rowerowe historie

daVe
Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2017

Dystans całkowity:491.54 km (w terenie 181.00 km; 36.82%)
Czas w ruchu:22:06
Średnia prędkość:22.24 km/h
Maksymalna prędkość:47.30 km/h
Suma podjazdów:3583 m
Maks. tętno maksymalne:187 (103 %)
Maks. tętno średnie:174 (96 %)
Suma kalorii:12527 kcal
Liczba aktywności:10
Średnio na aktywność:49.15 km i 2h 12m
Więcej statystyk
Piątek, 29 września 2017 Komentarze: 0
Dystans90.90 km
Czas04:27
Podjazdy477 m
SprzętLawinka
Vśrednia20.43 km/h
Kalorie 1901 kcal
Więcej danych
Kolejny tydzień bliżej do zimy :(
Piątek, 22 września 2017 Komentarze: 0
Dystans70.50 km
Czas03:30
Podjazdy344 m
SprzętLawinka
Vśrednia20.14 km/h
Kalorie 1493 kcal
Więcej danych
Udało się cały tydzień przejeździć na rowerze do pracy, ale czuć, że wielkimi krokami zbliża się jesień... :(
Poniedziałek, 18 września 2017 Komentarze: 0
Dystans33.01 km
Teren15.00 km
Czas01:20
Podjazdy 54 m
SprzętChińczyk
Vśrednia24.76 km/h
Vmax35.70 km/h
Kalorie 999 kcal
Więcej danych
W mieszczuchu rozkręciłem klamkę, bo mi uszczelka padła, więc trzeba było wyciągnąć do pracy Chińczyka. Z tej okazji powrót okrężną drogą.
Wtorek, 12 września 2017 Komentarze: 2
Dystans38.00 km
Teren36.00 km
Czas02:05
Podjazdy675 m
SprzętChińczyk
Vśrednia18.24 km/h
Vmax44.20 km/h
Tętnośr.142
Tętnomax176
Kalorie 1148 kcal
Temp.15.4 °C
Więcej danych
CADavg: 80 rpm | Garmin Connect | Racula - Jędrzychów - Wzgórza Piastowskie - Jędrzychów - Racula

Ostatni dzień w Zielonej i prawie zakończyłem go poważną glebą, gdy na szybkim zjeździe, podczas próby ominięcia mocno wypłukanego fragmentu, zarzuciło mnie na piachu i w powietrze wyleciałem bokiem :) Cud, że udało się wylądować... Po tym zdarzeniu dwie gleby przy bardzo niskiej prędkości to pikuś. Przy efektownym OTB spowodowanym zahaczeniem pedałem o pieniek (największy minus chińskiej ramy - bardzo niski suport) nawet sobie na niebo popatrzyłem, bo wylądowałem na plecach :)
Poniedziałek, 11 września 2017 Komentarze: 0
Dystans52.03 km
Teren40.00 km
Czas02:18
Podjazdy438 m
SprzętChińczyk
Vśrednia22.62 km/h
Vmax45.20 km/h
Tętnośr.141
Tętnomax176
Kalorie 1227 kcal
Temp.15.7 °C
Więcej danych
CADavg: 82 rpm | Garmin Connect | Racula - Jędrzychów - Wzgórza Piastowskie - Wilkanowo - Słone - Zagórze - Płoty - Wysokie - Krępa - Zawada - Jany - Kisielin - Racula

Poznań ma swój pierścień, więc pomyślałem, że fajnie byłoby zrobić taki sam wokół Zielonej. Trasę opracowałem zupełnie na czuja patrząc tylko na mapę i poza jednym errorem na Wzgórzach Piastowskich spowodowanym wycinką lasu całkiem fajnie mi wyszło :)
Niedziela, 10 września 2017 Komentarze: 2
Dystans52.01 km
Czas01:49
Podjazdy300 m
SprzętChińczyk
Vśrednia28.63 km/h
Vmax47.30 km/h
Tętnośr.146
Tętnomax179
Kalorie 1118 kcal
Temp.14.5 °C
Więcej danych
CADavg: 86 rpm | Garmin Connect | Racula - Drzonków - Zatonie - Niedoradz - Czarna - Dąbrowa - Milsko - Zabór - Łaz - Przytok - Kisielin - Racula

Do południa non stop padało, a po ostatnim czyszczeniu rower świeci się jak Atosowi jajka, więc wybrałem asfalt. Pętla dla mnie zupełnie nowa - jednak Garmin to fajna sprawa bo dobrze prowadzi w obcym terenie :) Najbardziej cieszy to, że segment na podjeździe znanym z Piekła Przytoku (2,1 km długości, średnio 4% po fatalnym bruku) przejechałem o ponad minutę szybciej niż dotychczas (7:04 vs. 8:10)! Jestem najlepszym przykładem tego, jak bardzo podnosi się poziom amatorskiego MTB w kraju ;)
Sobota, 9 września 2017 Komentarze: 1
Dystans27.89 km
Teren25.00 km
Czas01:31
Podjazdy445 m
SprzętChińczyk
Vśrednia18.39 km/h
Vmax44.60 km/h
Tętnośr.147
Tętnomax187
Kalorie 938 kcal
Temp.19.4 °C
Więcej danych
CADavg: 79 rpm | Garmin Connect | Racula - Wzgórza Piastowskie - Racula

W sumie trochę zmarnowałem ostatnie dni nie wsiadając na rower, ale albo pogody nie było, albo czasu, albo chęci. Zresztą - nic na siłę. W końcu to tylko zabawa, a tej było wyjątkowo dużo dzisiaj. Mało powietrza w oponach, mało w Sidzie, więc na zjazdach dosłownie płynąłem jak na jakimś enduro :p Tylko na większe dziury trzeba uważać, żeby nie dobić tak, jak w Nowej Soli, że aż amortyzator zadzwonił... Wracając do dzisiejszego dnia - sporo grzybiarzy w lesie.


Ja tam wolę jednak spędzać czas w lesie m.in. podjeżdżając takie górki :)
Niedziela, 3 września 2017 Komentarze: 0
Dystans73.20 km
Teren65.00 km
Czas03:08
Podjazdy710 m
Uczestnicy
SprzętChińczyk
Vśrednia23.36 km/h
Vmax43.90 km/h
Tętnośr.174
Tętnomax186
Kalorie 2643 kcal
Temp.13.8 °C
Więcej danych
Dawno mnie nie było na kaczmarkowych trasach... Najwyższa pora to nadrobić! Do Nowej Soli dojeżdżamy naszym teamowym autem ;) w składzie Wojtek, Jacek i ja. Podróż mija bardzo szybko, jednak na miejscu okazuje się, że większość przyjechała przed nami, bo mieliśmy spory problem ze znalezieniem wolnego miejsca na parkingu. Ostatecznie poznańskie Rybki dały się zastawić i tak w wesołej atmosferze przygotowywaliśmy się do startu. Rozgrzewki w sumie nawet nie robiliśmy - ot, przejechaliśmy kawałek początku trasy, żeby zobaczyć co i jak. Na giga będziemy mieli wystarczająco dużo czasu na rozgrzanie mięśni... :)

Ruszam z końca pierwszego sektora - tym razem mam założenie, aby nie cisnąć mocno na starcie, tylko od razu trzymać tętno w ryzach. Wszystko idzie po mojej myśli, ale... tak mnie głowa napierdziela (zaczęła już na parkingu), że poważnie zaczynam myśleć o skręceniu na mini... Zaciskam jednak zęby i jadę dalej czekając na rozwój wypadków. W sumie boli mnie przez całą trasę, ale nie na tyle, żeby zsiadać z roweru. Do dziś nie wiem, co było przyczyną... (foto by:  tygodnikkrag.pl)


Początkowe kilometry to płaska dojazdówka z paroma kałużami i kilkoma kraksami, czyli maratonowy standard... Z kolei pierwsze bardziej strome podjazdy to konieczność butowania. Gdzie się jednak da, próbuję zyskać parę oczek, m.in. jadąc w lewo, gdy wszyscy jadą w prawo ;) (foto by:  Piotr Łabaziewicz)


Oczywiście była to zmyłka z mojej strony i zrobienie sobie miejsca do ataku! (foto by: Piotr Łabaziewicz)


Po parunastu minutach poszukiwania swojego miejsca w stawce rozpoczyna się dla mnie samotność długodystansowca, czyli samotne ciśnięcie do przodu. Tak mija mi cała pierwsza pętla i kawałek drugiej. Przetasowań jest bardzo niewiele, na dłużej doszli do mnie tylko Mariusz Szustak z Grupy Pościgowej i Andrzej Jackowski z Cellfastu. Co ciekawe odskakuję im na stromych podjazdach i zjazdach (niespotykane dla mnie!). Na niewielkich wzniesieniach oraz po płaskim to oni są silniejsi. Na zdjęciu jeszcze ja prowadzę, ostatecznie Mariusz mnie wyprzedził a Andrzej został niecałą minutę za mną. (foto by: Piotr Łabaziewicz)


Do Mariusza brakowało mi około 20 sekund. Przez kilkanaście kilometrów próbowałem go dogonić, ale nie dałem rady. Przynajmniej miałem motywację na drugiej pętli, bo podejrzewam, że przejechałem ją szybciej niż pierwszą. Przed metą czekał nas jeszcze do przejechania mostek, na którym postanowiłem nie zsiadać z roweru i podjechać po schodach dzięki czemu jestem piąty overall na Stravie :p Na mecie melduję się na 37 miejscu, przy czym 17 osób startowało w kategorii Elita - nie jest źle! Przyjeżdżam jako pierwszy z teamu z przewagą 6:23 minuty nad Wojtkiem i 7:38 nad Jackiem. Mimo mniejszej ilości treningów w ostatnim czasie poszło mi całkiem spoko, co bardzo mnie cieszy! :) (foto by: Piotr Łabaziewicz)


Tego dnia wszystko wypaliło - dojazd w doborowym towarzystwie, sporo Unitów na starcie i bardzo fajna, szybka trasa. Najpierw nudna dojazdówka, ale przynajmniej rozładowało to trochę tłok na trasie. Później sporo singli, na których szło złapać rowerowe flow. Podjazdy były, ale nie upierdliwe ścianki tylko takie akurat do podjechania. Zjazdy w sam raz, żeby puścić klamki i po prostu jechać w dół (dwa razy dobijając amortyzator :p ). W skrócie - podobało mi się :) Reszcie drużyny chyba też, co przełożyło się na 7 miejsce na 48 sklasyfikowanych drużyn! :)


Czas: 03:08:38
Check point1: 01:00:09 (35)
Check point2: 01:08:40 (25)
Check point3: 02:07:36 (43)
Check point4: 02:16:44 (37)
GIGA Open: 37/69 (2 DNF)
GIGA M3: 7/12 (0 DNF)
Strata: 0:29:55 (Mariusz Gil)
DST: 73,20 km
Uphill: 710 m
AVG: 23,28 km/h
Vmax: 43,9 km/h
CADavg: 88 rpm
Garmin Connect
Sobota, 2 września 2017 Komentarze: 0
Dystans19.53 km
Czas00:48
Podjazdy 56 m
SprzętChińczyk
Vśrednia24.41 km/h
Kalorie 459 kcal
Więcej danych
Na chwilę do pracy z zaciśniętym hamulcem, żeby choć trochę dotrzeć nowe klocki przed jutrzejszym maratonem.
Piątek, 1 września 2017 Komentarze: 0
Dystans34.47 km
Czas01:10
Podjazdy 84 m
SprzętWilma
Vśrednia29.55 km/h
Vmax39.50 km/h
Tętnośr.131
Tętnomax170
Kalorie 601 kcal
Temp.15.6 °C
Więcej danych
CADavg: 88 rpm | Garmin Connect | Koszarowa - Krzyżanowice - Cienin - Ramiszów - Zakrzów - Wilczyce - Swojczyce - Kowale - Koszarowa

Na luzie, w rozpiętej bluzie, z zapalonymi lampkami :)

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach MTB. Wyszukuję nietypowe kategorie, w których walczę o zwycięstwo, jednak ostatnio częściej wybieram "kolarstwo romantyczne". Na co dzień lycrę zamieniam na wojskowy mundur.

86745.48

KILOMETRÓW NA BLOGU

22451.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.26 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

165d 21h 13m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Marka K. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Karbonowa rama Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt Deore XT M8000
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda itp.... Jeszcze zbyt wcześnie, aby wydawać ostateczny werdykt, ale wydaje mi się, że zamiana szosy na szutrówkę to był jednak strzał w dziesiątkę!

  • Ameliniowa rama Canyon Grizl 6
  • Osprzęt GRX RX400 (46/30 + 11/34)
  • Koła DT Swiss Gravel LN

LAWINKA

Jesteśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, trwa do dzisiaj :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, teraz katuję ją na całorocznych dojazdach do pracy. Od kilku lat obwieszona błotnikowo-bagażnikowym szpejem. Nawet dziecko w foteliku wozi!

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT

WILMA

Pierwsza szosówka, kupiona lekko używana. Po wielu latach na MTB pozwoliła poznać uroki jazdy na szosie. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie jest - w sumie około 9 kg. W sam raz na moją nadwagę ;) Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Karbonowa rama Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460