droga jest celem

Wpisy archiwalne w kategorii

Foto

Dystans całkowity:68161.22 km (w terenie 21863.00 km; 32.08%)
Czas w ruchu:3092:10
Średnia prędkość:22.15 km/h
Maksymalna prędkość:73.30 km/h
Suma podjazdów:321550 m
Maks. tętno maksymalne:210 (116 %)
Maks. tętno średnie:188 (102 %)
Suma kalorii:1498365 kcal
Liczba aktywności:1147
Średnio na aktywność:60.00 km i 2h 41m
Więcej statystyk
Środa, 21 maja 2008 Komentarze: 0
Dystans19.46 km
Czas00:52
SprzętLawinka
Vśrednia22.45 km/h
Vmax43.30 km/h
Więcej danych
Dom - Coll. Anatomicum - Dom

ICM kłamie! Miało nie padać, więc rano wziąłem się za czyszczenie roweru, gdyż ostatnio miałem czas tylko na napęd, a rama aż się prosiła o wodę z płynem... Jako, że za oknem pogoda była całkiem całkiem wybrałem się na zajęcia rowerem - była to pierwsza przejażdżka od sobotniej gleby. Po skończonej farmakologii idę po rower i co?! Leje jak z cebra... Poranne mycie poszło na marne. Jest za to jeden plus ulewy, która mnie złapała - sprawdziłem nowe klocki w deszczu - nie myślałem, że V-ki mogą tak dobrze hamować w takich warunkach! Od teraz jeżdżę tylko na Clark'sach.
W międzyczasie stuknęło mi okrągłe 4 kkm na GieTeku, więc tradycyjnie uwieczniłem tę chwilę na fotce ;p

Wtorek, 13 maja 2008 Komentarze: 0
Dystans26.11 km
Teren13.00 km
Czas01:20
SprzętLawinka
Vśrednia19.58 km/h
Vmax46.40 km/h
Więcej danych
Dom - Cytadela - Dom

Dzisiaj po raz kolejny dałem sobie wycisk na Cytadeli. Było do tego stopnia ostro, że nawet niektórzy z bikerów (a tych było tam sporo - jutro są Akademickie Mistrzostwa Wielkopolski) dziwili się mojej jeździe. Dosłownie na ostatnich 100 metrach usłyszałem "pssss"... Ja to mam pecha na tej Cytadeli... Tak jak ostatnio zaliczyłem dwa kolce, ale, jako że miałem czas, od razu wziąłem się za klejenie. Tylko pit-stop tym razem wypadł przy barze Piknik...


W międzyczasie porozmawiałem sobie z kilkoma osobami, a po skończeniu łatania, cały pogryziony przez meszki i komary, wróciłem do domu. Zaczynam zastanawiać się, czy to wszystko nie jest czasem winą opon...
Sobota, 10 maja 2008 Komentarze: 0
Dystans22.13 km
Teren10.00 km
Czas01:12
SprzętLawinka
Vśrednia18.44 km/h
Vmax51.30 km/h
Więcej danych
Dom - Cytadela - Dom

Relacja na stronie KKUMP

Krótkie spotkanie z kolegą z Klubu Kolarskiego UMP. To jednak wystarczyło, aby poczuć, co to znaczy, że chce się wymiotować ze zmęczenia... Do tego lekki ból głowy, gdyż dopiero co wróciłem z konferencji naukowej... ;-)
Jeździliśmy po trasie, na której odbył się tegoroczny wyścig MTB Thule. Oj, można się zmęczyć...


PS Antiemeticum to substancja działająca przeciwwymiotnie ;p
Fajowo... ;-) Kategoria Foto, > 50
Środa, 7 maja 2008 Komentarze: 2
Dystans54.11 km
Teren20.00 km
Czas02:36
SprzętLawinka
Vśrednia20.81 km/h
Vmax48.30 km/h
Więcej danych
Dom - Coll. Chmiela - Plac Wolności - Park Sołacki - Jez. Rusałka - Jez. Strzeszyńskie - Jez. Kierskie - Krzyżowniki - Jez. Rusałka - Park Sołacki - Stary Rynek - Malta - Dom

Razem z dwoma kolegami umówiliśmy się, że na zajęcia jedziemy rowerami, a później wspólnie do Kiekrza. Po drodze trzeba było wstąpić do Księgarni św. Wojciecha... ;-) Po kilkunastu minutach spokojnego kręcenia dojechaliśmy do Strzeszynka:


Tam m.in. mogliśmy wykorzystać to, co musieliśmy kupić w księgarni... Relaks... :D


A teraz zdjęcie dla panów policjantów, którzy postali, postali i pojechali (samochód w tle ;p )


Ze Strzeszynka pojechaliśmy do Kiekrza, gdzie również mieliśmy chwile postoju, tym razem nie w celu wypalenia fajki pokoju...
O dziwo miejscami trzeba było przemieszczać się w ten sposób:


Muszę przyznać, że Duda świetnie radzi sobie na swojej szosówce na drogach gruntowych. W końcu jest z Wałbrzycha... ;p
Na koniec wypada również pogratulować JuL'owi za niezłą wycieczkę, jak na początek sezonu.
Oby więcej takich wyjazdów udało się organizować!
Czwartek, 1 maja 2008 Komentarze: 0
Dystans101.07 km
Teren50.00 km
Czas05:31
SprzętLawinka
Vśrednia18.32 km/h
Vmax42.70 km/h
Więcej danych
Dom - Malta - Szczepankowo - Krzesiny - Minikowo - PKP P-ń Starołęka - Marlewo - Czapury - Babki - Daszewice - Rogalin - Rogalinek - Mosina - Puszczykowo - Luboń - Dębina - Starołęka - Szczepankowo - Malta - Stary Rynek - Malta - Dom

Relacja na stronie KKUMP

Kolejny dzień spędzony na siodle. Po wczorajszej setce, imprezce oraz 4 h snu obawiałem się dzisiejszego wyjazdu, ale było super.
Spotkanie zaczęliśmy na Starołęce (było nas trzech: ja, Grapler oraz Tomek), skąd próbowaliśmy udać się do Daszewic. Próbowaliśmy... Na szczęście trafiliśmy na bardzo sympatycznych ludzi w Czapurach, którzy poza pokierowaniem nas w odpowiednią stronę, pomogli nam również przykręcić błotnik Graplera, ponieważ zgubił on jedną śrubkę na zjeździe. Droga do Rogalina upłynęła bardzo szybko i nawet udało się nie zmoknąć.


Na miejscu zamieniliśmy nasze rowery na lwy ;-)


W pobliskim parku troszkę się posililiśmy i udaliśmy się do celu naszej podróży, czyli wieloletnich dębów.


Droga powrotna minęła równie sympatycznie. Wiele rozmów, nie tylko na temat rowerów, zabawa w piachu ;p, chwile samotnych ucieczek, postoje - po prostu relaks na całego :-) Nawet rowery miały chwilę odpoczynku, na naszych słynnych wieszakach.


Na koniec stwierdziłem, że odprowadzę Graplera do samego Szczepankowa, gdyż wizja przekroczenia 100 km stawała się coraz bardziej realna. Mieliśmy wtedy okazję przejechać się bardzo ciekawym, metalowo-drewnianym mostem kolejowym na Starołęce.


Na koniec pokręciłem się trochę po centrum w celu dobicia do setki. Udało się :-)
Jutro chyba sobie troszkę odpuszczę, a następne większe jeżdżenie zostawię na sobotę.
Środa, 30 kwietnia 2008 Komentarze: 0
Dystans100.87 km
Teren65.00 km
Czas05:23
SprzętLawinka
Vśrednia18.74 km/h
Vmax42.90 km/h
Więcej danych
Dom - AWF - Dębina - Luboń - Puszczykowo - WPN - Puszczykowo - Luboń - Dębina - AWF - Dom - Ligowiec - Antoninek - Malta - Dom

Relacja na stronie KKUMP

Wyjazd zaczęliśmy bardzo udanie, gdyż już na czwartym kilometrze Robert złapał gumę (co ciekawe, nie wiadomo w jaki sposób). Jako, że mam ostatnio dużą wprawę w zmianie dętek, pomogłem mu w tej czynności. Najśmieszniejsze było to, że cała operacja miała miejsce pod Izbą Celną w Poznaniu. Czyżby rower był z przemytu?


Po szybkiej zmianie ogumienia pojechaliśmy na miejsce zbiórki, czyli pod AWF. Tam czekał na nas Dario. W dobrych humorach pojechaliśmy w kierunku Puszczykowa, aby dalej wybrać się w kierunku Jez. Góreckiego. Niestety nie było z nami naszego klubowego "przewodnika po WPN-ie", dlatego sobie troszkę pobłądziliśmy ;-) To jednak nic w porównaniu z tym, co stało się z moją przednią przerzutką (a w zasadzie linką).


Nie pozostało mi nic innego jak zrobienie sobie singlespeeda z przodu ;p
Do domu dotarliśmy już bez większych przeszkód, zatrzymując się co jakiś czas, aby udokumentować nasz wspólny wypad.


W drodze powrotnej musiałem oczywiście wstąpić do Cykloturu po linkę, gdyż jutro szykuje się kolejny długi wyjazd a mimo wszystko wolę mieć 3 przełożenia z przodu. Po obiedzie założyłem więc nową linkę i w celu regulacji przejechałem jeszcze 25 km, przy okazji kolejny raz pokonując magiczną granicę 100 km.
Poniedziałek, 28 kwietnia 2008 Komentarze: 1
Dystans47.64 km
Czas02:26
SprzętLawinka
Vśrednia19.58 km/h
Vmax46.80 km/h
Więcej danych
Dom - Cyklotur - Stary Rynek - Cytadela - Dom - DS. Eskulap - DS. Aspirynka - Malta - Dom

cz.1
Rano umówiłem się z kolegą na zakupy ;-) Miejsce zbiórki: stary Marych, godzina: 11.00, cel: Cyklotur. Sergio stał przed dylematem dotyczącym kupna nowego rowerka. Ja oczywiście zaoferowałem mu swoją pomoc, zwłaszcza, że tak się składa, że mam w cyklo małą zniżkę (teraz jest jeszcze większa ;-)
Wybór padł na Unibike'a Viper'a. Mam nadzieję, że będzie się koledze świetnie sprawował. W końcu to ja pomagałem w wyborze ;-) Po pierwszych kilometrach wrażenia bardzo pozytywne, więc zakup można zaliczyć do udanych.


cz.2
Powtórka z historii, czyli baba bez wyobraźni za kółkiem...
Już po raz drugi miałem taką oto sytuację: jadę sobie ul. Bukowską (sam początek, od razu za skrzyżowaniem Zeylanda-Grunwaldzka), wyprzedza mnie bodajże Corolla, na pokładzie dwie panie... Kobieta wyprzedziła mnie dosłownie na 1 metr i bez żadnego sygnalizowania, obejrzenia się, zaczęła skręcać w prawo, bo przypomniało jej się, że musi zatankować. Gdyby nie moje "całkiem" dobre hamulce i umiejętność utrzymania się na przednim kole podczas takich "akcji" na pewno wkomponowałbym się w jej prawe tylne drzwi. Ona tylko zrobiła głupią minę i zaczęła przepraszać (tyle wyczytałem z ruchu ust...) Teraz żałuję, że nie pojechałem za nią na tą stację i nie dałem jej wykładu na temat odpowiedzialności za kółkiem...
Piątek, 25 kwietnia 2008 Komentarze: 7
Dystans100.21 km
Teren40.00 km
Czas04:49
SprzętLawinka
Vśrednia20.80 km/h
Vmax52.40 km/h
Więcej danych
Dom - Kicin - Janikowo - Ligowiec - Antoninek - Malta - Szczepankowo - Tulce - Robakowo - Borówiec - Kórnik - Borówiec - Koninko - Szczepankowo - Malta - Stary Rynek - Cytadela - Dom

Relacja na stronie KKUMP

W końcu udało mi się przejechać pierwszą setkę w tym roku :-)
Na początek pojechałem w kierunku wyznaczonego miejsca spotkania. Tam oczywiście nikt nie czekał, więc samotnie pojechałem do Szczepankowa, po drodze focąc grobowiec rodziny Mielochów.


Po drodze do Tulec napotkaliśmy coś dziwnego... Stwierdziłem, że będzie to świetny quiz dla BIKEstatowiczów ;-). Co to jest? Jest to powbijane w ziemię na ogromnym obszarze, wszystko połączone kilometrami kabla elektrycznego... UFO?!


A propos UFO. Po drodze odbiliśmy do Obserwatorium Astronomicznego PAN. Myślałem, że będzie to coś w stylu NASA a zastaliśmy jakąś małą budkę w lesie ;-)


Kolejny przystanek mieliśmy gdzieś między Skrzynkami a Borówcem. Mój aparat zaczął odmawiać posłuszeństwa, więc stwierdziliśmy z Graplerem, że trzeba sobie szybko trzaskać fotki, póki działa.


Po kilku kilometrach troszkę nudnawego kręcenia dobiliśmy do Kórnika, gdzie na widok pomnika Tytusa Działyńskiego, od razu pomyślałem o jednym ;-)


Pod Zamkiem czekała nas chwila odpoczynku.


A tutaj już cel naszej podróży, czyli pięknie kwitnące magnolie w kórnickim arboretum.


Z Kórnika drogą przez Koninko udaliśmy się do Poznania. Gdy zostawiłem Graplera w Szczepankowie czułem pewien niedosyt ;-)
Tak zmodyfikowałem trasę do domu (m.in. kręcąc się po Cytadeli), że udało mi się dobić do pierwszej w tym sezonie setki.
Faaajnie było :-)
Szkoda, że za godzinę wychodzę do pracy... :/
Niedziela, 13 kwietnia 2008 Komentarze: 3
Dystans41.18 km
Teren10.00 km
Czas02:03
SprzętLawinka
Vśrednia20.09 km/h
Vmax45.70 km/h
Więcej danych
Dom - Malta - Kobylepole - hmmm... nie wiem ;-) - Szczepankowo - Kobylepole - Antoninek - Malta - Dom

Dzisiaj od razu po korepetycjach umówiłem się z Graplerem na małą przejażdżkę. Miejsce zbiórki: wiadukt przy ul. Kobylepole. Stamtąd jechaliśmy bliżej nieokreślonymi drogami polnymi i leśnymi (na tak zwaną pałę :-), aby w końcu dotrzeć do strumyka Michałówka i następnie dojechać do trasy Szczepankowo-Tulce. Po drodze szukanie saren i takie tam zabawy w lesie ;-) Oczywiście błota duuuuużo :-)
W międzyczasie na liczniku pojawiła się równa liczba 3000 km na moim GieTeku (od kupna, czyli 9 lipca '07 - do dnia dzisiejszego jest to 200 dni - ach ten Excel ;-), co tradycyjnie musiałem uwiecznić na zdjęciu (udało się na nim załapać również mojemu "towarzyszowi podróży" ;-) Zdjęcie tym razem żałosnej jakości, ponieważ miałem tylko Motkę...
Ktoś chce mi kupić nowy telefon?! :]


Po tej krótkiej sesji podjechaliśmy do sklepu na "regenerację sił" oraz do Graplera uzupełnić zapasy płynów. Od niego już samemu śmignąłem do Antoninka a stamtąd moją ulubioną dróżką (tą, na której kiedyś wpadłem w drzewo ;-) nad Maltę. Znad Malty już tylko do domu a tam czyszczenie łańcucha itp.
"Kto nie smaruje ten nie jedzie" ;-)
GT drift Kategoria Foto
Sobota, 12 kwietnia 2008 Komentarze: 3
Dystans33.31 km
Teren19.00 km
Czas01:37
SprzętLawinka
Vśrednia20.60 km/h
Vmax48.50 km/h
Więcej danych
Dom - Janikowo - Ligowiec - Jez. Swarzędzkie - Antoninek - Malta - Cytadela - Dom

:-)

Tyle wystarczy, aby opisać dzisiejszy dzień. W końcu udało mi się wyskoczyć na rower. W lasach oczywiście tragiczne błoto i miejscami kałuże "po obręcz".
W Janikowie czekała na mnie mała przygoda. Otóż podjeżdżam sobie całkiem spokojnie pod górkę (przy rzece Głównej) a tu zaczyna gonić mnie jakiś kundel, który wybiegł z przydrożnej "posesji". Uciekłem mu dopiero na prostej jak rozpędziłem się do ponad 35 km/h. Następnym razem jak tam będę jechał, a ten czworonóg nadal tam będzie, to rozwiążę sprawę inaczej - zadzwonię na policję ;-)
Największą frajdę sprawiła mi droga wzdłuż Jez. Swarzędzkiego, gdzie przy ponad 30 km/h tył zaczął uciekać mi na błocie. I tak kilka razy - aż mi się wierzyć nie chce, że się nie przewróciłem. Dalej było już trochę spokojnie, aczkolwiek jazda nadal sprawiała mi niesamowitą frajdę. Tylko ludzie się jakoś dziwnie patrzyli... Czyżby to było spowodowane tym?!

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. To wtedy zaczęła się moja przygoda z kolarstwem. Kiedyś nastawiony na wyniki, teraz częściej wybieram "kolarstwo romantyczne".

110971.48

KILOMETRÓW NA BLOGU

29055.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.34 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

210d 11h 50m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

GREY

Nowy stary Grizl po wymianie gwarancyjnej. Przy okazji wjechał napęd na bateryjki.

  • Canyon Grizl AL
  • Osprzęt Sram Rival XPLR (42T + 10-44T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Hutchinson Caracal Race 45

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Konwy. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt XT M8000 (34T + 11-46T)
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion
  • Opony Vittoria Barzo 2.25 + Mezcal 2.25

FURIOUS

Wół roboczy złożony z części, które zostały po połamanym Grizzlu.

  • Accent Furious Pro
  • Osprzęt GRX RX400 (38T + 11-34T)
  • Koła DT Swiss Gravel LN
  • Opony CST Overton 40C

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda. Po wielu tysiącach kilometrów szutrów i asfaltów stwierdzam, że zamiana szosy na gravela to był strzał w dziesiątkę! Szybkość, wygoda i wolność. Gdybym miał mieć jeden rower, to na pewno byłby to gravel :) Rama pękła po 20.000 km. Bez zająknięcia została wymieniona na nową w ramach gwarancji, więc plus dla Canyona.

  • Canyon Grizl Al
  • Osprzęt GRX RX400 (40T + 11-38T)
  • Koła BW SuperLite 40
  • Opony Tufo Thundero HD 40C

WILMA

Pierwsza szosa, kupiona lekko używana. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie była - w sumie około 9 kg. Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460

LAWINKA

Byliśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, która zaraziła mnie pasją do kolarstwa :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, później katowałem ją na całorocznych dojazdach do pracy. Niestety, pękła w okolicach suportu po ponad 60.000 km, więc trzeba było ją czymś zastąpić...

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT