rowerowe historie

daVe
237.17 km - TTR-N z przygodami Kategoria Foto, >200, Twarde lądowania, Video
Sobota, 5 lipca 2008 Komentarze: 16
Dystans237.17 km
Teren60.00 km
Czas10:39
SprzętLawinka
Vśrednia22.27 km/h
Vmax58.00 km/h
Więcej danych
Dom - PKP Poznań Główny - (146 km) - PKP Okonek - Chwalimie – elektrownia Podgaje – Osówka – Tarnówka – Plecemin – Skórka - Płotki - Piła - Kotuń – Stobno – Kępa – Łomnica – Kochanówka - Trzcianka - Teresin – Radolin – Radolinek - Kuźnica Czarnkowska – Czarnków - Sławienko – Prusinowo – Jędrzejewo - Młynkowo – Tarówko - L. Chraplewo – Zielonagóra – Obrzycko - L. Daniele – Brączewo – Jaryszewo – Sycyn Dolny – Grabówiec – Szczuczyn – Szamotuły - Kępa – Baborówko – Baborowo - Pamiątkowo – Przecław – Żydowo – Roztworowo – Sobota – Pawłowice – Kiekrz - Park Sołacki w Poznaniu - Dom

Relacja na stronie KKUMP

Transwielkopolska Trasa Rowerowa - Odcinek Północny zdobyty!

Pobudka koło 4.00. Po kilkunastu minutach byłem już w drodze na Dworzec Główny w Poznaniu, gdzie czekał na mnie KikapuRider.
O 5:22 ruszył pociąg, którym udaliśmy się do Okonka. Na miejscu byliśmy o 8:01. Naszą wycieczkę zacząłem bardzo spektakularnie wywracając się na środku peronu - to była pierwsza gleba w SPD ;-)


Po zrobieniu zapasów w sklepie mogliśmy zacząć!!! Jest godzina 8:20 a przed nami kawał drogi.


Po kilkunastu kilometrach w lesie przekroczyliśmy rzekę Gwdę - w tle wysadzony most.


Kilometrów powoli ubywało, dlatego zrobiliśmy się głodni. Miejsce na śniadanie wybraliśmy dość nietypowe...
Cmentarz w Tarnówce...


Pełni sił pojechaliśmy w stronę Piły. Na drogach asfaltowych zaczęły się "zmiany" osoby jadącej z przodu. Wiatr dawał się trochę we znaki... W południe dotarliśmy do Piły, gdzie czekał na nas kolejny lekki posiłek. Po kilkunastu minutach trzeba było jechać dalej. Od tego momentu zaczął się najgorszy chyba odcinek. Nadszedł pierwszy kryzys (mieliśmy około 80-90 km na licznikach). Droga do Trzcianki wiodła wąskimi asfaltami z wiatrem w twarz i do tego sporo długich podjazdów... Na szczęście w końcu dotarliśmy mniej więcej do połowy TTR-N.


A tutaj poprawiam nitki w moich carbonach ;-)


Od Trzcianki było już trochę lepiej. W miarę spokojnie dotarliśmy do Czarnkowa (zdjęcie specjalnie dla mgr Kasi ;p)


Za Czarnkowem czekał nas długi kamienisty podjazd (nie spodziewałem się czegoś takiego w tych rejonach...), po którym trzeba było znowu coś zjeść. Miejscówkę tradycyjnie już wybraliśmy niebanalną... ;-)


W drodze do Obrzycka zatrzymaliśmy się na chwilkę na poboczu... Co mi się wtedy przydarzyło?! To chyba normalne... Guma... Pewien siebie wyciągnąłem nowego Maxxisa z pod siodełka i założyłem na koło... Pompuję, pompuję i nic... Okazało się, że przetarł się o pręty od siodełka :/ Na szczęście miałem łatki :-) Gdy ja bawiłem się w wulkanizację Tomka użądlił jakiś owad... Nie mieliśmy przy sobie wapna, ale na szczęście obyło się bez niego.


Ostatni większy postój przypadł na Szamotuły, gdzie w sąsiedztwie pałacu zjedliśmy resztę jedzenia ;-)


Do Poznania dotarliśmy już po zmroku. Pechowy postój przed Obrzyskiem zrobił swoje... Mimo to szczęśliwie jesteśmy na drugim końcu TTR-N. Jest godzina 22.20. Za nami 17 godzin oraz około 220 km wspólnej przygody. Warto było!!!


Na koniec dodam tylko, że udało mi się pobić rekord sprzed kilku dni o 21.59 km. To chyba max na ten rok...

Podsumowując: świetnie spędzony dzień, niezapomniana przygoda, piękne typowo wielkopolskie widoki, niestety szlak miejscami kiepsko oznakowany a na długich, prostych asfaltach szło zasnąć...
Samemu chyba by mi się nie chciało... Na szczęście był ze mną KikapuRider.
W tym miejscu chciałbym mu serdecznie podziękować za ten wyjazd - będziemy mieli co wnukom opowiadać ;-)

Korzystając z możliwości nowego BS'a wstawiam dwa filmiki: Okonek <--> Park Sołacki.
Dzieli je "skromne" 200 km wspaniałej przygody!



Komentarze

Gość 15:06 niedziela, 20 maja 2012
Na 220 kilometrach nie było nic ciekawszego do fotografowania oprócz was? Dziwne.
KikapuRider 20:16 czwartek, 18 sierpnia 2011
Oj to był chyba nasz max ever forever...
...chyba że coś nam się w głowie poprzewraca i przesiądziemy się na jakąś carbonowa szosę, która sama jedzie;p
daVe 17:46 czwartek, 18 czerwca 2009
Najpierw chcę zdać farmakologię, później będę sobie jeździł na dłuższe wycieczki... Materiału jest w cholerę, więc każdy dzień może być na wagę złota... Wstępnie piszemy 7 lipca - do tego czasu nie chciałbym przeginać z jazdą na rowerze...
KikapuRider 17:04 czwartek, 18 czerwca 2009
moze w rocznicę??:)
akurat wypadnie w niedzielę!:)
KikapuRider 17:01 czwartek, 18 czerwca 2009
Co powiesz na trasę poznań-Gniezno-Biskupin-Wągrowiec Poznań;)
Odwiedzimy miejsca początków państwa polskiego a przy okazji z 200km stuknie...;)
już nawet trasę obmyśliłem...;)

teraz trylko zgrać się z terminem;)
KikapuRider 15:16 wtorek, 15 lipca 2008
Przyszła mi ochota na kolejne dwie setki;)
Nawet już trasę wymyśliłem;) heh:)
po 24tym nie będzie odwrotu...
;p
daVe 16:13 środa, 9 lipca 2008
JPbike - dzięki :-)

mgr Kasiu - następnym razem nie popełnimy już takiego błędu... bo będziemy jeździć z Tobą :D
JPbike 15:39 środa, 9 lipca 2008
Gratulacje za taki świetny dystans :-) Relacja fajna i mieliście przygody :-) Pozdro :-)
pani magister ;P 20:01 poniedziałek, 7 lipca 2008
ach, łezka mi się w oku kręci! dzięki! a w ogóle, to przejeżdżaliście obok mojego domu jadąc do obrzycka ;P a w ogóle to trzeba było zahaczyć o Goraj! oj, oj, nie zapytałeś o radę, hihihihihh pozdrowienia!
KikapuRider 00:43 poniedziałek, 7 lipca 2008
fajnie to zmontowałeś;)
wiesz co.. nie chce mi sie wklejać fotek gdzieś po necie i robić tych wszystkich odnośników...
zrobie link do Twojego opisu;) heh;>
daVe 23:50 niedziela, 6 lipca 2008
W końcu udało mi się skleić jakąś relację. Jest sporo zdjęć, ale tak się chyba najfajniej czyta :-)

vanhelsing - oj tak! Nie ma to jak pokonywanie własnych słabości :-)

KikapuRider - fotki w końcu dotarły ;p

tatanka - i tak uważam, że jesteś niesamowita, jeśli chodzi o Twoje dotychczasowe wypady ;-)
Ja robię takie dystanse od czasu do czasu - Ty robisz je ciągle ;p

AdAmUsO - spoko, my też łapaliśmy takie doły ;-) Tyłek nieźle dawał o sobie znać...
vanhelsing 16:51 niedziela, 6 lipca 2008
Wo, widzę, że zasmakowały takie dystanse ;) Gratulacje ;)
KikapuRider 16:46 niedziela, 6 lipca 2008
gratuluję 7go miejsca na TOP dystans miesiąca!:D

zrób sobie Print Screena na pamiątkę:P
KikapuRider 16:26 niedziela, 6 lipca 2008
dzięki wielkie za MEGAzajebistą expedycję!:D

fotki zaraz polecą tylko jeszcze muszę zrobić małą selekcję:)

ps..zapraszam do siebie na BS;)
tatanka 01:51 niedziela, 6 lipca 2008
a ja dziś mniej trochę:) gratulacje!
AdAmUsO 00:21 niedziela, 6 lipca 2008
gratki, zajefajny dystans na górala, ja po 8h na siodle już łapie doła :/
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa dziej
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

PARĘ SŁÓW O MNIE

Cześć, jestem Dawid z miasta Wrocław!

Nikt pewnie nie uwierzy, ale jako dziecko nie chciałem jeździć na rowerze. Za to w 2009 roku wystartowałem w pierwszych zawodach MTB. Wyszukuję nietypowe kategorie, w których walczę o zwycięstwo, jednak ostatnio częściej wybieram "kolarstwo romantyczne". Na co dzień lycrę zamieniam na wojskowy mundur.

85305.66

KILOMETRÓW NA BLOGU

22330.00

KILOMETRÓW W TERENIE

22.21 km/h

ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ

163d 12h 06m

CZAS NA ROWERZE

MOJE ROWERY

CHIŃCZYK

Spełnienie marzeń o karbonowym 29er. Początkowo miał to być niemiecki Canyon, ale z powodu wpadki przy jego zakupie, zdecydowałem się na chińczyka od Marka K. Podczas składania plan był prosty - budujemy rower do ścigania, ale nie bez kompromisów. Oprócz wagi liczyła się przede wszystkim trwałość, uniwersalność i wygoda. Tym sposobem minimalnie przekroczyliśmy 10 kg, ale wyszło super.

  • Karbonowa rama Flyxii FR-216
  • RockShox SID XX World Cup
  • Osprzęt Deore XT M8000
  • Koła DT 350 + DT XR331 + DT Champion

GRIZZLY

Zakup długo chodził mi po głowie, ale pojawiały się myśli, że te gravele to tylko chwilowa moda itp.... Jeszcze zbyt wcześnie, aby wydawać ostateczny werdykt, ale wydaje mi się, że zamiana szosy na szutrówkę to był jednak strzał w dziesiątkę!

  • Ameliniowa rama Canyon Grizl 6
  • Osprzęt GRX RX400 (46/30 + 11/34)
  • Koła DT Swiss Gravel LN

LAWINKA

Jesteśmy razem od lipca '07. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, trwa do dzisiaj :) Początkowo robiła za sprzęt do ścigania, teraz katuję ją na całorocznych dojazdach do pracy. Od kilku lat obwieszona błotnikowo-bagażnikowym szpejem. Nawet dziecko w foteliku wozi!

  • Rama GT Avalanche 2.0
  • RockShox Reba SL
  • Napęd Deore XT M770
  • Hamulce Formula RX
  • Koła Deore XT

WILMA

Pierwsza szosówka, kupiona lekko używana. Po wielu latach na MTB pozwoliła poznać uroki jazdy na szosie. Mimo zastosowania karbonu, demonem wagi nie jest - w sumie około 9 kg. W sam raz na moją nadwagę ;) Po latach oddana w dobre ręce, by cieszyć kolejnego właściciela :)

  • Karbonowa rama Wilier Triestina Mortirolo
  • Osprzęt Campagnolo Veloce/Mirage
  • Koła DT R460