rowerowe historie

daVe
Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2016

Dystans całkowity:681.86 km (w terenie 118.00 km; 17.31%)
Czas w ruchu:24:04
Średnia prędkość:28.33 km/h
Maksymalna prędkość:61.90 km/h
Suma podjazdów:3332 m
Maks. tętno maksymalne:195 (108 %)
Maks. tętno średnie:184 (102 %)
Suma kalorii:14892 kcal
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:56.82 km i 2h 00m
Więcej statystyk
Niedziela, 19 czerwca 2016 Komentarze: 5
Dystans61.94 km
Teren35.00 km
Czas02:39
Podjazdy357 m
Uczestnicy
SprzętChińczyk
Vśrednia23.37 km/h
Vmax47.80 km/h
Tętnośr.180
Tętnomax193
Kalorie 1577 kcal
Temp.21.3 °C
Więcej danych
Kolejny start u Gogola i kolejne mini, tym razem za namowami małżonki, która chyba chciała, żebym przywiózł jakiś pucharek :p
Na miejsce docieram w miłym towarzystwie Wojtasa. Auto zostawiamy przy gliniankach i jedziemy parę razy mocniej depnąć przy okazji sprawdzając początek trasy. Od startu będzie się działo - Pożegowska (tylko na mega, wrrrr!!!), zjazd brukiem, trochę piachu i sekcja kałuż. Oj, trzeba uważać, żeby nie skończyć wyścigu zbyt wcześnie.

Koledzy z teamu startują na męskim dystansie (Wojtas, Jacek, Krzychu,  Michał), ja muszę czekać pół godziny dłużej. Udaje mi się dostać dziką kartę do I-ego sektora i grzecznie czekam na sygnał mniej więcej w trzeciej lini. 3, 2, 1, start - poszli. Pierwszy zakręt i podczas przebijania się do przodu ktoś wjeżdża najpierw w moją nogę a później w tylne koło. Wszystko ok, ale wygięła i rozpięła mi się klamra od buta. No nic, zapnę ją później. Jak się okazało dopiero przy Grajzerówce znalazłem czas na pogrzebanie przy bucie (przez wygięcie klamry miałem problem z jej zatrzaśnięciem), wcześniej szedł taki ogień, że nie można było nawet na chwilę odpuścić korby. W piachu ktoś przede mną wali OTB, kałuże większość lecimy środkiem (tą wielką też!) bo nie ma czasu na omijanie.
(foto by: Hania Marczak)


Wzdłuż Grajzerówki wcale nie jest wolniej. Ośka-blat i jazda, prędkość non stop >40 km/h. Po nawrotce na krótkim podjeździe następuje pierwsza selekcja, ale udaje mi się skleić do czołowej grupy. Po chwili mocnej jazdy... zwalniamy i dochodzą nas ci, co zostali na podjeździe. Zaczyna się czarowanie... Początkowo utrzymuję się koło 10 pozycji, później przesuwam się do przodu, żeby czasem nie przegapić jakiegoś ataku. Tych jest jednak coraz mniej, bo i po co się ścigać, skoro wszyscy chętni do pudła jadą właśnie w naszej grupie.

Przed tarką do Trzebawia plasuję się między 3 a 5 pozycją. Nie będę wcale ukrywał, że nie wychodziłem na zmiany. Na czole pracowali w zasadzie tylko Borys Góral, Miłosz Czechowicz, Dorian Karczewski i Mateusz Lewandowski. Było pewne, że między nimi rozegra się finałowa walka. W sumie teraz trochę żałuję, że nie pociągnąłem kilka razy. To chyba przez lekki brak wiary we własne możliwości :(

Ze względu na dość zachowawczą jazdę jest pewne, że sektor II będzie miał lepsze czasy open, ale chyba nikt się tym nie przejmuje, bo wcale nie robi się szybciej ;) Zaczyna być jednak coraz bardziej nerwowo, przez co znowu spadam na około 10 pozycję, bo nie zależy mi tak bardzo na miejscu, żeby się na siłę przepychać. Przed Janosikiem dochodzi do nas czołówka M3 i robi się naprawdę tłoczno.
(foto by: Hania Marczak)


Z tego też powodu od połowy wprowadzam. Ale jak widać nie tylko ja - od lewej Szymon Matuszak 1 open, Jakub Kędziora 2 open i ja :) Jedyny plus, że wpychając rower wcale nie traci się w stosunku do tych, co wjeżdżają. (foto by: Hania Marczak)


Po Janosiku następuje ostateczne roztrzygnięcie, czyli podjazd Spacerową. Podjeżdżam go w trupa i o dziwo chyba ze dwie osoby wyprzedzam, a co najważniejsze uciekam tym, co mnie gonią. Jeszcze tylko kawałek płaskiego na uspokojenie oddechu i linia mety, którą przekraczam 30 sekund za przejeżdżającym ją jako pierwszy Borysem Góralem. Ma się to jednak nijak do ostatecznych wyników, bo ze względu na osobne starty sektorów lądujemy kilka miejsc open dalej.

Podsumowując: wyścig fajny, miejsce w sumie spoko, ale nie jestem do końca zadowolony. Po cichu liczyłem na lepszy wynik... Patrząc na czasy na mega, miejsce w kategorii miałbym podobne. Czyli jednak mini wcale nie jest dla takich cipek, jak się czasami wydaje :D Tutaj po prostu wszystko trwa krócej, jedzie się szybciej, przez co jest dużo bardziej nerwowo i niebezpiecznie.
Nie jestem pewien, czy to mi się podoba...

Czas: 00:52:03
MINI Open: 16/453 (+4 DNF)
MINI M2: 7/83 (+1 DNF)
Strata: 0:02:11 (Szymon Matuszak)
DST: 26,35 km
Uphill: 183 m
AVG: 30,37 km/h
Vmax: 47,8 km/h
CADavg: ?? rpm
Garmin Connect

Sobota, 18 czerwca 2016 Komentarze: 0
Dystans39.13 km
Teren20.00 km
Czas01:42
Podjazdy175 m
SprzętChińczyk
Vśrednia23.02 km/h
Vmax44.30 km/h
Tętnośr.124
Tętnomax180
Kalorie 819 kcal
Temp.22.1 °C
Więcej danych
CADavg: ?? rpm | Garmin Connect | Karolin - Rybczyński Termy - 28 Czerwca - Malta - Zieliniec - Gruszczyn - Mechowo - Kicin - Karolin

Sprawdzenie roweru przed jutrzejszym Gogolem w Mosinie. I dobrze, bo okazało się, że "zgubiłem" dwie tulejki łańcucha.
Poratował mnie Mateusz Rybczyński dając kawałek łańcucha na przeszczep. Przeszczep się przyjął!


Wtorek, 14 czerwca 2016 Komentarze: 0
Dystans77.21 km
Czas02:26
Podjazdy294 m
SprzętWilma
Vśrednia31.73 km/h
Vmax52.50 km/h
Tętnośr.133
Tętnomax185
Kalorie 1208 kcal
Temp.15.6 °C
Więcej danych
CADavg: 87 rpm | Garmin Connect | Leśne - Myślęcinek - Niemcz - Jagodowo - Żołędowo - Nekla - Pauliny - Dobrcz - Sienno - Pruszcz - Wałdowo - Topolno - Grabowo - Kozielec - Trzęsacz - Strzelce Dolne - Strzelce Górne - Aleksandrowo - Borówno - Nekla - Żołędowo - Osielsko - Leśne

Najgorsze, co może spotkać kolarza, czyli wychodzę z domu i zaczyna padać... Nawet już zawróciłem do domu, ale ciekawość wzięła górę i jednak pojechałem na miejsce zbiórki zobaczyć, kto się pojawi. Przyjechał Walek, Michał i Łukasz. Wszyscy bez nadziei na poprawę pogody, ale ostatecznie co mieliśmy robić - pojechaliśmy. Na 15-tym kilometrze Łukasz zawraca i męczymy się z deszczem we trójkę. Za to na 20 km wita nas piękne lato :D Mimo poprawy pogody nie przyspieszamy, tylko jedziemy równe 32,7 km/h :p Podjazdy również bardzo spokojnie. 20 km przed domem znowu zaczynają się mokre asfalty, więc do domu i tak wchodzę zmoczony. Tak, czy inaczej - cieszę się, że nie zawróciłem na starcie. Dziś był trening charakteru! :)
Poniedziałek, 13 czerwca 2016 Komentarze: 0
Dystans38.64 km
Czas01:11
Podjazdy167 m
SprzętWilma
Vśrednia32.65 km/h
Vmax53.80 km/h
Tętnośr.144
Tętnomax182
Kalorie 826 kcal
Temp.11.1 °C
Więcej danych
CADavg: 87 rpm | Garmin Connect | Leśne - Osowa Góra - Osówiec - Szczutki - Bożenkowo - Żołędowo - Jagodowo - Niemcz - Myślęcinek - Leśne

Tego jeszcze nie robiłem - tradycyjny nocny powrót do Bydgoszczy (na miejscu byłem o godz. 4.30), coś na ząb i jazda! Wyszło trochę ponad godzinę z niską kadencją. Później prysznic, pół godziny w łóżku i wyjście na służbę. Narazie nie śpię, ciekawe jak długo ;)

Niedziela, 12 czerwca 2016 Komentarze: 0
Dystans71.00 km
Czas02:01
Podjazdy264 m
SprzętWilma
Vśrednia35.21 km/h
Vmax61.60 km/h
Tętnośr.155
Tętnomax182
Kalorie 1476 kcal
Temp.19.8 °C
Więcej danych
CADavg: 93 rpm | Garmin Connect | Karolin - Obornickie - Suchy Las - Maniewo - Gołaszyn - Oborniki - Łukowo - Żerniki - Uchorowo - Białężyn - Murowana Goślina - Bolechowo - Owińska - Czerwonak - Karolin

Pierwszy raz na Obornickim, żeby sprawdzić, czy faktycznie jeżdżą tak szybko, jak się o nich mówi. Okazuje się, że to prawda - jeżdżą szybko :) Z ośmiu osób na starcie już w Maniewie zostaje nas piątka :) Od Obornik robi się spokojniej, co nie znaczy, że wolno. Tuż przed rondem w Murowanej urywają i mnie (mój błąd, poszedł atak jak byłem na zmianie, podczepiłem się i po chwili znowu wyszedłem na zmianę na pełnym gazie; wtedy poszła poprawka z prawej i byłem pozamiatany...). W sumie i tak już miałem jechać do domu :p
W grupie zrobiłem 45 km ze średnią 37,6 km/h. To nie są treningi, to wyścigi pełną gębą! 

Sobota, 11 czerwca 2016 Komentarze: 0
Dystans37.36 km
Teren33.00 km
Czas02:12
Podjazdy429 m
Uczestnicy
SprzętChińczyk
Vśrednia16.98 km/h
Vmax61.90 km/h
Tętnośr.123
Tętnomax173
Kalorie 945 kcal
Temp.16.9 °C
Więcej danych
CADavg: 74 rpm | Garmin Connect | Mosina - Osowa - Ludwikowo - Góreckie - Jarosławieckie - Góreckie - Górka - Dymaczewskie - Sinusoidy - Ludwikowo - Osowa - Mosina

Z Tomaszem. W końcu!!! Pomyśleć, że kiedyś tyle razem jeździliśmy, a teraz nie ma czasu na spotkanie. Starość :/
Dlatego też dzisiaj odrobiliśmy tyle, ile się dało, stąd mało jazdy a dużo zabawy i plotkowania :)


Interwały Kategoria Edge 520
Piątek, 10 czerwca 2016 Komentarze: 2
Dystans31.22 km
Czas00:57
Podjazdy109 m
SprzętWilma
Vśrednia32.86 km/h
Vmax56.50 km/h
Tętnośr.156
Tętnomax187
Kalorie 717 kcal
Temp.17.5 °C
Więcej danych
CADavg: 93 rpm | Garmin Connect | Karolin - Kicin - Kliny - Mielno - Wierzonka - Kobylnica - Gnieźnieńska - Zawady - Karolin 

Czasu niewiele, a trening trzeba zrobić. Momentami miałem dość. Zwłaszcza pod wiatr ;)
Czwartek, 9 czerwca 2016 Komentarze: 0
Dystans75.79 km
Czas02:21
Podjazdy293 m
SprzętWilma
Vśrednia32.25 km/h
Vmax49.00 km/h
Tętnośr.152
Tętnomax194
Kalorie 1409 kcal
Temp.18.0 °C
Więcej danych
CADavg: 92 rpm | Garmin Connect | Leśne - Myślęcinek - Niemcz - Jagodowo - Żołędowo - Nekla - Pauliny - Dobrcz - Sienno - Pruszcz - Wałdowo - Topolno - Grabowo - Kozielec - Trzęsacz - Strzelce Dolne - Strzelce Górne - Aleksandrowo - Borówno - Nekla - Żołędowo - Osielsko - Leśne

Wstyd się przyznać, ale pierwsza bydgoska ustawka w tym roku. Innymi słowy - pierwsze popołudnie we wtorek/czwartek, które jestem na miejscu i nie idę do pracy :/ Okazuje się, że nie tylko ja nie mam czasu - frekwencja jest dużo niższa niż w latach ubiegłych. Za to Ci, co przyjeżdżają, to najmocniejsze łydy w okolicy ;) O dziwo dziś jechaliśmy bardzo spokojnie i równo. Nawet na pagórkach nikt nie uciekał. A co najlepsze, zarówno na Kozielcu, jak i w Strzelcach, wykręciłem swoje Personal Record. Czyli jednak coś tam pod nogą jest!

PS Średnia z ustawki 33,2 km/h, czyli nie tak znowu najwolniej :p
Wtorek, 7 czerwca 2016 Komentarze: 0
Dystans93.14 km
Czas03:08
Podjazdy294 m
SprzętWilma
Vśrednia29.73 km/h
Vmax45.80 km/h
Tętnośr.147
Tętnomax183
Kalorie 1640 kcal
Temp.20.3 °C
Więcej danych
CADavg: 89 rpm | Garmin Connect | Leśne - Myślęcinek - Niemcz - Jagodowo - Żołędowo - Nekla - Pauliny - Dobrcz - Sienno - Pruszcz - Łowin - Stążki - Tuszyny - Świekatowo - Małe Łąkie - Serock - Nowy Jasiniec - Koronowo - Samociążek - Bożenkowo - Żołędowo - Niemcz - Leśne

Najpierw trochę załatwiania spraw na mieście, a później jazda przed siebie :) W sosnowych lasach czuć już lato :)
Zapach gorącego leśnego piasku zawsze będzie kojarzył mi się z wakacjami nad morzem. I Puszczą Notecką :p

Niedziela, 5 czerwca 2016 Komentarze: 5
Dystans35.28 km
Teren30.00 km
Czas01:35
Podjazdy510 m
Uczestnicy
SprzętChińczyk
Vśrednia22.28 km/h
Vmax50.60 km/h
Tętnośr.184
Tętnomax195
Kalorie 1411 kcal
Temp.20.2 °C
Więcej danych
Do Wyrzyska przejeżdżam po prawie półmiesięcznej przerwie od jeżdżenia spowodowanej... ślubem! W tym miejscu oficjalnie chciałbym podziękować super ekipie: Asi, Marcinowi, Jackowi i Wojtkowi, którzy zadali sobie sporo trudu (140 km pod wiatr!), żeby być w tym ważnym dniu ze mną i moją starą-nową małżonką ;) Dzięki!!! Super, że przyjechaliście!!!

Wracając do sedna - w Wyrzysku organizowane są Mistrzostwa Wielkopolski Służb Mundurowych. Szkoda, że tylko na mini, ale tym razem było mi to na rękę. Jeden duży minus dla organizatora - mundurówkę ustawiono w kobiecym sektorze 5, przez co musieliśmy mocno przebijać się do przodu. Jeszcze przed startem zauważam, że będzie co robić - widać, że kilkoro z przeciwników "coś tam" jeździ :) Ruszamy ostro pod górę, Michał Nawrocki stara się od startu porwać stawkę, ale mocno siedzimy mu na kole. Razem z nami Marta Gogolewska - reszta pań od razu została z tyłu. Formujemy pięcioosobową grupkę i po wdrapaniu się po płytach, w rejonie działek zaczyna się czarowanie. Asfalt, to samo. Nikt z nas nie kwapi się do mocnej jazdy i na czoło wychodzi Marta :D Tak jest do czasu zjazdu z asfaltu. Od razu odpalamy taki ogień, że widać, że walka o podium rozegra się między naszą czwórką: Krzysztofem Kominkiem, Tomaszem Kołogrywem, Michałem Nawrockim (ubiegłoroczny zwycięzca) i mną. Na pierwszym długim podjeździe wpadamy na 4 sektor. Oj, co tam się działo... Wypadałoby zacytować 52 Dębiec&Ascetoholix - "jak nie zgodnie z prawem, to lewą stroną jadę" ;)

Od tego momentu, już do samego końca nikt mnie nie wyprzedził. Na samym szczycie Michał został przyblokowany i zostaliśmy we trójkę. Długo trzymałem się Kominka i Kołogrywa, ale w pewnej chwili, jadąc po wewnętrznej zostaliśmy mocno przyblokowani - kolegom udało się wyprzedzić grupkę, a ja zostałem 4-5 miejsc za nimi. Było to mniej więcej na 10 kilometrze. Od tamtego czasu goniłem ich, ile się da, ale realne szanse na pospawanie były bardzo małe.

W sumie dużo więcej nie musiałbym pisać - Mistrzostwa w wyprzedzaniu. Na plus zmiana trasy w porównaniu z latami ubiegłymi. Gdzieś na 23 kilometrze przestaję widzieć dwójkę, którą goniłem. Około 26 km wydaje mi się, że miga za mną Michał Nawrocki (jak się później okazało, widział mnie cały czas, ale nie był w stanie dogonić). Finisz zaczynam dość wcześnie, bo tuż za rozjazdem mini/mega. Nadal udaje się wyprzedzać. Najbardziej cieszy mnie końcówka - przed ostrym zjazdem przy amfiteatrze pozwalam sobie odsapnąć, a 200 metrów przed metą daję pełen gaz i wyprzedzam jeszcze dwie osoby - naprawdę mi się to podobało ;)

Wjeżdżam na metę będąc pewnym pudła w mundurówce, w końcu od startu nikt nas nie wyprzedził :D Początkowo jest trochę zamieszania z wynikami (ze względu na osobne starty sektorów) i jestem trzeci, ale ostatecznie kończę na drugim miejscu. Plan wykonałem :) W pozostałych kategoriach też spoko - po głowie przechodzi myśl, żeby na jakiś czas przerzucić się na mini i powalczyć o pucharki. Wtedy jednak słyszę głos Wojtasa - "Dzisiaj jedziesz dystans dla cipek?". Dlatego raczej zostaję na mega :p
(foto by: Stowarzyszenie Biedrusko Jakś Bud)


Jeszcze parę ścigów w dziwnych kategoriach i będzie trzeba półkę na puchary powiększyć :p


Czas: 01:09:46
MINI Open: 20/455 (+15 DNF)
MINI M2: 7/80 (+2 DNF)
Mundurówka: 2/18
Mundurówka + Policja: 3/47
Strata: 0:05:27 (Sławomir Pituch)
DST: 29,51 km
Uphill: 447 m
AVG: 25,38 km/h
Vmax: 50,6 km/h
CADavg: 89 rpm
Garmin Connect



PS W tomboli szczęścia zabrakło. Mieli je za to Jacek, Jasskulainen i Seba. Szkoda, że pojechali do domu :p

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. Wyszukuję nietypowe kategorie, w których walczę o zwycięstwo. Ostatnio częściej jednak wybieram "kolarstwo romantyczne". Na co dzień lycrę zamieniam na wojskowy mundur.

88397.08

KILOMETRÓW NA BLOGU

23131.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.26 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

168d 22h 55m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Marka K. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Karbonowa rama Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt Deore XT M8000
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda itp.... Jeszcze zbyt wcześnie, aby wydawać ostateczny werdykt, ale wydaje mi się, że zamiana szosy na szutrówkę to był jednak strzał w dziesiątkę!

  • Ameliniowa rama Canyon Grizl 6
  • Osprzęt GRX RX400 (46/30 + 11/34)
  • Koła DT Swiss Gravel LN

LAWINKA

Jesteśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, trwa do dzisiaj :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, teraz katuję ją na całorocznych dojazdach do pracy. Od kilku lat obwieszona błotnikowo-bagażnikowym szpejem. Nawet dziecko w foteliku wozi!

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT

WILMA

Pierwsza szosówka, kupiona lekko używana. Po wielu latach na MTB pozwoliła poznać uroki jazdy na szosie. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie jest - w sumie około 9 kg. W sam raz na moją nadwagę ;) Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Karbonowa rama Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460