rowerowe historie

daVe
Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2018

Dystans całkowity:680.54 km (w terenie 169.00 km; 24.83%)
Czas w ruchu:28:45
Średnia prędkość:22.23 km/h
Maksymalna prędkość:59.00 km/h
Suma podjazdów:4811 m
Maks. tętno maksymalne:185 (102 %)
Maks. tętno średnie:175 (97 %)
Suma kalorii:15906 kcal
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:56.71 km i 2h 36m
Więcej statystyk
Sobota, 30 czerwca 2018 Komentarze: 1
Dystans22.28 km
Czas01:00
Podjazdy488 m
SprzętWilma
Vśrednia22.28 km/h
Vmax59.00 km/h
Tętnośr.150
Tętnomax179
Kalorie 694 kcal
Temp.17.6 °C
Więcej danych
CADavg: 74 rpm | Garmin Connect | Karolin - Czerwonak - Karolin

Ciężka praca na hopkach w Czerwonaku. 14 razy Źródlana i 7 razy Kościelna. Skończyłem, bo się prawie pohaftowałem...
Piątek, 29 czerwca 2018 Komentarze: 0
Dystans121.89 km
Teren10.00 km
Czas05:40
Podjazdy394 m
SprzętLawinka
Vśrednia21.51 km/h
Kalorie 2232 kcal
Więcej danych
Piątek, 29 czerwca 2018 Komentarze: 0
Dystans4.99 km
Teren4.00 km
Czas00:23
Podjazdy 12 m
SprzętLawinka
Vśrednia13.02 km/h
Vmax36.30 km/h
Więcej danych
Garmin Connect | Standardowa rundka przed pracą. Mimo wyjścia z domu przed 6:00 dla psiura było za ciepło - już po 2 kilometrach miał dość... Chyba trzeba poczekać z bieganiem do jesieni...
Wtorek, 26 czerwca 2018 Komentarze: 0
Dystans5.32 km
Teren5.00 km
Czas00:21
Podjazdy 11 m
SprzętLawinka
Vśrednia15.20 km/h
Vmax36.70 km/h
Więcej danych
Garmin Connect | Dawno nie "goniłem psa rowerem", więc sprawdziłem, czy pamięta, jak się ucieka ;) Pamięta! :) W ogóle jakiś taki bardziej cywilizowany się zrobił, bo fajnie rozłożył siły na całość biegu, a nie tak jak wcześniej pierwsze dwa kilometry na maksa, a później ledwo biegł ;)

Powtórka Kategoria Edge 520
Niedziela, 24 czerwca 2018 Komentarze: 0
Dystans41.30 km
Teren40.00 km
Podjazdy741 m
SprzętChińczyk
Vmax45.50 km/h
Tętnośr.139
Tętnomax176
Kalorie 1275 kcal
Temp.12.0 °C
Więcej danych
CADavg: 78 rpm | Garmin Connect | Racula - Wzgórza Piastowskie - Racula

Powtórka z dnia wczorajszego. Ślad jest tak fajny, że nawet nie chce mi się szukać innych ścieżek. Urozmaiceniem była pogoda, bo momentami dość mocno padało, przez co zrobiło się jeszcze ciekawiej. Uwielbiam takie klimaty - deszcz, las, pagórki prawie jak w górach i samotna jazda z błotem w zębach. Kwintesencja MTB!!!  :)
Sobota, 23 czerwca 2018 Komentarze: 0
Dystans40.49 km
Teren40.00 km
Czas02:11
Podjazdy722 m
SprzętChińczyk
Vśrednia18.55 km/h
Vmax46.30 km/h
Tętnośr.143
Tętnomax179
Kalorie 1391 kcal
Temp.14.7 °C
Więcej danych
CADavg: 79 rpm | Garmin Connect | Racula - Wzgórza Piastowskie - Racula

Polatane po Wzgórzach Piastowskich śladem ubiegłorocznego Kaczmarka. Fajna trasa, najpierw trochę upodlenia, środek spokojniej i znowu wpier*** na interwałowych pagórach :) Na jednym myślę sobie - wjadę na sztywno bez redukowania. Po dwóch obrotach korbą prawie zęby na kierownicy zostawiłem ;) Nie wiem tylko, czy łańcuch strzelił mi w nowym miejscu, czy, co bardziej prawdopodobne, w miejscu ostatniego pospiesznego skuwania na XC w Mienicach... Albo po prostu mam stalową łydę :D
Piątek, 22 czerwca 2018 Komentarze: 0
Dystans89.03 km
Teren15.00 km
Czas04:01
Podjazdy319 m
SprzętLawinka
Vśrednia22.17 km/h
Kalorie 1895 kcal
Więcej danych
Sobota, 16 czerwca 2018 Komentarze: 0
Dystans31.71 km
Teren30.00 km
Czas01:39
Podjazdy592 m
SprzętChińczyk
Vśrednia19.22 km/h
Vmax49.10 km/h
Tętnośr.175
Tętnomax185
Kalorie 1548 kcal
Temp.24.8 °C
Więcej danych
Wyścigu o Puchar Wójta Gminy Wisznia Mała - klasyczny ogór, w sam raz do ogolenia :)
Dojazd z rodziną na miejsce startu, rzut oka na koszulki zawodników i już jest pewne, że nagrody pieniężne open są rozdane. Zostaje mi walka o podium w kategorii. Ruszam z drugiej linii, nie pcham się na czoło grupy, ale jadę gdzieś na 7-8 miejscu open i 2 w M3 (foto by: OKSiR Wisznia Mała)


Po wjeździe w las czub przyspiesza i zostaję tam, gdzie byłem. Trasa początkowo bardzo łatwa, ale dość pagórkowata. Pierwsza sekcja XC fajna, jednak bez jakichkolwiek trudności technicznych. Pod jej koniec, na wyjściu z zakrętu, zbyt mocno staję na pedałach w czasie zmiany biegu i łańcuch nie wytrzymuje (foto by: OKSiR Wisznia Mała)


Jestem pewien, że mam ze sobą spinkę, ale jednak nie... Wkurw jest spory i mam dość ścigania tego dnia.

Patrząc na licznik wydaje mi się, że jestem blisko mety (pierwszej pętli), więc myślę sobie - podbiegnę na metę i tam zastanowię się, co dalej. No i tak sobie biegnę, gdy zaczynają mnie mijać kolejni zawodnicy. Po pewnym czasie mety nadal nie widzę, więc decyduję się na skuwanie łańcucha na trasie. Pierwsza próba nieudana, bo w pośpiechu za mocno wybijam pin. Za drugim razem się udało, więc zaczynam gonić. A jest kogo, bo wyprzedziło mnie sporo osób. Wpadam jeszcze w jedyną kałużę na trasie i ubłocony cisnę przez drugą sekcję XC, równie łatwą, jak pierwsza. Zaczynam kogoś tam wyprzedzać, więc stwierdzam, że jednak pocisnę drugą rundę.

Drugą rundę przejeżdżam z siódmym czasem, fajne są komentarze wyprzedzanych - "Szybko się pozbierałeś, dawaj, dawaj!", "Aaaa... Ty z tych szybkich jesteś! Ciśnij!" :) itd. Na mecie okazuje się, że jestem 4 w kategorii, więc tylko wciągnęliśmy kiełbaskę z Atosem, wypiłem piwko (dawali w pakiecie! :) i żona odwiozła mnie do domu :D

To byłby koniec wiszniowskiego ogóra, ale wieczorem licząc, ile straciłem na zabawach z łańcuchem, zauważam to:


Koleś będący drugi w M3 dwukrotnie skraca trasę, co daje mu około 1:30 minuty zysku. Mi to bez różnicy, bo na łańcuchu straciłem ponad siedem, ale koleś będący trzeci mniej więcej tyle tracił do drugiego miejsca. Zgłosiłem to organizatorom i po prawie tygodniu obrad stwierdzili w sumie nie wiem co, ale kazali mi przyjechać po dyplom i jakiś upominek. Czyli chyba jednak go zdyskwalifikowali (ponoć tłumaczył się, że nie zauważył skrętu, choć z pierwszym razem był raptem 7 sekund za mną :D ).

Taki to był ważny ogór, że niektórzy aż skracali trasę!!!  :D

Czas: 01:47:50 (czas ruchu wg Garmina 01:39:45...)
Pierwsza pętla: 00:57:26
Druga pętla: 00:50:24
Open: 13 lub 14/41
M3: 3 lub 4/13
Strata: 0:25:33 (Jakub Kowalczyk)
DST: 31,71 km
Uphill: 592 m
AVG: 19,1 km/h
Vmax: 49,1 km/h
CADavg: 82 rpm
Garmin Connect
Piątek, 15 czerwca 2018 Komentarze: 0
Dystans89.53 km
Teren20.00 km
Czas04:04
Podjazdy378 m
SprzętLawinka
Vśrednia22.02 km/h
Kalorie 1816 kcal
Więcej danych
Nic godnego zapamiętania...
Sobota, 9 czerwca 2018 Komentarze: 1
Dystans55.86 km
Teren5.00 km
Czas01:44
Podjazdy153 m
Uczestnicy
SprzętWilma
Vśrednia32.23 km/h
Vmax49.50 km/h
Tętnośr.175
Tętnomax183
Kalorie 1418 kcal
Temp.31.6 °C
Więcej danych
Druga odsłona Prodżectu PIGUŁA!

Po ubiegłorocznym starcie pozostał nam lekki niedosyt, bo prawie nam Mariusza utopili, więc tym razem do startu przystąpiliśmy mocno zmotywowani (ale wcale nie lepiej przygotowani :p ) Mariusz na przykład od dwóch dni nie schodził z toalety ;) He he :) Ja to wiadomo, mniej jeżdżę w tym sezonie, ale przynajmniej nie jadę przeziębiony. Adrian za to kupił buty! Nawet dwie pary, co tylko spowodowało, że zamiast opracowywać taktykę biegu drapał się po głowie i zastanawiał, które założyć :D

W trakcie zawodów największym przeciwnikiem okazała się pogoda - mi pokazało średnią temperaturę 31,6 st.C (w ubiegłym roku było tylko 21,8 st.C). Jedynie Mariusz nie narzekał na temperaturę (wody), dzięki czemu zanotował progres i to ogromny!!! Czas lepszy o 8 minut i 8 sekund od ubiegłorocznego to naprawdę przepaść. Nie zmienia to faktu, że na rower ruszam jako 13 ze sztafet, czyli Marian musi jeszcze popływać, bo jest sporo do poprawy :p  :*

Od wyjechania ze strefy zmian czuję, że może być ciężko poprawić ubiegłoroczny czas. Z tego co widzę w danych z licznika, to wiatr wiał niby podobnie silnie, ale tym razem z przeciwnego kierunku. Od drugiej pętli to już w ogóle zaczął jakoś kręcić i miałem wrażenie, że ciągle jest pod wiatr :D Ostatecznie 45 kilometrów z ośmioma wąskimi nawrotami pokonuję z czasem o 1 minutę i 23 sekundy gorszym niż ostatnio. Na pocieszenie fakt, że chyba nie wyprzedził mnie żaden "normalny" rower szosowy, same kosmiczne czasówki... Czyli jest z czego urywać - potrzebuję tylko ze 20 tys. zł na nowy rower :D

Po wjechaniu do strefy zmian okazuje się, że JESTEŚMY DRUGĄ SZTAFETĄ. Czyli kogoś tam wyprzedziłem ;) Teraz tylko Adrian musi dobiec do mety (bez kupy po drodze :) ). Udaje mu się to z notabene najlepszym czasem open, ale aż o 2:44 minuty gorszym niż rok temu! To najlepiej pokazuje, jakie piekło było w tym roku. Naprawdę sporo osób szło na biegu, na mecie zdarzały się zasłabnięcia. Mimo to poprawiamy się o 5:27 minuty i pewnie zajmujemy drugie miejsce na podium. Do Walecznych Psów tracimy 1:36 minuty, czyli są w naszym zasięgu. Za rok powalczymy o najwyższe miejsce na podium!!!

Zwarci i gotowi do walki! (foto by: a directeur sportif)


Marian wyłania się z wody (foto by: fotomtb.pl)


Tak się spieszyłem na zmianie, że trzepacko zapomniałem o 37 zasadzie velominati ;) - The arms of the eyewear shall always be placed over the helmet straps. No exceptions. We don’t know why, it’s just the way it is. (foto by: fotomtb.pl)


Triathlonista vs kolarz :) (foto by: fotomtb.pl)


Z domu zapomniałem wziąć okularów z korekcją i stąd wybór tych, które akurat były w samochodzie. Pewnie kilka watów na tym straciłem... Przy okazji dobrze, że w nikogo nie wjechałem ze swoją wadą wzroku :p (foto by: fotomtb.pl)


Szlify po kraksie z Atosikiem jeszcze nie zagojone... (foto by: fotomtb.pl)


Adrian zamiast się spieszyć, to do zdjęć pozował :) (foto by: fotomtb.pl)


Udało się!!! (foto by: Tomasz Szwajkowski)



PŁYWANIE (950 m): 13/28, czas 00:18:56 (strata 00:03:32)
ROWER (45 km): 3/28, czas 01:16:00 (strata 00:01:26)
BIEG (10 km): 1/28, czas 00:42:19 (straty brak)

SZTAFETA: 2/28, czas 02:18:52 (strata 00:01:36 Waleczne Psy)

DST: 45,86 km
Uphill: 113 m
AVG: 36,2 km/h
Vmax: 49,5 km/h
CADavg: 97 rpm
Garmin Connect

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach. To wtedy zaczęła się moja przygoda z kolarstwem. Kiedyś nastawiony na wyniki, teraz częściej wybieram "kolarstwo romantyczne".

88942.86

KILOMETRÓW NA BLOGU

23521.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.28 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

169d 20h 31m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Marka K. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Karbonowa rama Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt Deore XT M8000
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda itp.... Jeszcze zbyt wcześnie, aby wydawać ostateczny werdykt, ale wydaje mi się, że zamiana szosy na szutrówkę to był jednak strzał w dziesiątkę!

  • Ameliniowa rama Canyon Grizl 6
  • Osprzęt GRX RX400 (46/30 + 11/34)
  • Koła DT Swiss Gravel LN

LAWINKA

Jesteśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, trwa do dzisiaj :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, teraz katuję ją na całorocznych dojazdach do pracy. Od kilku lat obwieszona błotnikowo-bagażnikowym szpejem.

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT

WILMA

Pierwsza szosówka, kupiona lekko używana. Po wielu latach na MTB pozwoliła poznać uroki jazdy na szosie. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie jest - w sumie około 9 kg. Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Karbonowa rama Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460