rowerowe historie

daVe
Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2008

Dystans całkowity:982.03 km (w terenie 324.00 km; 32.99%)
Czas w ruchu:49:27
Średnia prędkość:19.86 km/h
Maksymalna prędkość:71.00 km/h
Liczba aktywności:20
Średnio na aktywność:49.10 km i 2h 28m
Więcej statystyk
Poniedziałek, 14 lipca 2008 Komentarze: 4
Dystans21.06 km
Teren3.00 km
Czas00:57
SprzętLawinka
Vśrednia22.17 km/h
Vmax48.10 km/h
Więcej danych
Dom - Apteka - Cytadela - Dom

Wczoraj z racji strasznej pogody wyczyściłem na błysk moją Lawinkę. Dzisiaj z kolei wyszedłem trochę wcześniej z apteki i od razu wpadł mi do głowy pomysł: Cytadela! Obawiałem się błota, ale nie było tak źle... Co do jazdy w SPD to czuję się jeszcze trochę niepewnie w zakrętach, ale myślę, że z biegiem czasu mi przejdzie... Bawiłem się na Cytadeli bardzo krótko, ale przynajmniej na chwilę oderwałem się od obowiązków...
Sobota, 12 lipca 2008 Komentarze: 2
Dystans44.65 km
Czas01:37
SprzętLawinka
Vśrednia27.62 km/h
Vmax48.20 km/h
Więcej danych
Dom - Apteka - Dom - Kliny - Dom - Kliny - Dom

cz.1
W drodze na praktyki wmordewind, w drodze powrotnej deszcz. Mimo to średnia "całkiem" wysoka ;-) Zauważyłem, że po przesiadce z platform na SPD prędkość średnia wzrosła mi o około 2-3 km/h na tych samych odcinkach. Nie żeby mi na tym zależało, ale widać dużą różnicę w szybkości jazdy.

cz.2
Pierwsza impreza w nowym domu rodziców kolegi. W międzyczasie pojawiła się burza na horyzoncie a ja nie byłem pewien, czy zamknąłem okna w mieszkaniu, więc szybki sprint do domu i z powrotem na działeczkę. Tam już czekał grill itp. ;-) Powrót do domu tuż przed północą.
Piątek, 11 lipca 2008 Komentarze: 2
Dystans20.71 km
Czas00:51
SprzętLawinka
Vśrednia24.36 km/h
Vmax42.50 km/h
Więcej danych
Dom - Apteka - Dom

Podczas powrotu jakaś "święta krowa" wylazła na przejście dla pieszych przy Rynku Jeżyckim tuż przed maskę samochodu. Pani, która nim kierowała od razu depnęła na hamulec (w sumie to całkiem dobra reakcja ;-) i zatrzymała się dosłownie w miejscu. Jak się okazało ja nie byłem tak szybki i zatrzymałem się na jej zderzaku ;-) Na szczęście było to dosłownie dotknięcie, takie małe "cmoknięcie" ;p Pasażerka Clio wysiadła i sprawdziła czy wszystko ok ze mną (tak, najpierw spytała mnie czy nic mi się nie stało - też mi się w to nie chce wierzyć ;p ) oraz z samochodem. Rozstaliśmy się w zgodzie i każdy pojechał w swoją stronę. Na koniec najważniejsza część historyjki: podczas mojego awaryjnego hamowania wypiąłem się bez problemów - to dobry znak :-)
Wtorek, 8 lipca 2008 Komentarze: 4
Dystans22.32 km
Czas00:57
SprzętLawinka
Vśrednia23.49 km/h
Vmax43.00 km/h
Więcej danych
Dom - Apteka - Redakcja "Puls UM" - Dom

Miało być tak pięknie, a jak do tej pory czas na prawdziwą jazdę mam tylko w weekendy...
I to nie wszystkie ;p
Niedziela, 6 lipca 2008 Komentarze: 1
Dystans36.40 km
Teren18.00 km
Czas01:31
SprzętLawinka
Vśrednia24.00 km/h
Vmax45.70 km/h
Więcej danych
Dom - Janikowo - Wierzenica - Kobylnica - Antoninek - Malta - Cytadela - Dom

Dzisiaj rozruszanie mięśni po wczorajszym TTR-N. Miała być spokojna przejażdżka, ale jak zwykle nie wyszło ;-) SPD to świetna sprawa - wiedziałem, że będzie fajnie, ale nie podejrzewałem, że aż tak :D
Kamienie, uskoki, korzenie czy krawężniki - teraz są już niestraszne. No i to przyspieszenie...
Sobota, 5 lipca 2008 Komentarze: 16
Dystans237.17 km
Teren60.00 km
Czas10:39
SprzętLawinka
Vśrednia22.27 km/h
Vmax58.00 km/h
Więcej danych
Dom - PKP Poznań Główny - (146 km) - PKP Okonek - Chwalimie – elektrownia Podgaje – Osówka – Tarnówka – Plecemin – Skórka - Płotki - Piła - Kotuń – Stobno – Kępa – Łomnica – Kochanówka - Trzcianka - Teresin – Radolin – Radolinek - Kuźnica Czarnkowska – Czarnków - Sławienko – Prusinowo – Jędrzejewo - Młynkowo – Tarówko - L. Chraplewo – Zielonagóra – Obrzycko - L. Daniele – Brączewo – Jaryszewo – Sycyn Dolny – Grabówiec – Szczuczyn – Szamotuły - Kępa – Baborówko – Baborowo - Pamiątkowo – Przecław – Żydowo – Roztworowo – Sobota – Pawłowice – Kiekrz - Park Sołacki w Poznaniu - Dom

Relacja na stronie KKUMP

Transwielkopolska Trasa Rowerowa - Odcinek Północny zdobyty!

Pobudka koło 4.00. Po kilkunastu minutach byłem już w drodze na Dworzec Główny w Poznaniu, gdzie czekał na mnie KikapuRider.
O 5:22 ruszył pociąg, którym udaliśmy się do Okonka. Na miejscu byliśmy o 8:01. Naszą wycieczkę zacząłem bardzo spektakularnie wywracając się na środku peronu - to była pierwsza gleba w SPD ;-)


Po zrobieniu zapasów w sklepie mogliśmy zacząć!!! Jest godzina 8:20 a przed nami kawał drogi.


Po kilkunastu kilometrach w lesie przekroczyliśmy rzekę Gwdę - w tle wysadzony most.


Kilometrów powoli ubywało, dlatego zrobiliśmy się głodni. Miejsce na śniadanie wybraliśmy dość nietypowe...
Cmentarz w Tarnówce...


Pełni sił pojechaliśmy w stronę Piły. Na drogach asfaltowych zaczęły się "zmiany" osoby jadącej z przodu. Wiatr dawał się trochę we znaki... W południe dotarliśmy do Piły, gdzie czekał na nas kolejny lekki posiłek. Po kilkunastu minutach trzeba było jechać dalej. Od tego momentu zaczął się najgorszy chyba odcinek. Nadszedł pierwszy kryzys (mieliśmy około 80-90 km na licznikach). Droga do Trzcianki wiodła wąskimi asfaltami z wiatrem w twarz i do tego sporo długich podjazdów... Na szczęście w końcu dotarliśmy mniej więcej do połowy TTR-N.


A tutaj poprawiam nitki w moich carbonach ;-)


Od Trzcianki było już trochę lepiej. W miarę spokojnie dotarliśmy do Czarnkowa (zdjęcie specjalnie dla mgr Kasi ;p)


Za Czarnkowem czekał nas długi kamienisty podjazd (nie spodziewałem się czegoś takiego w tych rejonach...), po którym trzeba było znowu coś zjeść. Miejscówkę tradycyjnie już wybraliśmy niebanalną... ;-)


W drodze do Obrzycka zatrzymaliśmy się na chwilkę na poboczu... Co mi się wtedy przydarzyło?! To chyba normalne... Guma... Pewien siebie wyciągnąłem nowego Maxxisa z pod siodełka i założyłem na koło... Pompuję, pompuję i nic... Okazało się, że przetarł się o pręty od siodełka :/ Na szczęście miałem łatki :-) Gdy ja bawiłem się w wulkanizację Tomka użądlił jakiś owad... Nie mieliśmy przy sobie wapna, ale na szczęście obyło się bez niego.


Ostatni większy postój przypadł na Szamotuły, gdzie w sąsiedztwie pałacu zjedliśmy resztę jedzenia ;-)


Do Poznania dotarliśmy już po zmroku. Pechowy postój przed Obrzyskiem zrobił swoje... Mimo to szczęśliwie jesteśmy na drugim końcu TTR-N. Jest godzina 22.20. Za nami 17 godzin oraz około 220 km wspólnej przygody. Warto było!!!


Na koniec dodam tylko, że udało mi się pobić rekord sprzed kilku dni o 21.59 km. To chyba max na ten rok...

Podsumowując: świetnie spędzony dzień, niezapomniana przygoda, piękne typowo wielkopolskie widoki, niestety szlak miejscami kiepsko oznakowany a na długich, prostych asfaltach szło zasnąć...
Samemu chyba by mi się nie chciało... Na szczęście był ze mną KikapuRider.
W tym miejscu chciałbym mu serdecznie podziękować za ten wyjazd - będziemy mieli co wnukom opowiadać ;-)

Korzystając z możliwości nowego BS'a wstawiam dwa filmiki: Okonek <--> Park Sołacki.
Dzieli je "skromne" 200 km wspaniałej przygody!



SPeDalony... Kategoria Foto
Piątek, 4 lipca 2008 Komentarze: 13
Dystans9.31 km
Teren6.00 km
Czas00:28
SprzętLawinka
Vśrednia19.95 km/h
Vmax38.00 km/h
Więcej danych
Dom - Janikowo - Dom

Jako, że w SKI Teamie mają niezwykłą promocję na SPD zakup planowany na zimę sfinalizowałem dzisiaj. Wybór padł na buty Specialized Comp Carbon MTB oraz pedały PD-M520. Po powrocie z apteki szybko je założyłem i w drogę. Różnica jest ogromna. To przyspieszenie, podjazdy pokonywane z łatwością... Cud, miód i orzeszki.
Na koniec cena... Za buty warte 700 zł dałem 200 zł :D :D :D
Oto zdjęcie - moje mają żółte zamiast czerwonego.
Czwartek, 3 lipca 2008 Komentarze: 0
Dystans87.02 km
Czas04:21
SprzętLawinka
Vśrednia20.00 km/h
Vmax47.40 km/h
Więcej danych
Dom - Apteka - Dom - Puszczykówko - Dom

cz.1
Jadąc na praktyki jakiś koleś w czerwonej Maździe podczas wymijania mnie coś na mnie marudził. Jako, że przed nami na skrzyżowaniu było czerwone podjechałem do niego i zapytałem, czy ma jakiś problem. Ten wyskoczył na mnie z ryjem, że przepisów nie znam itp. No więc ja spokojnym, ale stanowczym tonem (jak zawsze w podobnych sytuacjach...) wyjaśniłem mu, że to on chyba ich nie zna, gdyż rowerzysta jest takim samym użytkownikiem drogi jak on itp. Koleś wkurzył się do tego stopnia, że zaczął mi ubliżać i straszyć, że wyjdzie z samochodu i mnie pobije (terefere ;p ) Nadal zachowując spokój stwierdziłem, że to byłaby już napaść :-) Nic więcej nie powiedział, tylko spalił chyba połowę i tak łysych już opon bo akurat mu się zielone zapaliło. Burak!!! :D

cz.2
Pod wieczór skoczyłem z Dudą do kolegi do Puszczykówka na ognisko i takie tam ;-) Jako, że następnego dnia musieliśmy być rano w Poznaniu trzeba było wracać w nocy. Wybraliśmy szlak przez Zalewy Nadwarciańskie, czyli jechaliśmy wąskimi leśnymi ścieżkami. Na szczęście Tomek pożyczył mi swojego CubeLight'a :-)
A teraz tradycyjnie już zdjęcie przy pełnym tysiącu. W ciągu roku (bez 5 dni) nakręciłem Lawinką 5 kkm :-)
To po lewej to moja diodówka, to po prawej to halogenik Tomka. Jest różnica... ;p
Środa, 2 lipca 2008 Komentarze: 6
Dystans41.25 km
Teren25.00 km
Czas01:58
SprzętLawinka
Vśrednia20.97 km/h
Vmax42.70 km/h
Więcej danych
Dom - Cytadela - Malta - Antoninek - Zieliniec - Kobylnica - Wierzenica - Janikowo - Dom

Dogadałem się z panią doktor, że do apteki mogę przyjeżdżać rowerkiem (nawet miejsce się dla niego znalazło :-) Zaczynam od jutra. Dzisiaj rozpocząłem od ostrej jazdy na Cytadeli. W międzyczasie spotkałem kolesia na jeszcze ciepłym niebieskim Avalanche 2.0. Ładny, ale biały chyba ładniejszy ;-) Chłopak kupił go wczoraj - dzisiaj złapał pierwszego laczka :D Następnie tradycyjnie już Malta <--> Zieliniec i stamtąd dla odmiany do Wierzenicy przez Kobylnicę. Okazało się, że zjazd żółtym szlakiem zaraz za Kobylnicą jest całkiem szybki ;-)
Wtorek, 1 lipca 2008 Komentarze: 0
Dystans53.73 km
Teren25.00 km
Czas02:39
SprzętLawinka
Vśrednia20.28 km/h
Vmax53.10 km/h
Więcej danych
Dom - Cytadela - J. Rusałka - J. Strzeszyńskie - J. Rusałka - Dom

Zakończyłem najgorszą sesję w ciągu studiów :-) Teraz mam już "wakacje", czyli 7 h dziennie w aptece plus niektóre wieczory w pubie. Co ja będę robił z wolnym czasem?! ;-)
Na początek pojechaliśmy na Cytadelę powalczyć trochę w XC. Po dwóch kółkach niektóry mieli już dość ;-) , więc spontanicznie wybraliśmy się nad J. Strzeszyńskie, gdzie podczas męskich rozmów spokojnie wypiliśmy piwko. Tego mi brakowało - pełen luz :D
W drodze powrotnej przyłączył się do nas jeszcze jeden biker oraz bikerka (w sumie było nas pięcioro: ja, Duda, Robert oraz wspomniana nieznana nam dwójka). Nie pozostało mi nic innego jak "pociągnąć" ekipę z prędkością >35 km/h (oczywiście w lesie :D) Niestety bikerka po pewnym czasie odpuściła... a szkoda ;-)

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. To wtedy zaczęła się moja przygoda z kolarstwem. Kiedyś nastawiony na wyniki, teraz częściej wybieram "kolarstwo romantyczne".

88942.86

KILOMETRÓW NA BLOGU

23521.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.28 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

169d 20h 31m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Marka K. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Karbonowa rama Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt Deore XT M8000
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda itp.... Jeszcze zbyt wcześnie, aby wydawać ostateczny werdykt, ale wydaje mi się, że zamiana szosy na szutrówkę to był jednak strzał w dziesiątkę!

  • Ameliniowa rama Canyon Grizl 6
  • Osprzęt GRX RX400 (46/30 + 11/34)
  • Koła DT Swiss Gravel LN

LAWINKA

Jesteśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, trwa do dzisiaj :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, teraz katuję ją na całorocznych dojazdach do pracy. Od kilku lat obwieszona błotnikowo-bagażnikowym szpejem.

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT

WILMA

Pierwsza szosówka, kupiona lekko używana. Po wielu latach na MTB pozwoliła poznać uroki jazdy na szosie. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie jest - w sumie około 9 kg. Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Karbonowa rama Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460