rowerowe historie

daVe
I Śrem MTB Maraton Kategoria > 50, Foto, Android GPS, Ogórki MTB, Wyścigowo
Czwartek, 1 maja 2014 Komentarze: 8
Dystans54.34 km
Teren40.00 km
Czas02:19
Podjazdy406 m
Uczestnicy
SprzętLawinka
Vśrednia23.46 km/h
Vmax46.35 km/h
Temp.15.0 °C
Więcej danych
CADavg: 78 rpm | Ten start planowaliśmy od dawna. Nie dość, że prawie po drodze (i tak jedziemy na weekend do Zielonej) to Sylwia poluje na krótkie ogórki ;) Na miejscu okazało się, że nie tylko my mieliśmy ochotę sprawdzić organizatorów I-ego Maratonu MTB w Śremie. Na parkingu spotkaliśmy draba, w kolejce Marka, a chwilę później AsięMarcinaSebę. Wracając do kolejki - chyba jedyny mały minus dla organizatorów - mały, bo my zapłaciliśmy wcześniej i odbiór numerków nastąpił bardzo szybko. Reszta musiała postać dłużej - start się opóźnił, ale dosłownie o kilka minut.

Po poskręcaniu bików (a trochę to trwało bo Sylwii tarcze dzwoniły...) ustawiliśmy się na starcie i to w sumie w samym czubie (3-4 linia). Najpierw start honorowy, trochę odpuściłem bo się tłoczno zrobiło. Po paruset metrach start ostry, czołówka od razu odpaliła, zakurzyło się i tyle ich widzieliśmy. Zresztą, przez ten kurz to wogóle mało co było widać. Początkowo jechaliśmy teamem bardzo blisko siebie. Szybko jednak stwierdziłem, że jak dla mnie to za wolno i pożegnałem się z moją ekipą ;p

Pierwsze kilometry to niezła piaskownica, początkowo idzie mi bardzo dobrze, sporo osób wycinam wybierając lepszy tor jazdy. Jednak na jednym lewym zakręcie o 90 st. koleś przede mną się zakopuje, a ja razem z nim. Tracę chyba z 8-10 pozycji. Nie pozostaje nic innego jak gonić, bo ci co nam uciekli wyglądali na dość mocną grupę. Dojście ich trochę nam zajmuje (ja i dwóch kolesi) ale ostatecznie się udaje. Płaskie asfaltowe odcinki przejeżdżamy razem. Później jeszcze raz na chwilę nam odskakują, ale udaje się pospawać razem z młodym ze Śremu. W międzyczasie dobija do nas Seba.

Drugą pętlę przejeżdżamy w piątkę - ja, Seba, młody ze Śremu, Janusz Przybysz z Thule oraz jeszcze jeden z M4. Pracujemy w zasadzie ja i Seba. Nikt inny nie kwapi się dać zmiany. Na końcówce asfaltów na chwilę tempo podkręca M4, ale niedługo znowu ja ciągnę wagon. Na najbardziej stromym asfaltowym podjeździe Seba robi brzydką akcję i wyskakuje mi zza pleców nic wcześniej nie mówiąc ;) Pozostała trójka poleciała za nim i ledwo zespawałem... Oj, nieładnie :p 

Niecałe 10 km przed metą młody odpala (w końcu odpoczął całą rundę wioząc się w tyle) i trochę nas przytyka. Na szczęście na leśnych singlach łatwiej utrzymać się w grupie. Seba znajduje jeszcze siły na piękną akcję - jedyny, mocno zapiaszczony podjazd, który robiłem z buta, krzyczy: "Ja wjeżdżam!!!" i pokazuje panom z M4, jak to się robi ;) Ostatnie kilometry to dublowanie maruderów z mini i wyczekiwanie mety. W zasadzie dojeżdżamy w piątkę, na rowie z wodą jeszcze jesteśmy w grupie. Po chwili Seba, młody i M4 odskakują. Thule przede mną. Gdzieś z 500 metrów przed metą Thule słabnie i daje się wyprzedzić. Myślałem, że to tylko sprytna zagrywka, ale na ostatniej prostej wyraźnie daje mi znać, że nie będzie walczył na kresce, więc spokojnie mijam linię mety. Koniec.

Ostateczny wynik jest na miarę moich aktualnych możliwości. Przy tak mocnej obsadzie ciężko będzie ukręcić parę oczek wyżej. W zasadzie całość pojechałem bardzo mocno sporo pracując na czele grupki. Słabszych momentów było bardzo mało, technicznie również bez żadnych zarzutów - maraton nie był specjalnie trudny, ale nie było też nudno. Początkowe piaski w drugiej części trasy zastąpiły miłe leśne single. Organizacyjnie rewelacja, oznakowanie bardzo dobre. Makaron również - w sumie jeden z lepszych ever. Atmosfera tradycyjnie już rodzinna, Kurek jak zwykle za dużo mówił :p (ale w sumie nie wyobrażam sobie wielkopolskiego maratonu bez niego :) Podsumowując - warto było! Za rok jedziemy znowu!

Czas: 2:07:11
Strata: 0:15:41 (Michał Górniak)
Mega Open: 26/95
Mega M2: 16/28
DST: 52,80 km
AVG: 24,91 km/h
Vmax: 46,35 km/h

Goggle Pro Active Eyewear STATS
daVe - 26 (16 M2) - 2:07:11 
drab - 46 (17 M3) - 2:20:43
Marc - 47 (18 M3) - 2:21:59
z3waza - 67 (17 M4) - 2:30:54

Asia - 188 (10 K2) - 1:31:58
Sylwia - 194 (12 K1) - 1:33:00

Momentami było mega czerwono na trasie! Pro Goggle rządzą! (foto by: Renata Głuszak)


Ostro cisnę do mety.  (foto by: Renata Głuszak)


Wesoła ekipa Goggle razem z główną organizatorką :)  (foto by: Asia)


Komentarze

daVe 06:12 środa, 7 maja 2014
Ustalamy taktykę ;)
JoannaZygmunta 05:38 środa, 7 maja 2014
Pogaduszki na maratonie?
https://plus.google.com/photos/111273507766550298127/albums/6009147944972678049#photos/111273507766550298127/albums/6009147944972678049/6009149869038582338?pid=6009149869038582338&oid=111273507766550298127
daVe 21:20 sobota, 3 maja 2014
Dzięki, czekam na zawody w których wszyscy wystartujemy - to będzie dopiero sprawdzian, kto ma jaką łydę :D
JPbike 19:37 sobota, 3 maja 2014
Brawo Dawid !
josip 11:58 sobota, 3 maja 2014
Ładnie pojechane! Strata do zwycięzcy niewielka, to będzie Twój sezon:)
Rodman 11:57 sobota, 3 maja 2014
wtf ?! peleton Goggle Pro Active ? ;-))
z3waza 21:07 piątek, 2 maja 2014
Gratki, za liderowanie teamowi, szkoda tylko że tego Seby nie pojechałeś ;)
Beny79 20:25 piątek, 2 maja 2014
Dobrze pojechałeś, dzięki za fajną jazdę:)
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa pangi
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. To wtedy zaczęła się moja przygoda z kolarstwem. Kiedyś nastawiony na wyniki, teraz częściej wybieram "kolarstwo romantyczne".

88942.86

KILOMETRÓW NA BLOGU

23521.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.28 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

169d 20h 31m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Marka K. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Karbonowa rama Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt Deore XT M8000
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda itp.... Jeszcze zbyt wcześnie, aby wydawać ostateczny werdykt, ale wydaje mi się, że zamiana szosy na szutrówkę to był jednak strzał w dziesiątkę!

  • Ameliniowa rama Canyon Grizl 6
  • Osprzęt GRX RX400 (46/30 + 11/34)
  • Koła DT Swiss Gravel LN

LAWINKA

Jesteśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, trwa do dzisiaj :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, teraz katuję ją na całorocznych dojazdach do pracy. Od kilku lat obwieszona błotnikowo-bagażnikowym szpejem.

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT

WILMA

Pierwsza szosówka, kupiona lekko używana. Po wielu latach na MTB pozwoliła poznać uroki jazdy na szosie. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie jest - w sumie około 9 kg. Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Karbonowa rama Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460