droga jest celem

Wtorek, 25 marca 2008 Komentarze: 0
Dystans36.39 km
Teren25.00 km
Czas02:10
SprzętLawinka
Vśrednia16.80 km/h
Vmax47.60 km/h
Więcej danych
Dom - Wilczy Młyn - Leśniczówka "Naramowice" - ul. Nadwarciańska - las ;-) - ul. Piołunowa - Rezerwat Kokoryczowe Wzgórze - ul. Naramowicka - Dom

Dzisiaj miałem zamiar trochę pokręcić się nad Wartą. Pierwsze niespodzianki czekały mnie już niedaleko Wilczego Młyna, gdy musiałem przeprawiać się przez rów z wodą. Jakoś jednak dałem radę. Na większości polnych i leśnych dróg piękne błotko, co co chwilę kończyło się myszkowaniem tyłu.
W końcu dotarłem do Radojewa, jednak w wielu momentach musiałem kierować się tylko "na czuja". Niestety nie wziąłem aparatu, a tak miałbym parę interesujących fotek (np. pięknie kwitnące łany podbiału lekarskiego czy pasącą się niedaleko leśniczówki "Naramowice" świnkę wietnamską). A tak zostały mi tylko wspomnienia ;-) Niedługo jednak chyba wrócę na Kokoryczowe Wzgórze, gdyż za kilkanaście dni zacznie tam kwitnąć... kokorycz :-)
Z Radojewa miałem jeszcze pojechać na Górę Moraską, jednak znowu odezwało się lewe kolano...Ehhh... muszę coś z nim zrobić...
Sobota, 15 marca 2008 Komentarze: 2
Dystans77.64 km
Teren50.00 km
Czas04:08
SprzętLawinka
Vśrednia18.78 km/h
Vmax39.90 km/h
Więcej danych
Dom - Poznań Dębina - Luboń - "Zalewy Nadwarciańskie" - Puszczykowo - WPN - Osowa Góra - Puszczykowo - "Zalewy Nadwarciańskie"- Luboń - Poznań Dębina - Stary Rynek - Dom

Relacja na stronie KKUMP

Dzisiaj po raz pierwszy w tym roku udało nam się spotkać w ramach Klubu Kolarskiego UMP. Niestety nie jechało mi się dzisiaj zbyt dobrze, gdyż w nocy byłem w pracy (z tego powodu bardzo mało spałem) i odczuwałem lekkie zmęczenie, a do tego wczoraj byłem oddać krew... Mimo to z samego rana wybrałem się na umówione miejsce spotkania mijając przeróżne przeszkody na drodze.


W końcu dotarłem do dworca PKP w Puszczykowie.


Tam chwilę poczekałem na Tomka i wspólnie ruszyliśmy w głąb Wielkopolskiego Parku Narodowego. W sumie nie mieliśmy zbyt dużo czasu, więc razem zrobiliśmy tylko 25 km, ale i tak było super. Wg mnie w WPN-ie są najlepsze trasy do jazdy na rowerze w okolicach Poznania.

kONA i GieTek


Na zakończenie udaliśmy się do naszej ulubionej cukierni, aby uzupełnić zapasy cukru.


Miejmy nadzieję, że uda nam się rozkręcić nasz klub a jazdy w pojedynkę lub dwie osoby staną się rzadkością.
Tego życzę sobie i Wam ;-)
Czwartek, 13 marca 2008 Komentarze: 3
Dystans22.57 km
Czas00:58
SprzętLawinka
Vśrednia23.35 km/h
Vmax38.70 km/h
Więcej danych
Dom - Studium Wychowania Fizycznego - Dom

Hmmm... wieje ;-) i to nawet całkiem mocno. Nie przeszkodziło mi to jednak wybrać się trening - mamy go teraz dwa razy w tygodniu :D Szkoda tylko, że w czwartki jest tak późno, no ale trudno...
A tak w ogóle to kupiłem dzisiaj spodenki w Lidlu ;p
Wtorek, 11 marca 2008 Komentarze: 0
Dystans22.05 km
Czas01:12
SprzętLawinka
Vśrednia18.38 km/h
Vmax37.20 km/h
Więcej danych
Dom - RUSS - DS. Wawrzynek - Dom

Dokładnie tyle czasu zajęło mi przełożenie dętki dzisiaj na mieście, gdyż jak się okazało wczoraj łatana nad Maltą (w zmroku) nie była do końca szczelna ;-)
Ogólnie to jak zwykle przejażdżka "w interesach" w tym około 20 minut jazdy z prędkością 5-10 km/h.

//edit
Dzisiaj się okazało, że w/w dętka była szczelna, ale miała kolejną dziurę, której pewnie nie zauważyłem nad Maltą ;-) Jak tak dalej pójdzie to chyba otworzę mały zakład wulkanizacyjny :)
2 dni = 2 gumy Kategoria Foto
Poniedziałek, 10 marca 2008 Komentarze: 4
Dystans26.36 km
Czas01:12
SprzętLawinka
Vśrednia21.97 km/h
Vmax38.70 km/h
Więcej danych
Dom - Studium Wychowania Fizycznego - Malta - Dom

Na początek dobre wiadomości: z kolanem jakby lepiej - ściągacz i maść przeciwbólowa działa, nawet na treningu nie narzekałem choć wcale się nie oszczędzałem.

Po drugie kupiłem dzisiaj kask - Giro Indicator.


I na tym koniec dobrych wieści... Dzisiaj po raz kolejny złapałem gumę :/ Żeby było ciekawiej to z powodu wczorajszej dziury nie miałem przy sobie zapasu - wylądował on na przodzie, gdyż nie miałem w domu łatek. Jakie było moje zdziwienie gdy dzisiaj nad Maltą tył mi sflaczał... Miałem przy sobie łatki (dzisiaj kupione) - gorzej z klejem - ten został w domu ;-) Na szczęście jakiś dobry biker użyczył mi troszkę kleju i mogłem spokojnie wrócić do domu.
Jutro chyba nie idę na rower - szkoda łatek :D
Kontuzja?! Kategoria Foto
Niedziela, 9 marca 2008 Komentarze: 4
Dystans31.71 km
Teren20.00 km
Czas01:41
SprzętLawinka
Vśrednia18.84 km/h
Vmax48.70 km/h
Więcej danych
Dom - Janikowo - Ligowiec - Jez. Swarzędzkie - Antoninek - Malta - Stary Rynek - Cytadela - Dom

Zgodnie z wczorajszym planem dzisiaj rano wyskoczyłem sobie troszkę pojeździć. Niestety już od samego domu zaczęło mnie boleć kontuzjowane kilka lat temu kolano. Najlepsze jest to, że nie wiem co jest przyczyną tego bólu... Z popołudniowego kręcenia nici...
W Janikowie już chciałem zawracać jednak po rozgrzaniu kolana było troszkę lepiej. Dzięki temu mogłem pobawić się trochę na wąskich ścieżkach w lesie koło Nowego ZOO.


Jako, że ostatnio jest moda na BIKEstats'ie na wrzucanie zdjęć kwiatów to ja też nie mogę być gorszy ;-)


//edit
Schodzę sobie wieczorem do piwnicy nasmarować łańcuch i co?! Z przodu nie mam powietrza ;p
W oponie cały czas tkwił piękny kolec robinii akacjowej. Z braku łatek w domu założyłem zapas, aby jutro móc pośmigać ;)
Sobota, 8 marca 2008 Komentarze: 3
Dystans33.11 km
Teren31.00 km
Czas01:46
SprzętLawinka
Vśrednia18.74 km/h
Vmax42.70 km/h
Więcej danych
Dom - Janikowo - Wierzenica - Mielno - Maruszka - Dziewicza Góra - Kicin - Dom

Wcale mnie nie zdziwiło, że po ubiegłotygodniowym sprincie (wcale nie mam na myśli jazdy na rowerze...) się przeziębiłem. Na szczęście dzisiaj poczułem się już trochę lepiej i powiedziałem sobie, że muszę się przejechać :)

Na początek musiałem dostać się jakoś do Wierzenicy. Oczywiście zrezygnowałem z asfaltów.


Tam miałem okazję zobaczyć zabytkowy drewniany kościół pw. św. Mikołaja.


Niestety przy jednej z polnych dróg znajduje się również coś takiego...


Kolejnym punktem mojej wycieczki było Mielno. Po drodze spotkałem kilku panów kręcących się po polu z wykrywaczami metalu. Tak mnie to zainteresowało, że postanowiłem chwilę z nimi porozmawiać. Niestety zdjęć nie mam, gdyż ich hobby jest ponoć nielegalne - okradają przecież nasze kochane państwo...
W tle widać było cel prawie każdej mojej wycieczki po Puszczy Zielonce.


W końcu udało mi się dotrzeć do Zielonki.


Tam czekała na mnie m.in. figurka Matki Bożej Leśnej.


Stamtąd było już bardzo blisko do pewnego, owianego legendą miejsca. Wg niej pewien niemiecki oficer oraz polska dziewczyna odebrali sobie życie w obliczu braku akceptacji ich związku. Wydarzenie to przypominają groby oraz drzewo-pomnik znajdujące się przy trakcie wiodącym do Dąbrówki Kościelnej.



Kolejnym interesującym punktem podczas dzisiejszego wyjazdu było głaz upamiętniający pożar Puszczy Zielonki z roku 1992.


W drodze na Dziewiczą Górę mijałem jeszcze kilka drzew będących pomnikami przyrody.


Czym byłby wyjazd bez fotki lawinki ;-)


A to już Dziewicza Góra.


Na koniec pokażę Wam jedyny znak, jaki może mnie zniechęcić do jazdy po lesie... ;-)


Jutro chyba zrobię powtórkę z rozrywki. Najbardziej w Puszczy Zielonce lubię to, że mogę dostać się do jej centrum prawie wyłącznie drogami gruntowymi. Asfalt - brzydal ;p
Piątek, 29 lutego 2008 Komentarze: 2
Dystans22.22 km
Czas00:59
SprzętLawinka
Vśrednia22.60 km/h
Vmax39.10 km/h
Więcej danych
Dom - DS. Eskulap - Dom

Już chyba tylko kawa trzyma mnie przy życiu... Browar Pub, redakcja, treningi, korepetycje i Bóg wie co jeszcze... Aaaa... zapomniałbym - studia :/
Dzisiaj jak zwykle tylko "przelot" przez miasto do redakcji. A zaraz do pracy...
Poniedziałek, 25 lutego 2008 Komentarze: 2
Dystans31.76 km
Czas01:21
SprzętLawinka
Vśrednia23.53 km/h
Vmax45.90 km/h
Więcej danych
Dom - DS. Eskulap - Dom

Korzystając z okazji, że musiałem wieczorem podskoczyć na dyżur w redakcji gazety studenckiej Puls UM po drodze zrobiłem parę zdjęć, gdyż wziąłem się za "personifikację" bloga. Obiecuję, że to jeszcze nie koniec zmian ;-)
Dzisiaj kilometrów więcej niż zwykle, gdyż zapomniałem wziąć kluczy od domu z redakcji i musiałem po nie wracać. Skleroza nie boli... jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :)

Wiosennie... Kategoria Foto
Niedziela, 24 lutego 2008 Komentarze: 3
Dystans23.54 km
Czas01:02
SprzętLawinka
Vśrednia22.78 km/h
Vmax42.40 km/h
Więcej danych
Dom - DS. Eskulap - Dom

Po prostu pięknie! 15 st. C, słońce, wiatr dużo mniejszy niż przed kilkoma dniami.

Aż się wierzyć nie chce, że jeszcze trzy dni temu miałem okazję zrobić takie zdjęcie:


A zamiast roweru jeździłem na czymś takim:


Zaznaczam, że było to w Polsce. Mimo świetnej zabawy na nartach stwierdzam, że... wolę rower :) Niestety dzisiaj nie mam więcej czasu, a szkoda, gdyż chętnie przejechałbym się gdzieś dalej. A tak tylko do Stomatologicum...

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. To wtedy zaczęła się moja przygoda z kolarstwem. Kiedyś nastawiony na wyniki, teraz częściej wybieram "kolarstwo romantyczne".

114073.39

KILOMETRÓW NA BLOGU

29683.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.29 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

216d 17h 28m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

GREY

Nowy stary Grizl po wymianie gwarancyjnej. Przy okazji wjechał napęd na bateryjki.

  • Canyon Grizl AL
  • Osprzęt Sram Rival XPLR (42T + 10-44T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Hutchinson Caracal Race 45

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Konwy. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt XT M8000 (34T + 11-46T)
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion
  • Opony Vittoria Barzo 2.25 + Mezcal 2.25

FURIOUS

Wół roboczy złożony z części, które zostały po połamanym Grizzlu.

  • Accent Furious Pro
  • Osprzęt GRX RX400 (38T + 11-34T)
  • Koła DT Swiss Gravel LN
  • Opony CST Overton 40C

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda. Po wielu tysiącach kilometrów szutrów i asfaltów stwierdzam, że zamiana szosy na gravela to był strzał w dziesiątkę! Szybkość, wygoda i wolność. Gdybym miał mieć jeden rower, to na pewno byłby to gravel :) Rama pękła po 20.000 km. Bez zająknięcia została wymieniona na nową w ramach gwarancji, więc plus dla Canyona.

  • Canyon Grizl Al
  • Osprzęt GRX RX400 (40T + 11-38T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

WILMA

Pierwsza szosa, kupiona lekko używana. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie była - w sumie około 9 kg. Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460

LAWINKA

Byliśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, która zaraziła mnie pasją do kolarstwa :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, później katowałem ją na całorocznych dojazdach do pracy. Niestety, pękła w okolicach suportu po ponad 60.000 km, więc trzeba było ją czymś zastąpić...

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT