droga jest celem

Wpisy archiwalne w kategorii

Edge 1040

Dystans całkowity:19109.55 km (w terenie 6359.00 km; 33.28%)
Czas w ruchu:788:09
Średnia prędkość:24.25 km/h
Maksymalna prędkość:73.20 km/h
Suma podjazdów:121738 m
Maks. tętno maksymalne:210 (116 %)
Maks. tętno średnie:172 (95 %)
Suma kalorii:519601 kcal
Liczba aktywności:255
Średnio na aktywność:74.94 km i 3h 05m
Więcej statystyk
Środa, 4 czerwca 2025 Komentarze: 1
Dystans94.40 km
Teren20.00 km
Czas05:06
Podjazdy1647 m
SprzętGrizzly
Vśrednia18.51 km/h
Vmax67.90 km/h
Tętnośr.116
Tętnomax165
Kalorie 2663 kcal
Temp.27.0 °C
Więcej danych
Od pierwszego kontaktu z kajakarstwem górskim Słowenia kojarzy mi się z jednym - z rzeką Soča. Do tej pory znałem ją tylko z opowieści i filmików na youtubie. Nareszcie dane mi było zobaczyć ją na żywo, co więcej, odwiedzić jej źródło :)

Pierwsze kilometry za Tolminem to boczne asfalty, rzeka płynie leniwie w dole, a my delektujemy się widokami i spokojem.

Niespodziewanie pojawia się pierwsze wielkie WOW - most Napoleona. Dosłownie brak słów, by opisać tę miejscówkę.

Od tego momentu rzeka towarzyszy nam stale. Jak już wspomniałem - jest ona mekką europejskiego kajakarstwa górskiego. Trzeba będzie ją odwiedzić z pianką i wiosłem ;)

Przy okazji mijamy mierzący 136 metrów wodospad Boka, jeden z największych nie tylko na Słowenii, ale i w całej Europie. Bliżej nie podchodzimy, bo by nam brakło czasu. Next time :)

Przez Soczę przeprawiamy się wielokrotnie na bujanych mostach linowych :D

Chyba najsłyniejsza część rzeki to jej wąwóz. Spływalny, ale trzeba mieć dość dobrego skilla. W te wakacje muszę nad swoim popracować :p

W zasadzie cały czas towarzyszą nam widoki, jak z bajki. Po drodze zaliczamy rzeczną kąpiel połączoną ze skokami z kilkumetrowych głazów. Bawimy się przy tym jak dzieci :)

Celem trasy było źródło rzeki Soča, jednak najpierw dojeżdżamy do schroniska Kekčeva. Widoki... brak słów :)

Do samego źródła nie da się dojechać rowerem.

W sumie to nawet w butach rowerowych było ciężko. Co nie znaczy, że odpuściliśmy :) Mega dzień, przepiękne widoki i świetna pogoda. Uzupełniam wpis po prawie trzech tygodniach i już tęsknię za tymi miejscami. Ależ bym tam chętnie pojechał jeszcze raz...

Trasa: Tolmin - Kamno - Kobarid - Slap Boka - Bovec - Soča - Trenta - Kekčeva domačija - Izvir Soče - Trenta - Soča - Bovec
Wtorek, 3 czerwca 2025 Komentarze: 2
Dystans167.21 km
Teren20.00 km
Czas08:06
Podjazdy2258 m
SprzętGrizzly
Vśrednia20.64 km/h
Vmax57.24 km/h
Tętnośr.116
Tętnomax163
Kalorie 4212 kcal
Temp.19.0 °C
Więcej danych
Myślisz Słowenia, widzisz Bled - nawet google tak ma, że po wpisaniu w wyszukiwarce grafiki np. Polska czy Niemcy najpierw wyskakują flagi, godło itp., po wpisaniu Słowenia... no właśnie :D

Zdecydowanie najdłuższa zaplanowana trasa, ale za to dość łagodna. Choć akurat zaczynamy ostro, bo od wspinaczki do miejsca, w którym zaczyna się szlak na najważniejszy dla Słoweńców szczyt - Triglav. Jednak w takich okolicznościach przyrody, kto by narzekał na podjazdy, nawet takie po 25% :)

Nie powiem, ten odcinek nas mocno zaskoczył. A niewiele brakowało, żebyśmy go odpuścili przez ścinkę drzewa. Wystarczyło zapytać, poczekać i proszę, jak ładnie.

Dalej rowerami się nie dało - to pomnik upamiętniający poległych w górach partyzantów w latach 1941-1945.

Po zjechaniu w dół doliny (Piotr miał ciepło w pewnym momencie, stare Niemki idące pod górę jeszcze cieplej ;) wpadamy na kapitalną rowerówkę, którą jedziemy kilkadziesiąt kilometrów.

Po drodze mijamy góry, potoki i piękne miejscowości. Ja tu mogę zamieszkać.

Przedarcie się przez Bled zajmuje trochę czasu, bo jest to mocno turystyczne miejsce. Na szczęście jest jeszcze przed sezonem, więc nie ma tragedii. Kolejny punkt, kolejne jezioro - Bohinjskie. Dojazd, powtórzę się - rowerówkę wytyczyli kapitalną. Zresztą, patrzcie na to :)




Co do samego jeziora mam mieszane uczucia. Po pierwsze - popsuła się pogoda, po drugie - popsuł nam krwi kelner w knajpie, w której chcieliśmy zjeść obiad. Koniec końców, po szybkim zdjęciu, pojechaliśmy na świetną pizzę do Polje.

Nakarmieni i napojeni ruszyliśmy dalej, na Bohinjsko sedlo (1277 m n.p.m.). Zdecydowanie było co robić - 12 kilometrów ze średnim nachyleniem 6%. Mimo tych cyferek poszło nadzwyczaj sprawnie - to zasługa tego, że podjazd był dość równy, bez ścianek >10%. Po wjechaniu na przełęcz... zaczęło padać. Na szczęście nie mocno, ale deszczówki trzeba było wyciągnąć. 

To był w zasadzie koniec drugiego dnia. Teraz czekało nas... 40 kilometrów zjazdu :) Coś pięknego :)

Początkowo był plan, aby nocować w miejscowości Most na Soči z przepięknym zalewem, ale jednak padło na Tolmin znajdujący się kilka kilometrów dalej.

Miejscówka spoko, pyszna kolacja i śniadanie w knajpie obok. Tylko cerkiew po drugiej stronie ulicy dzwoniąca o 6:00 była trochę nie na miejscu ;)

Trasa: Erjavčeva koča (1525 m n.p.m.) - Kranjska Gora - Mojstrana - Tominškova pot (1020 m n.p.m.) - Krnica - Bled - Bohinjska Bistrica - Ribčev Laz - Ukanc - Ribčev Laz - Polje - Bohinjska Bistrica - Bohinjsko sedlo (1277 m n.p.m.) - Podbrdo - Hudajužna - Koritnica - Kneža - Most na Soči - Tolmin
Poniedziałek, 2 czerwca 2025 Komentarze: 3
Dystans37.69 km
Teren15.00 km
Czas02:57
Podjazdy1286 m
SprzętGrizzly
Vśrednia12.78 km/h
Vmax49.10 km/h
Tętnośr.127
Tętnomax173
Kalorie 1802 kcal
Temp.21.0 °C
Więcej danych
Miało być austriackie Karwendel, ale zapowiadane ulewne deszcze przekonały nas do zmiany kierunku wyjazdu. Chyba dobrze się stało :)

Choć w sumie niewiele brakowało, a miałbym ciężką rozkminę, co robić. Dosłownie 5 kilometrów po ruszeniu (auto zostawialiśmy we włoskim Tarvisio) tylna manetka przestała wrzucać na lżejsze przełożenia... Na szczęście udało mi się ją rozdłubać i odkryć, że po lekkim dotknięciu jednej z zapadek da się zmieniać biegi. Pozostało tylko nauczyć się tego odruchu i jechać dalej. Uffff!

Pierwsze kilometry to szlak Alpe Adria, ale korzystając z tego, że Grzesiu jest w okolicy bodajże piąty raz kilkukrotnie z niego odbijamy, aby zobaczyć co ciekawsze miejscówki. Tu na przykład jedziemy nad Lago Superiore oraz Inferiore.

Wprawne oko zauważy kolejny punkt wycieczki.

Planica (a właściwie skocznia Letalnica) - to tutaj Kamil Stoch oddał swój najdłuższy skok w karierze - 251,5 metrów - pobijając przy okazji rekord skoczni oraz rekord Polski. Co trzeba mieć w głowie, żeby z tego skoczyć, to ja nie wiem... Zdecydowanie wolę rower :p

Początkowo był pomysł, aby zanocować w Kranjska Gora, ale wtedy pewnie by nam się nie chciało kolejnego dnia zaczynać od ostrej wspinaczki na Vršič. Dlatego stwierdziliśmym, że kimniemy się w chacie górskiej Erjavčeva na wysokości 1525 m n.p.m. Nie było wyjścia - trzeba było się "trochę" wspiąć.

Podjazd zaczyna się łagodnie, wybieramy opcję wzdłuż rzeki Pišnica. Jest po prostu bajecznie!!!

Chmury wiszą dość nisko, ale kompletnie nam to nie przeszkadza.

Co do samego podjazdu - oj dłużył się. Miejscami bardzo stromo, zakręty wyłożone kostką brukową, co mocno wybijało z rytmu. Noga jeszcze nie przyzwyczajona... Szczerze, wspominam go najgorzej z całego wyjazdu.

Plus, że droga na szczycie przełęczy jest akurat remontowana, więc ruch samochodów był znikomy. Tylko my i góry :)

Schronisko, w którym spaliśmy, znajduje się na tym małym zalesionym pagórku pośrodku zdjęcia. Cudo! :) Po zameldowaniu przyszedł czas na pyszny gulasz i miejscowe piwo. Do jutra!

Trasa: Tarvisio - Lago Superiore - Planica - Kranjska Gora - Przełęcz Vršič (1611 m n.p.m.) - Erjavčeva koča (1525 m n.p.m.)
Czwartek, 29 maja 2025 Komentarze: 2
Dystans26.08 km
Czas01:14
Podjazdy137 m
SprzętGrizzly
Vśrednia21.15 km/h
Vmax35.21 km/h
Tętnośr.107
Tętnomax148
Kalorie 584 kcal
Temp.20.0 °C
Więcej danych
Connect | Jak coś jest głupie, ale działa... to nie jest głupie :D

W ten oto sposób zrobiłem sobie rower z manualną skrzynią biegów, aż sam jestem ciekaw, czy będę zmuszony użyć przełożenia 30:38

Poniedziałek, 26 maja 2025 Komentarze: 1
Dystans130.44 km
Teren110.00 km
Czas05:08
Podjazdy506 m
SprzętGrizzly
Vśrednia25.41 km/h
Vmax41.47 km/h
Tętnośr.127
Tętnomax152
Kalorie 3867 kcal
Temp.20.0 °C
Więcej danych
Szybka akcja w jednej z żagańskich jednostek i powrót do domu na własną rękę. A w zasadzie na własny rower.

Szczerze - początek mocno mnie zaskoczył. Liczyłem na szutry, jak ze zdjęcia poniżej, a pierwsze 20 km przedzierałem się niezłymi leśnymi ścieżkami. Dopiero za Małomicami zaczęły się szutry, które w Przemkowskim Parku Krajobrazowym przeszły w świetne premiumy.

Choć pogody nie były obiecujące udało się nie zmoknąć. To był fajny dzień z wiatrem w plecy :)

Trasa: Żagań - Małomice - Śliwnik - Leszno Dolne - Sieraków - Chocianów - Kochlice - Legnica
Niedziela, 25 maja 2025 Komentarze: 1
Dystans134.87 km
Czas06:17
Podjazdy2818 m
SprzętGrizzly
Vśrednia21.46 km/h
Vmax62.35 km/h
Tętnośr.140
Tętnomax181
Kalorie 4717 kcal
Temp.19.0 °C
Więcej danych
Pradziad od dawna chodził po głowie, ale jakoś brakowało okazji. Więc ją sobie stworzyłem :)

To była ciężka runda po Śląsku Morawskim, niby asfalty, ale miejscami w naprawdę kiepskiej formie.

Przejechane samemu, bo tak chyba lepiej. Bez spiny na podjazdach, ostrożnie na zjazdach. Starość :p

Na pewno do powtórzenia, bo po wizycie w górach zawsze pozostaje niedosyt - pojechać dalej, wyżej, szybciej. Lub choćby to samo, bo było super :)

Najważniejsze jest w tytule, ten dzień właśnie taki był - w górach czuję, że żyję :)

Trasa: Zlaté Hory - Heřmanovice - Vrbno pod Pradědem - Pradziad (1491 m n.p.m.) - Malá Morávka - Rudná pod Pradědem - Světlá Hora - Široká Niva - Karlovice - Heřmanovice - Petrovice - Zlaté Hory
no excuse Kategoria Edge 1040, Foto
Niedziela, 18 maja 2025 Komentarze: 2
Dystans45.44 km
Czas01:43
Podjazdy206 m
SprzętLawinka
Vśrednia26.47 km/h
Vmax43.70 km/h
Tętnośr.133
Tętnomax157
Kalorie 1294 kcal
Temp.7.0 °C
Więcej danych
Pada, czy nie - jeździć trzeba. Póki można :)

Trasa: Różanka - Krzyżanowice - Raków - Cienin - Pasikurowice - Siedlec - Godzieszowa - Skarszyn - Boleścin - Krakowiany - Zaprężyn - Bierzyce - Łozina - Tokary - Siedlec - Pasikurowice - Cienin - Raków - Krzyżanowice - Różanka
Sobota, 17 maja 2025 Komentarze: 1
Dystans44.42 km
Teren7.00 km
Czas01:50
Podjazdy125 m
SprzętLawinka
Vśrednia24.23 km/h
Vmax40.75 km/h
Tętnośr.130
Tętnomax152
Kalorie 1266 kcal
Temp.9.0 °C
Więcej danych
Zielony czeka na nowy bębenek, czarnego dopiero co wyczyściłem, więc dziś biorę białego. Dobry wybór - błotniki się przydały (choć patrząc na zdjęcie nie zanosiło się na to...)

Trasa: Różanka - Lipa Piotrowska - Widawa - Psary - Krzyżanowice - Raków - Pasikurowice - Ramiszów - Pruszowice - Domaszczyn - Szczodre - Długołęka - Zakrzów - Psie Pole - Karłowice - Różanka
Środa, 14 maja 2025 Komentarze: 0
Dystans32.48 km
Teren28.00 km
Czas01:17
Podjazdy 54 m
SprzętGrizzly
Vśrednia25.31 km/h
Vmax32.04 km/h
Tętnośr.129
Tętnomax150
Kalorie 942 kcal
Temp.20.0 °C
Więcej danych
Są takie dni, że nawet na rower nie chce się wyjść...

Trasa: Różanka - Osobowice - Las Rędziński - Świniary - Szymanów - Widawa - Polanowice - Sołtysowice - Karłowice - Różanka
Czwartek, 8 maja 2025 Komentarze: 1
Dystans156.11 km
Teren120.00 km
Czas05:51
Podjazdy556 m
SprzętGrizzly
Vśrednia26.69 km/h
Vmax42.19 km/h
Tętnośr.138
Tętnomax162
Kalorie 4783 kcal
Temp.14.0 °C
Więcej danych
W tym roku jakoś nie ciągnie mnie do ścigania, więc po raz kolejny odpuściłem Lewińskie Szutry - imprezę zaczynającą sezon gravelowych wyścigów w okolicach Wrocławia. Z relacji znajomych wiedziałem, że trasa jest całkiem spoko, więc od dawna było w planach jej przejechanie. Po wczorajszym oddaniu krwi miałem dzień wolnego, więc w końcu nadarzyła się okazja.

Jak wrażenia? Naprawdę spoko. No, może poza chyba 10 kilometrową prostą po "nawrotce" w Krapkowicach. Nosz ile można jechać bez kręcenia kierownicą :p Reszta bardzo ciekawa. Puste leśne drogi, kilka spokojnych asfaltów, trochę rzeczek i stawów. No i prawie zero ujebów - nic, tylko jeździć :)

Żeby nie było tak cukierkowo - po drodze zupełnie zaskoczył mnie niemiecki obóz jeniecki Stalag 318, znany również jako Stalag VIII-F. Przetrzymywano w nim głównie jeńców wojennych z Armii Czerwonej. Warunki w obozie były wyjątkowo ciężkie, szczególnie dla sowietów. Szacuje się, że w Stalagu 318 zginęło kilkadziesiąt tysięcy osób. Wielokrotnie przechodzą mnie ciarki, jak pomyślę sobie, co działo się 80-85 lat temu w miejscach, w których obecnie z uśmiechem na twarzy jeżdżę sobie na rowerku... Ludzie to jednak najpodlejszy z gatunków...

Trasa: Lewin Brzeski - Żelazna - Krasna Góra - Łambinowice - Kuźnica Ligocka - Krapkowice - Komprachcice - Wawelno - Dąbrowa - Oldrzyszowice - Lewin Brzeski

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. To wtedy zaczęła się moja przygoda z kolarstwem. Kiedyś nastawiony na wyniki, teraz częściej wybieram "kolarstwo romantyczne".

108415.53

KILOMETRÓW NA BLOGU

28615.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.34 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

205d 16h 55m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

GREY

Nowy stary Grizl po wymianie gwarancyjnej. Przy okazji wjechał napęd na bateryjki.

  • Canyon Grizl AL
  • Osprzęt Sram Rival XPLR (42T + 10-44T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Konwy. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt XT M8000 (34T + 11-46T)
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion
  • Opony Vittoria Barzo 2.25 + Mezcal 2.25

FURIOUS

Wół roboczy złożony z części, które pozostały po połamanych Grizzlu i Lawince.

  • Accent Furious Pro
  • Osprzęt GRX RX400 (38T + 11-34T)
  • Koła DT Swiss Gravel LN
  • Opony CST Overton 40C

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda. Po wielu tysiącach kilometrów szutrów i asfaltów stwierdzam, że zamiana szosy na gravela to był strzał w dziesiątkę! Szybkość, wygoda i wolność. Gdybym miał mieć jeden rower, to na pewno byłby to gravel :) Rama pękła po 20.000 km. Bez zająknięcia została wymieniona na nową w ramach gwarancji, więc plus dla Canyona.

  • Canyon Grizl Al
  • Osprzęt GRX RX400 (40T + 11-38T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

WILMA

Pierwsza szosa, kupiona lekko używana. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie była - w sumie około 9 kg. Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460

LAWINKA

Byliśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, która zaraziła mnie pasją do kolarstwa :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, później katowałem ją na całorocznych dojazdach do pracy. Niestety, pękła w okolicach suportu po ponad 60.000 km, więc trzeba było ją czymś zastąpić...

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT