droga jest celem

Wpisy archiwalne w kategorii

MOUNTAINS are calling!

Dystans całkowity:6557.93 km (w terenie 2511.00 km; 38.29%)
Czas w ruchu:369:45
Średnia prędkość:17.74 km/h
Maksymalna prędkość:77.40 km/h
Suma podjazdów:111507 m
Maks. tętno maksymalne:203 (105 %)
Maks. tętno średnie:179 (91 %)
Suma kalorii:190459 kcal
Liczba aktywności:92
Średnio na aktywność:71.28 km i 4h 01m
Więcej statystyk
Niedziela, 10 sierpnia 2025 Komentarze: 0
Dystans6.24 km
Teren5.00 km
Czas00:31
Podjazdy156 m
SprzętChińczyk
Vśrednia12.08 km/h
Vmax49.18 km/h
Tętnośr.110
Tętnomax132
Kalorie 281 kcal
Temp.21.0 °C
Więcej danych
Connect | Rozgrzewka po śniadaniu. Ogólnie to nic specjalnego, zwłaszcza że Toč B jest mocno zarośnięty. Toč C z fajnymi hopami, ale krótki.

Niedziela, 10 sierpnia 2025 Komentarze: 1
Dystans19.64 km
Teren18.00 km
Czas01:29
Podjazdy488 m
SprzętChińczyk
Vśrednia13.24 km/h
Vmax29.38 km/h
Tętnośr.122
Tętnomax160
Kalorie 854 kcal
Temp.23.0 °C
Więcej danych
Connect | W planach mieliśmy kręcenie się po Górach Rychlebskich z zahaczeniem o Trojaka koło Lądka, ale tak nam się wczoraj spodobał Wiessner oraz Superflow, że dzisiaj zafundowaliśmy sobie powtórkę z rozrywki. W zasadzie na każdym odcinku poprawiony czas. Jest progres :p Już zaczynam kombinować, kiedy odwiedzę Rychlebskie po raz kolejny... :)

Sobota, 9 sierpnia 2025 Komentarze: 3
Dystans19.80 km
Teren19.00 km
Czas01:53
Podjazdy545 m
SprzętChińczyk
Vśrednia10.51 km/h
Vmax28.44 km/h
Tętnośr.119
Tętnomax149
Kalorie 969 kcal
Temp.22.0 °C
Więcej danych
Connect | Panie, Panowie - kto nie był - nadrobić, jak najszybciej. Trail Dr. Wiessnera - najpiękniejszy podjazd, jaki kiedykolwiek jechałem na MTB. Bez dwóch zdań!!! Późniejsze odbicie na Wales było niepotrzebne, bo z moim skillem (zwłaszcza na hardtail'u XC) tego się po prostu nie da zrobić. Superflow, klasa sama w sobie. Jak ja mogłem nie dotrzeć na Rychlebské kilka lat wcześniej... nie wiem...



Niedziela, 27 lipca 2025 Komentarze: 1
Dystans122.76 km
Teren40.00 km
Czas06:36
Podjazdy2416 m
SprzętGrizzly
Vśrednia18.60 km/h
Vmax57.96 km/h
Tętnośr.107
Tętnomax149
Kalorie 4332 kcal
Temp.17.0 °C
Więcej danych
Zawsze tak jest, że po czasie to się już pisać nie chce ;)

Zaczęliśmy w miejscowości Frydlant. Oczywiście, że pod browarem, jakże by inaczej :D No dobra, zamek też był.

W zasadzie od początku wspinaczka. Taka przyjemna bez zabójczych ścianek.

Chyba clou wycieczki to podjazd wzdłuż Mumlavy. Kto nie był, do nadrobienia!!! Okazuje się, że Harrachov ma do zaoferowania nie tylko skocznie.

Z Harrachov'a kolejny podjazd, tym razem wzdłuż Jizery. Tej za bardzo nie widać, ale za to uroczą Jizerkę udało się przekroczyć w takim pięknym miejscu. Chyba z 10 minut tam siedziałem! (i czekałem na Grześka :p)

Ogólnie to lekko zaczęło nam się spieszyć, a tempo mieliśmy słabe tego dnia, więc lekko zmieniliśmy pierwotne plany. Na szczęście nie wykreśliliśmy z tracka Vodní nádrž Bedřichov.

Zbornik zbiornikiem, ale za to jakie ładne kładki tam były. Cud, że nikt z nas się nie wywalił ;)

Trasa: Frýdlant - Hejnice - Harrachov - Mumlava - Harrachov - Nový Svět - Jizerka - Vodní nádrž Bedřichov - Oldřichov v Hájích - Raspenava - Frýdlant
Sobota, 26 lipca 2025 Komentarze: 1
Dystans175.50 km
Teren50.00 km
Czas08:41
Podjazdy2431 m
SprzętGrizzly
Vśrednia20.21 km/h
Vmax71.50 km/h
Tętnośr.115
Tętnomax163
Kalorie 5944 kcal
Temp.20.0 °C
Więcej danych
Chodziło po głowie od dawna, w końcu się udało.

Co najważniejsze - nie byłem sam. Z Grześkiem ostatnio zaliczamy same świetne wyprawy. Nie inaczej było tym razem.

Na zdjęciu powyżej widać efekty pożaru z 2022 roku. Przygnębiające... Teraz czytam, że pożar został podłożony przez jakiegoś 36-latka. No co za skur****!

Co było do poprawy podczas tego dnia? Zdecydowanie pogoda!

Ze dwa razy zmoczyło nas konkretnie, co gorsze za pierwszym razem w jednym z najpiękniejszych miejsc. Nawet telefon ciężko było wyciągnąć. No coż, trzeba będzie tam kiedyś wrócić ;)

Najbliższa okazja na powrót do Czeskiej Szwajcarii może być już całkiem niedługo. Jeszcze w tym roku planuję swój pierwszy raz na via ferratach w miejscowości Děčín. A dokładniej to na tej skałce. Mam nadzieję, że plany wypalą :)

Trasa: Chřibská - Na Tokáni - Jetřichovice - Dolský mlýn - Růžová - Hřensko - Mezní Louka - Räumicht - Mittelndorf - Bad Schandau - Porschdorf - Hohnstein - Rathewalde - Stadt Wehlen - Rathen - Königstein - Rosenthal - Ostrov - Děčínský Sněžník (723 m n.p.m.) - Děčín - Ludvíkovice - Srbská Kamenice - Jetřichovice - Rynartice - Chřibská
Niedziela, 13 lipca 2025 Komentarze: 1
Dystans75.57 km
Teren65.00 km
Czas05:08
Podjazdy2111 m
SprzętChińczyk
Vśrednia14.72 km/h
Vmax51.91 km/h
Tętnośr.130
Tętnomax163
Kalorie 3047 kcal
Temp.19.0 °C
Więcej danych
Jeszcze niedawno sensacją było spotkanie elektryka na szlaku. Dzisiaj pewnie z 10 osób zaczepiło mnie i podziwiało, że jadę bez wspomagania. Co za czasy...

Dziś na tapecie Grand Prix Strefy MTB w Głuszycy. Trasa tegoroczna, oczywiście giga. Na dobicie 15 kilometrów w kompleksie Soboń i Osówka.

Jest co robić. Już zapomniałem, co to znaczy dobry górski wypych :D Ścianki 25-30% to jeszcze jakoś zrozumiem...

Jednak jest jedno miejsce na zielonej trasie, gdzie Garmin pokazywał ponad 50%.

Najgorsze, że podejrzewam, że nie kłamał. Było to na ostrej nawrotce, tuż przed Rybnickim Grzbietem. Zdecydowanie nie polecam ;)

Trasa: Głuszyca - Kamyki - Góra Źródlana (681 m n.p.m.) - Janovičky - Kopiniec (706 m n.p.m.) - Bukový kopec (734 m n.p.m.) - Radosna - Przełęcz pod Szpiczakiem (757 m n.p.m.) - Sokołowsko - Przełęcz Trzech Dolin (810 m n.p.m.) - Rozdroże pod Waligórą (845 m n.p.m.) - Ruiny owczarni - Waligóra (933 m n.p.m.) - Andrzejówka (780 m n.p.m.) - Na Klin - Przełęcz pod Turzyną (835 m n.p.m.) - Przełęcz pod Jeleńcem (837 m n.p.m.) - Skalna Brama - Przełęcz pod Wawrzyniakiem - Rybnicki Grzbiet - Łomnica - Głuszyca - Kompleks Soboń - Kompleks Osówka - Soboń (715 m n.p.m.) - Głuszyca
Sobota, 21 czerwca 2025 Komentarze: 1
Dystans59.68 km
Czas02:47
Podjazdy1283 m
SprzętGrizzly
Vśrednia21.44 km/h
Vmax67.18 km/h
Tętnośr.118
Tętnomax167
Kalorie 1525 kcal
Temp.19.0 °C
Więcej danych
Plan na "do południa" - objechać jedną pętlę tegorocznego Tour de Pologne. Na trasie dwie słynne ściany: Harnaś oraz Bukovina.

Oj, faktycznie ciężkie. Podjechane, ale nie skłamię mówiąc, że dawno się tak nie umęczyłem na podjazdach.

Jednak dla TAKICH widoków - warte każdej kropli potu :)

Trasa: Bukowina Tatrzańska - Jurgów - Łapszanka - Łapsze Wyżne - Gronków - Szaflary - Gliczarów Dolny - Gliczarów Górny - Czarna Góra - Bukowina Tatrzańska
Sobota, 21 czerwca 2025 Komentarze: 1
Dystans41.65 km
Teren5.00 km
Czas01:47
Podjazdy573 m
SprzętGrizzly
Vśrednia23.36 km/h
Vmax56.38 km/h
Tętnośr.128
Tętnomax172
Kalorie 1103 kcal
Temp.27.0 °C
Więcej danych
Łyda zrobiona, można się polansować na kolarskich Krupówkach. Wiedziałem, że w długi weekend nie będzie mądre jechać Czorsztyn, ale czasem robi się głupie rzeczy :p Oszczędzę teraz słów na narzekanie i zostawię Was z pięknymi widokami :)







Trasa: Niedzica - Falsztyn - Dębno - Czorsztyn - Sromowce Wyżne - Niedzica
Piątek, 20 czerwca 2025 Komentarze: 1
Dystans175.28 km
Teren50.00 km
Czas07:59
Podjazdy1282 m
SprzętGrizzly
Vśrednia21.96 km/h
Vmax62.28 km/h
Tętnośr.107
Tętnomax145
Kalorie 3287 kcal
Temp.19.0 °C
Więcej danych
Noc mija spokojnie, śniadanie decyduję się zjeść niżej, więc szybkie pakowanie i lecę kilkanaście kilometrów w dół.

Wracam na klasyczną pętlę wokół Tatr, dłuższy postój planuję w okolicach Liptovský Mikuláš.

Pamiętam to miasta z wakacji w wieku nastoletnim. Kiedy to było...

Warte odnotowania - tak jak w dniu wczorajszym mijałem mało osób na rowerach, tak dzisiaj nie zliczyłbym wymijanych rowerzystów. Zdecydowana większość z biwakowym szpejem, fajnie, że w końcu ludzie zaczynają spędzać wolny czas aktywnie.

Ogólnie to nigdzie mi się nie spieszy, bo wiem, że tego dnia na luzie dojadę do miejsca startu, czyli Nowgo Targu.

Ostatecznie nawet dokładam parę kilometrów do planowanej trasy.

Zamiast w Malatinie ciąć oficjalny szlak i jechać w prawo jadę klasycznie przez Dolný Kubín.

Pozwala to wychillować trochę w Oravský Podzámok.


Od czasu do czasu dobrze odpuścić i po prostu jechać przed siebie bez patrzenia na Garmina. Do Nowego Targu wracam na tyle wcześnie, że jeszcze zdążam wpaść na basen, wziąć prysznic, umyć rower i zmienić miejsce postoju. Jutro Bukowina! :)

Trasa: Poľovnícka chata - Liptovský Hrádok - Liptovský Mikuláš - Malatiná - Dolný Kubín - Oravský Podzámok - Tvrdošín - Trstená - Chochołów - Nowy Targ
Czwartek, 19 czerwca 2025 Komentarze: 1
Dystans192.73 km
Teren40.00 km
Czas10:10
Podjazdy3843 m
SprzętGrizzly
Vśrednia18.96 km/h
Vmax68.40 km/h
Tętnośr.127
Tętnomax167
Kalorie 6051 kcal
Temp.24.0 °C
Więcej danych
Prognozy pogody idealne, wolny długi weekend - jadę w Tatry! Ale mi tego brakowało :)

Bez napinki, wstępnie zakładam trzy dni na zrobienie pętli wokół Tatr. Jednak nie będzie to taka zwykła pętla... ;)

Ruszam z samego rana z Nowego Targu. Track lekko podłubany m.in. pod wypływem wpisów mamby (dorzucone trochę szutrów i na samym początku parę kilometrów Velo Dunajec). Jedzie się świetnie. Szybko opuszczam Polskę i wychodzi na to, że nocleg wypadnie dalej, niż początkowo planowałem.

Największa zmiana w porównaniu do klasycznej rundy wokół Tatr to dołożenie "pagórka" Kráľova hoľa. Namówiła mnie do tego Kamila i dobrze, że jej posłuchałem :) 12 kilometrów i lekko ponad 1000 metrów w pionie - pasuje bardziej do Alp, niż do Karpat. Dokładając rower z biwakowym bagażem robi się wesoło.


Ostatecznie wcale nie jest źle, bo pierwsze 6 kilometrów dość sypkiego żwiru zamienili na idealny asfalt, więc wjeżdża się spoko. Na drugiej połowie podjazdu spotykam innego kolarza, więc tym bardziej podjazd upływa nam dość szybko na pogaduchach.

Niestety, w trakcie podjazdu pogoda zaczyna się zmieniać i Wysokie Tatry zakrywają gęste chmury, a ponoć widok z Kráľovej jest przekozacki. No nic, trza będzie wrócić :)

Wstępnie nocleg planowałem przed podjazdem na Kráľovą, ale w ciągu dnia tak dobrze mi szło, że stwierdziłem, że kimnę się w okolicach Sedlo Priehyba. Spoko, na 1200 m n.p.m. na pewno będzie się dobrze spało. Tylko dlaczego akurat w okolicy, w której mam spać, pojawiają się takie znaki?!

Nie będę ściemniał - wcale nie czułem się komfortowo. Jednak, jak mawiał gen. Rajmund Andrzejczak, czasem trzeba z niej wyjść. Więc wyszedłem :p Na plus - byłem dość mocno zmęczony, bo z Wrocławia ruszałem o 2:45 w nocy, więc szybko zasnąłem. Na minus - piździło. Dobrze, że nie zdecydowałem się na lżejszy śpiwór... No i najważniejsze - nic mnie nie zeżarło :p

Trasa: Nowy Targ - Dębno - Nowa Biała - Łapsze Niżne - Ždiar - Spišská Belá - Kežmarok - Poprad - Telgart - Šumiac - Kráľova hoľa (1948 m n.p.m.) - Šumiac - Heľpa - Sedlo Priehyba (1190 m n.p.m.) - Poľovnícka chata

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. To wtedy zaczęła się moja przygoda z kolarstwem. Kiedyś nastawiony na wyniki, teraz częściej wybieram "kolarstwo romantyczne".

115534.47

KILOMETRÓW NA BLOGU

29989.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.29 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

219d 10h 56m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

GREY

Nowy stary Grizl po wymianie gwarancyjnej. Przy okazji wjechał napęd na bateryjki.

  • Canyon Grizl AL
  • Osprzęt Sram Rival XPLR (42T + 10-44T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Hutchinson Caracal Race 45

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Konwy. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt XT M8000 (34T + 11-46T)
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion
  • Opony Vittoria Barzo 2.25 + Mezcal 2.25

FURIOUS

Wół roboczy złożony z części, które zostały po połamanym Grizzlu.

  • Accent Furious Pro
  • Osprzęt GRX RX400 (38T + 11-34T)
  • Koła DT Swiss Gravel LN
  • Opony CST Overton 40C

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda. Po wielu tysiącach kilometrów szutrów i asfaltów stwierdzam, że zamiana szosy na gravela to był strzał w dziesiątkę! Szybkość, wygoda i wolność. Gdybym miał mieć jeden rower, to na pewno byłby to gravel :) Rama pękła po 20.000 km. Bez zająknięcia została wymieniona na nową w ramach gwarancji, więc plus dla Canyona.

  • Canyon Grizl Al
  • Osprzęt GRX RX400 (40T + 11-38T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

WILMA

Pierwsza szosa, kupiona lekko używana. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie była - w sumie około 9 kg. Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460

LAWINKA

Byliśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, która zaraziła mnie pasją do kolarstwa :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, później katowałem ją na całorocznych dojazdach do pracy. Niestety, pękła w okolicach suportu po ponad 60.000 km, więc trzeba było ją czymś zastąpić...

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT