droga jest celem

Sobota, 10 maja 2008 Komentarze: 0
Dystans22.13 km
Teren10.00 km
Czas01:12
SprzętLawinka
Vśrednia18.44 km/h
Vmax51.30 km/h
Więcej danych
Dom - Cytadela - Dom

Relacja na stronie KKUMP

Krótkie spotkanie z kolegą z Klubu Kolarskiego UMP. To jednak wystarczyło, aby poczuć, co to znaczy, że chce się wymiotować ze zmęczenia... Do tego lekki ból głowy, gdyż dopiero co wróciłem z konferencji naukowej... ;-)
Jeździliśmy po trasie, na której odbył się tegoroczny wyścig MTB Thule. Oj, można się zmęczyć...


PS Antiemeticum to substancja działająca przeciwwymiotnie ;p
Czwartek, 8 maja 2008 Komentarze: 0
Dystans29.28 km
Czas01:40
SprzętLawinka
Vśrednia17.57 km/h
Vmax46.10 km/h
Więcej danych
Dom - Coll. Chmiela - kręcenie po Centrum - Malta - Dom

Dojazd na zajęcia i załatwianie wielu spraw na mieście (Medykalia, praca itp.)
W międzyczasie spotkałem JuL'a, więc wspólnie pokręciliśmy się tu i ówdzie, ostatecznie lądując nad Maltą. A tam niespodziewane spotkanie z kolegami z LO na środku skrzyżowania ;-)
Najbliższe kilka dni bez GieTeka - jadę na konferencję do Starogardu ;p

PS Kupiłem czerwone Clark'sy na przód :)
Fajowo... ;-) Kategoria Foto, > 50
Środa, 7 maja 2008 Komentarze: 2
Dystans54.11 km
Teren20.00 km
Czas02:36
SprzętLawinka
Vśrednia20.81 km/h
Vmax48.30 km/h
Więcej danych
Dom - Coll. Chmiela - Plac Wolności - Park Sołacki - Jez. Rusałka - Jez. Strzeszyńskie - Jez. Kierskie - Krzyżowniki - Jez. Rusałka - Park Sołacki - Stary Rynek - Malta - Dom

Razem z dwoma kolegami umówiliśmy się, że na zajęcia jedziemy rowerami, a później wspólnie do Kiekrza. Po drodze trzeba było wstąpić do Księgarni św. Wojciecha... ;-) Po kilkunastu minutach spokojnego kręcenia dojechaliśmy do Strzeszynka:


Tam m.in. mogliśmy wykorzystać to, co musieliśmy kupić w księgarni... Relaks... :D


A teraz zdjęcie dla panów policjantów, którzy postali, postali i pojechali (samochód w tle ;p )


Ze Strzeszynka pojechaliśmy do Kiekrza, gdzie również mieliśmy chwile postoju, tym razem nie w celu wypalenia fajki pokoju...
O dziwo miejscami trzeba było przemieszczać się w ten sposób:


Muszę przyznać, że Duda świetnie radzi sobie na swojej szosówce na drogach gruntowych. W końcu jest z Wałbrzycha... ;p
Na koniec wypada również pogratulować JuL'owi za niezłą wycieczkę, jak na początek sezonu.
Oby więcej takich wyjazdów udało się organizować!
Wtorek, 6 maja 2008 Komentarze: 0
Dystans25.43 km
Teren20.00 km
Czas01:23
SprzętLawinka
Vśrednia18.38 km/h
Vmax47.40 km/h
Więcej danych
Dom - Dziewicza Góra - Dom

Założenie było proste: zmęczyć się ;-) Tak też zrobiłem, kierunek oczywiście Dziewicza Góra. Jazda wyglądała tak: podjazdy z prędkością <10 km/h, zjazdy z prędkością >30 km/h. W ten sposób dorobiłem się średniej około 20 km/h ;-)
Lubię Dziewiczą za to, że naprawdę można poczuć się jak w górach. Szkoda, że cały czas trzeba kręcić się w tym samym rejonie, ale i tak jest ciekawie ;p
W drodze powrotnej nabiłem sobie maksymalne ciśnienie w oponach, czyli 4.6 bara. To jest dopiero jazda ;-). A w domu kapitalne czyszczenie napędu - już dawno się tak nie świecił...
Poniedziałek, 5 maja 2008 Komentarze: 4
Dystans23.88 km
Czas01:02
SprzętLawinka
Vśrednia23.11 km/h
Vmax56.20 km/h
Więcej danych
Dom - DS. Eskulap - DS. Aspirynka & Medyk - Dom

Standardowo na trening unihoc'a. W drodze powrotnej dopadł mnie deszcz. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że wszędzie na horyzoncie było piękne, bezchmurne niebo, świeciło słońce, a tylko nade mną lało i to całkiem konkretnie ;-)
Będąc w biurze RUSS-u Madzik ułamała mi kawałek kasku ;-) Jako, że ją lubię (tak troszeczkę ;p) to się nawet zbytnio nie wkurzyłem ;p Na szczęście był to tylko fragment na samym brzegu pełniący raczej funkcje estetyczne, więc został już przyklejony Vikolem. Ciekawe czy będzie trzymać... ;-)
Poza tym to niezłego Vmaxa dzisiaj wykręciłem na góreczce koło osiedla :D
Sobota, 3 maja 2008 Komentarze: 0
Dystans16.53 km
Czas00:41
SprzętLawinka
Vśrednia24.19 km/h
Vmax40.70 km/h
Więcej danych
Dom - Browar Pub - Dom

Standardowo do pracy i z powrotem. A w pracy pogawędka z właścicielami Speca oraz Cannona na temat rowerowania ;-) Z jednym z nich być może w najbliższym czasie się gdzieś umówię.
Piątek, 2 maja 2008 Komentarze: 0
Dystans49.04 km
Teren10.00 km
Czas02:01
SprzętLawinka
Vśrednia24.32 km/h
Vmax44.20 km/h
Więcej danych
Dom - Kicin - Kliny - Mielno - Wierzonka - Karłowice - Kowalskie - Kołatka - Kołata - Kowalskie - Karłowice - Wierzonka - Mielno - Kliny - Kicin - Dom

Wczoraj założyłem sobie, że nie będę dzisiaj jeździć, jednak za oknem taka ładna pogoda, że musiałem wyjść na bike'a. W momencie, gdy wychodziłem z domu zadzwonił do mnie Robert z zaproszeniem na działkę. Stwierdziłem, że Kiekrz poczeka i pojechałem na grilla w przeciwnym kierunku. Po przepysznym obiedzie niestety musiałem wracać do domu, gdyż za parę minut wychodzę do pracy... Sielanka nie może trwać wiecznie ;-)

Do usłyszenia jutro ;p
Czwartek, 1 maja 2008 Komentarze: 0
Dystans101.07 km
Teren50.00 km
Czas05:31
SprzętLawinka
Vśrednia18.32 km/h
Vmax42.70 km/h
Więcej danych
Dom - Malta - Szczepankowo - Krzesiny - Minikowo - PKP P-ń Starołęka - Marlewo - Czapury - Babki - Daszewice - Rogalin - Rogalinek - Mosina - Puszczykowo - Luboń - Dębina - Starołęka - Szczepankowo - Malta - Stary Rynek - Malta - Dom

Relacja na stronie KKUMP

Kolejny dzień spędzony na siodle. Po wczorajszej setce, imprezce oraz 4 h snu obawiałem się dzisiejszego wyjazdu, ale było super.
Spotkanie zaczęliśmy na Starołęce (było nas trzech: ja, Grapler oraz Tomek), skąd próbowaliśmy udać się do Daszewic. Próbowaliśmy... Na szczęście trafiliśmy na bardzo sympatycznych ludzi w Czapurach, którzy poza pokierowaniem nas w odpowiednią stronę, pomogli nam również przykręcić błotnik Graplera, ponieważ zgubił on jedną śrubkę na zjeździe. Droga do Rogalina upłynęła bardzo szybko i nawet udało się nie zmoknąć.


Na miejscu zamieniliśmy nasze rowery na lwy ;-)


W pobliskim parku troszkę się posililiśmy i udaliśmy się do celu naszej podróży, czyli wieloletnich dębów.


Droga powrotna minęła równie sympatycznie. Wiele rozmów, nie tylko na temat rowerów, zabawa w piachu ;p, chwile samotnych ucieczek, postoje - po prostu relaks na całego :-) Nawet rowery miały chwilę odpoczynku, na naszych słynnych wieszakach.


Na koniec stwierdziłem, że odprowadzę Graplera do samego Szczepankowa, gdyż wizja przekroczenia 100 km stawała się coraz bardziej realna. Mieliśmy wtedy okazję przejechać się bardzo ciekawym, metalowo-drewnianym mostem kolejowym na Starołęce.


Na koniec pokręciłem się trochę po centrum w celu dobicia do setki. Udało się :-)
Jutro chyba sobie troszkę odpuszczę, a następne większe jeżdżenie zostawię na sobotę.
Środa, 30 kwietnia 2008 Komentarze: 0
Dystans100.87 km
Teren65.00 km
Czas05:23
SprzętLawinka
Vśrednia18.74 km/h
Vmax42.90 km/h
Więcej danych
Dom - AWF - Dębina - Luboń - Puszczykowo - WPN - Puszczykowo - Luboń - Dębina - AWF - Dom - Ligowiec - Antoninek - Malta - Dom

Relacja na stronie KKUMP

Wyjazd zaczęliśmy bardzo udanie, gdyż już na czwartym kilometrze Robert złapał gumę (co ciekawe, nie wiadomo w jaki sposób). Jako, że mam ostatnio dużą wprawę w zmianie dętek, pomogłem mu w tej czynności. Najśmieszniejsze było to, że cała operacja miała miejsce pod Izbą Celną w Poznaniu. Czyżby rower był z przemytu?


Po szybkiej zmianie ogumienia pojechaliśmy na miejsce zbiórki, czyli pod AWF. Tam czekał na nas Dario. W dobrych humorach pojechaliśmy w kierunku Puszczykowa, aby dalej wybrać się w kierunku Jez. Góreckiego. Niestety nie było z nami naszego klubowego "przewodnika po WPN-ie", dlatego sobie troszkę pobłądziliśmy ;-) To jednak nic w porównaniu z tym, co stało się z moją przednią przerzutką (a w zasadzie linką).


Nie pozostało mi nic innego jak zrobienie sobie singlespeeda z przodu ;p
Do domu dotarliśmy już bez większych przeszkód, zatrzymując się co jakiś czas, aby udokumentować nasz wspólny wypad.


W drodze powrotnej musiałem oczywiście wstąpić do Cykloturu po linkę, gdyż jutro szykuje się kolejny długi wyjazd a mimo wszystko wolę mieć 3 przełożenia z przodu. Po obiedzie założyłem więc nową linkę i w celu regulacji przejechałem jeszcze 25 km, przy okazji kolejny raz pokonując magiczną granicę 100 km.
Wtorek, 29 kwietnia 2008 Komentarze: 0
Dystans16.94 km
Czas00:42
SprzętLawinka
Vśrednia24.20 km/h
Vmax39.00 km/h
Więcej danych
Dom - Browar Pub - Dom

Tak się zastanawiam, jak wpisywać wycieczki, gdy zaczyna się ona o 20.00 jednego dnia a kończy o 3.00 rano następnego ;-) Chyba jednak będę brał pod uwagę dzień, w którym się zaczęła.
Po raz pierwszy pojechałem do pracy rowerem - okazało się, że można w ten sposób zaoszczędzić nawet 0.5 h - chyba częściej będę tak robił ;p Zwłaszcza, że powrót przez centrum miasta nocą jest baaardzo sympatyczny.

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. To wtedy zaczęła się moja przygoda z kolarstwem. Kiedyś nastawiony na wyniki, teraz częściej wybieram "kolarstwo romantyczne".

116054.83

KILOMETRÓW NA BLOGU

30019.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.30 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

220d 07h 52m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

GREY

Nowy stary Grizl po wymianie gwarancyjnej. Przy okazji wjechał napęd na bateryjki.

  • Canyon Grizl AL
  • Osprzęt Sram Rival XPLR (42T + 10-44T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Hutchinson Caracal Race 45

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Konwy. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt XT M8000 (34T + 11-46T)
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion
  • Opony Vittoria Barzo 2.25 + Mezcal 2.25

FURIOUS

Wół roboczy złożony z części, które zostały po połamanym Grizzlu.

  • Accent Furious Pro
  • Osprzęt GRX RX400 (38T + 11-34T)
  • Koła DT Swiss Gravel LN
  • Opony CST Overton 40C

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda. Po wielu tysiącach kilometrów szutrów i asfaltów stwierdzam, że zamiana szosy na gravela to był strzał w dziesiątkę! Szybkość, wygoda i wolność. Gdybym miał mieć jeden rower, to na pewno byłby to gravel :) Rama pękła po 20.000 km. Bez zająknięcia została wymieniona na nową w ramach gwarancji, więc plus dla Canyona.

  • Canyon Grizl Al
  • Osprzęt GRX RX400 (40T + 11-38T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

WILMA

Pierwsza szosa, kupiona lekko używana. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie była - w sumie około 9 kg. Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460

LAWINKA

Byliśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, która zaraziła mnie pasją do kolarstwa :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, później katowałem ją na całorocznych dojazdach do pracy. Niestety, pękła w okolicach suportu po ponad 60.000 km, więc trzeba było ją czymś zastąpić...

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT