024 Komentarze: 1
Dystans43.88 km
Teren40.00 km
Czas01:34
Podjazdy119 m
SprzętGrizzly
Vśrednia28.01 km/h
Vmax36.01 km/h
Tętnośr.128
Tętnomax150
Kalorie 912 kcal
Temp.28.0 °C
Więcej danych
Szybka zmiana planów, chwila wolnego, więc nadarzyła się idealna okazja na mój szutrowy klasyk :)

Trasa: Różanka - Osobowice - Las Rędziński - Świniary - Szymanów - Widawa - Polanowice - Sołtysowice - Kowale - Swojczyce - Sępolno - Karłowice - Różanka
Niedziela, 19 maja 2024 Komentarze: 0
Dystans30.00 km
Teren25.00 km
Czas01:57
Podjazdy448 m
SprzętChińczyk
Vśrednia15.38 km/h
Vmax37.83 km/h
Tętnośr.133
Tętnomax170
Kalorie 1141 kcal
Temp.19.0 °C
Więcej danych
Potrenowane, poskakane, można się rozejść :p

Garmin Connect
Piątek, 17 maja 2024 Komentarze: 1
Dystans125.00 km
Teren7.00 km
Czas04:39
Podjazdy1203 m
SprzętGrizzly
Vśrednia26.88 km/h
Vmax67.20 km/h
Tętnośr.127
Tętnomax172
Kalorie 2445 kcal
Temp.20.0 °C
Więcej danych
Wolny piątek, więc jadę wypełniać dziury na zaliczgmine.pl. Dwójka znajomych niedawno kręciła się w tamtych okolicach i pisali coś o dziurawych asfaltach. Mieli 100% racji! Gdyby nie to, pewnie bym powtarzał od czasu do czasu. Chyba największe wrażenie zrobił Paczków z świetnie zachowanymi średniowiecznymi murami obronnymi. Ponoć nazywany jest śląskim Carcassonne.

Oprócz dziurawych asfaltów było również trochę szutrów nad Zalewem Paczkowskim.

Oraz wieża. Krzywa ;)

A na zakończenie, specjalnie dla Trollkinga,  piękne zdjęcie bociana - w ostatniej chwili spierdzielił z kadru :D

Trasa: Biały Kościół - Gębczyce - Romanów - Bożnowice - Ziębice - Niedźwiedź - Paczków - Kamieniec Ząbkowicki - Ząbkowice Śląskie - Sieroszów - Kobyla Głowa - Ciepłowody - Podlesie - Przerzeczyn-Zdrój - Piława Górna - Gilów - Niemcza - Żelowice - Górka Sobocka - Biały Kościół
Niedziela, 12 maja 2024 Komentarze: 3
Dystans92.81 km
Teren88.00 km
Czas05:34
Podjazdy1911 m
SprzętChińczyk
Vśrednia16.67 km/h
Vmax46.31 km/h
Tętnośr.142
Tętnomax178
Kalorie 2862 kcal
Temp.17.0 °C
Więcej danych
The mountains are calling, and I must go. No i pojechałem. Kolejką do Barda, więc na pierwszy rzut idzie podjazd Łaszczową. Wchodzi nadzwyczaj dobrze...

Dalej kieruję się na Pętlę Kłodzką. Po drodze wspinam się jeszcze na Kłodzką Górę (757 m n.p.m.) - oj było co robić - średnie nachylenie 12,5%, miejscami nawet 25%. Jak się później okazuje ląduję w TOP10 na tamtejszym segmencie, no no :)

Widoczki piękne, ale na wieży spędzam tylko chwilę - przede mną jeszcze sporo dzisiaj, a planuję powrót pociągiem o 14:48.

Kolejna pętla na trasie to mój ulubiony Chwalisław - dziki i naturalny :) Lubię na nią wracać. Teraz następuje przerwa w fotorelacji, bo jest więcej w dół, niż pod górę ;) Jedzie się świetnie, tylko na bandach się trochę męczę, ale ja po prostu nie potrafię po nich jeździć :P W zasadzie pierwszy postój to Obryw Bardzki z piękną panoramą Barda.

Łaszczowa, Kłodzka, Chwalisław - jechałem je już kilkukrotnie. Czas na coś nowego, więc tym razem chcę sprawdzić, co jest na północ od Barda, czyli Pętlę Wilczą. Minimalnie ją zmodyfikowałem (żeby było dłużej :P) trzymając się najpierw pomarańczowej a później niebieskiej ze Strefy MTB Sudety. Jest to coś dla takich dinozaurów, jak ja :) Dłuuuugie szutrowe podjazdy, kilka szybkich zjazdów i zero ludzi. Tak się kiedyś po górach jeździło! Dopiero od Przełęczy Wilczej zaczynają się single, do jakich przyzwyczaił na Glacensis Singletrack, choć i tak jest przeplatany szutrówkami, coś na styl Pętli Międzygórze. W pewnym momencie mam wybór: fuck or fun. Na pociąg i tak już nie zdążę, więc wybór jest prosty ;) W ten sposób dorzucam sobie prawie 200 metrów w pionie podczas podjazdu na Klimek. Tak, to nie było fun :P Umęczony zaczynam chyba najlepszą część Wilczej. Gdybym tylko miał więcej sił... Do Barda dojeżdżam umęczony i cholernie głodny. Ciuchcia dopiero za 1,5 godziny, więc jest czas na strawę. Ląduję w jakimś barze i... dawno mi tak kotlet z frytkami nie smakował, naprawdę! To był dobry dzień! No i Chińczyk ma nową profilówkę :D

PS Skąd tytuł wpisu? Garmin pokazał mi dziś 64 skoki na hopkach :)

Garmin Connect

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. To wtedy zaczęła się moja przygoda z kolarstwem. Kiedyś nastawiony na wyniki, teraz częściej wybieram "kolarstwo romantyczne".

110834.36

KILOMETRÓW NA BLOGU

29038.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.34 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

210d 04h 37m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

GREY

Nowy stary Grizl po wymianie gwarancyjnej. Przy okazji wjechał napęd na bateryjki.

  • Canyon Grizl AL
  • Osprzęt Sram Rival XPLR (42T + 10-44T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Konwy. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt XT M8000 (34T + 11-46T)
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion
  • Opony Vittoria Barzo 2.25 + Mezcal 2.25

FURIOUS

Wół roboczy złożony z części, które pozostały po połamanych Grizzlu i Lawince.

  • Accent Furious Pro
  • Osprzęt GRX RX400 (38T + 11-34T)
  • Koła DT Swiss Gravel LN
  • Opony CST Overton 40C

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda. Po wielu tysiącach kilometrów szutrów i asfaltów stwierdzam, że zamiana szosy na gravela to był strzał w dziesiątkę! Szybkość, wygoda i wolność. Gdybym miał mieć jeden rower, to na pewno byłby to gravel :) Rama pękła po 20.000 km. Bez zająknięcia została wymieniona na nową w ramach gwarancji, więc plus dla Canyona.

  • Canyon Grizl Al
  • Osprzęt GRX RX400 (40T + 11-38T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

WILMA

Pierwsza szosa, kupiona lekko używana. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie była - w sumie około 9 kg. Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460

LAWINKA

Byliśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, która zaraziła mnie pasją do kolarstwa :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, później katowałem ją na całorocznych dojazdach do pracy. Niestety, pękła w okolicach suportu po ponad 60.000 km, więc trzeba było ją czymś zastąpić...

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT